Kompozyt – Hybridism
Jarek Szczęsny:

Rozbudzić może uśpione pokłady filozoficznej głębi.

New Rome (Tomasz Bednarczyk) – New Rome
Ania Pietrzak:

Nowe oblicze wrocławskiego producenta.

Catnapp – Break
Paweł Gzyl:

Basowe piosenki.

Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.



Nowości płytowe z Hubro Records

W październiku i listopadzie w katalogu norweskiej oficyny pojawiły się trzy wyjątkowe wydawnictwa.

Møster! – „Inner Earth” (Hubro | 20.10.2014)

W 2011 roku trio Møster, którego liderem jest Kjetil Møster (Ultralyd, Zaussi Five, The Core), wydało swój debiutancki krążek pt. „Edvard Lygre Møster” i był to koncertowy materiał nagrany w Oslo. Płyta zebrała świetne recenzje wśród krytyków. Muzyka tego zespołu na pierwszym longplayu była bardzo spontaniczna, bezpośrednia i w dużej mierze nawiązywała do prog-rocka, utopionego w jazzie i psychodelii. Nie tylko styl, ale i skład grupy się zmienił, gdyż trio rozrosło się do kwartetu: Hans Magnus „Snah” Ryan – gitara (Motorpsycho), Nikolai Hængsle Eilertsen – bas (Elephan9, BigBang), Kenneth Kapstad – perkusja (Motorpsycho, Grand General) i Kjetil Møster – saksofon tenorowy.

Drugi album „Inner Earth” z kolei powstał w warunkach studyjnych w Bergen. Na płycie mamy sześć kapitalnych nagrań, gdzie cztery pierwsze fragmenty tworzą pewien rodzaj suity, z mocnym nawiązaniem do muzyki improwizowanej, noise-rocka i free jazzu. Dwa kolejne utwory („Tearatorn”, „Underworld Risk”) jedynie potwierdzają doskonałą formę muzyków. Jak dla mnie Kjetil Møster to taki współczesny John Coltrane czy Pharoah Sanders.

Erik Honoré – Heliographs

Erik Honoré – „Heliographs” (Hubro | 17.11.2014)

Erik Honoré to muzyk, pisarz, twórca festiwalu Punkt i producent, który przyczynił się do powstania płyt takich artystów jak David Sylvian, Briana Eno, Eivind Aarset, Arve Henriksen czy Peter Schwalm. Co ciekawe, album „Heliographs” jest jego debiutanckim dziełem. Znaczna część materiału powstała w domowym studiu Honoré w Oslo. – Nagrałem pierwsze utwory w sierpniu 2013 roku i zajęło mi kilka miesięcy, zanim zdałem sobie sprawę, że to może być solowa płyta – wyjaśniał Honoré. Sam tytuł „Heliographs” został zaczerpnięty z własnej książki pt. „Orakelveggen”.

Norweskich artysta zaprosił do współpracy wieloletniego przyjaciela Jana Banga, Ingara Zacha (Huntsville, Dans Les Arbres), Eivinda Aarseta, Arve Henriksena, holenderskiego skrzypka Jeffrey’a Bruinsmana czy wokalistkę i improwizatorkę Sidsel Endresen. Stylistycznie „Heliographs” oscyluje wokół ambientu, kameralistyki, improwizacji i field recordingu. Twórczość Honoré na swój sposób jest introwertyczna, lecz niepozbawiona przestrzeni, oddechu i bardzo ciekawych rozwiązań. Miejscami miałem pewne skojarzenia z ubiegłorocznym longplayem Duńczyka Martina Halla – „Phasewide,Exit Signs” (nasza recenzja).

Frode Haltli

Frode Haltli – „Vagabonde Blu” (Hubro | 27.10.2014)

Frode Haltli, zaczął grać na akordeonie w wieku siedmiu lat, co też go skłoniło, aby po wielu latach rozpocząć studia na Norweskiej Akademii Muzycznej, gdzie też obecnie wykłada, a później na Królewskiej Duńskiej Akademii Muzycznej. Artysta z ogromną swobodą porusza się między różnymi stylami muzycznymi. Repertuar Haltliego obejmuje szeroki wybór współczesnych dzieł klasycznych. Do tej pory występował z wieloma orkiestrami symfonicznymi na całym świecie.

W 2002 roku Haltli wydał swój debiutancki album „Looking on Darkness” (ECM). Z kolei tegoroczna płyta „Vagabonde Blu” to jego czwarty krążek sygnowany własnym nazwiskiem, na który złożyły się trzy nagrania zarejestrowane w wyjątkowym miejscu, czyli w mauzoleum Emanuela Vigelanda w Oslo. Każda z kompozycji to ukłon w stronę takich kompozytorów jak Salvatore Sciarrino (ur. 1947), Aldo Clementi (1925-2011) i Arne Nordheim (1931-2010). Moją uwagę szczególnie zwrócił utwór Clementiego – „Ein kleines…”, który pod wpływem interpretacji Haltliego zamienił się w piękną kołysankę na akordeon i pogłos, jakiego można doświadczyć w grobowcu Vigelanda.

 

Strona Hubro Records »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.