Frame – The Journey
Jarek Szczęsny:

Spacer po kosmicznej pustce.

Hauschka – A Different Forest
Jarek Szczęsny:

Intymny nastrój nie wystarczył.

The Chi Factory – The Mantra Recordings
Ania Pietrzak:

„Na początku była miłość.”

Jozef van Wissem & Jim Jarmusch – An Attempt To Draw Aside The Veil
Maciej Kaczmarski:

Muzyka jak poezja.

Wolność – Nowa Kolonia
Jarek Szczęsny:

Wolność na wolności.

Babadag – Šulinys
Jarek Szczęsny:

Nie budźcie śniącego.

Lee Gamble – In A Paraventral Scale
Paweł Gzyl:

Początek trylogii.

Maurice Louca – Elephantine
Łukasz Komła:

Gargantuiczna bliskość jazzowego kosmosu.

Hoera. – ≈
Łukasz Komła:

Uderzająca subtelność. 

Julia Kent – Temporal
Jarek Szczęsny:

Hipnotyzowanie słuchacza.

Bendik Giske – Surrender
Jarek Szczęsny:

Zagwozdka.

Wiktor Stribog – Poradnik Uśmiechu OST
Stanisław Bryś:

Grzybowe melodie w duchologicznym sosie. 

Orphan Ann – The Practice Of Surrender
Paweł Gzyl:

Piękno w mroku.

Ami Shavit – Yom Kippur 1973
Jarek Szczęsny:

Inspirowane wojną.



Djedjotronic – Interstate 101

Doskonały hołd dla klasycznego, kwaśnego electro.

Jakże ta historia pięknie się zaczyna – Djedjotronic, wówczas jeszcze malutki Jeremy z Bordeaux, podkrada swojemu bratu z dyskoteki „Equinoxe” Jean-Michel Jarre’a. Potem zaczyna się fascynacja pierwszymi syntezatorami, wygrywanie prostych melodyjek, epizod w licealnym bandzie rockowym i w końcu pierwsze zakupy w wieku 17 lat – sampler MPC. I życie muzyka się potoczyło. Jednak możesz ściąć drzewo, ale nie zniszczysz korzeni. I to im kłania się Djedjotronic. Nie JMJ, ale pionierzy electro, electroclashu, acid-house’u są osią tej wielce zajmującej kompilacji.

To nie jest prosta muzyka – technicznie nieskomplikowana, jednak przez natężenie i chwytliwe, kwaśne patenty, dla niewtajemniczonego słuchacza przedziwna i kręcąca się w kółku chwytów. Jest jednocześnie tak diabolicznie konkretna i tak wciskająca w fotel, że podróż po „Interstate 101” jest perwersyjnie przyjemna. Sztuką jest ułożenie dobrego zestawu. Djedjotronic zrobił to mistrzowsko. Jest płynnie i wciągająco. Jest miejsce i dla znanych w podziemnym środowisku nielicznym, jak i klasyków: „Polonium 210” Hackera, księcia electroclasu, jak i jego drugiej, muzycznej połówki z którą nagrał hymn tego gatunku („1982”) – Miss Kittin. Rippin Kittin atakuje z autorem kompilacji, utworem „Pleasure and Pain”. W plątaninie dźwięków błyska też Maelstrom, czy hipnotyzuje najlepszy utwór krajanki: Atom™ – „Ich Bin Meine Machine” w remiksie szefów wytwórni która wydała ten zestaw: Boys Noize. Absolutna petarda. Dodają ognia w oryginał, i to bez litości.

Brytole chcą poprawić soundtrack do „Drive”*, Djedjotronic napisał swój, ale do jazdy autostradą, po której mogliby podróżować dr. Gonzo i Raoul Duke w 2014 roku. Dla koneserów tej muzyki to wygodny zestaw który płynie i porywa. Tym, którzy tego nie znali wcześniej, niech posłuży za wykład, poprowadzony wręcz po profesorsku. Podróż od sław po nowe prądy muzyki, która nie ma prawa się zestarzeć.

* http://www.bbc.co.uk/newsbeat/29701159

Boysnoize Records, 2014

Najlepsze momenty: Jensen Interceptor – „Escape the Underworld”, Atom™ – „Ich Bin Meine Machine” (Boys Noize Remix), Glass Figure – „Triangle Sequence”, Maelstrom – „Snow Dance”

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.