KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



Eksperymentalne oblicze RPA – część piętnasta

Ola Kobak, bohaterka dziewiątej odsłony cyklu, powraca z nową EP-ką „Metanoia”.

Ola Kobak to utalentowana instrumentalistka, wokalistka i dizajnerka. Przypomnę jedynie, że Ola urodziła się w Pretorii i jest córką dwojga Polaków, którzy zdecydowali się opuścić Polskę w 1982 roku mając w kieszeni jedynie 50 dolarów i nie znając kompletnie języka angielskiego, a nie mówiąc o znajomości języka afrikaans.

Swoją muzyczną karierę artystka rozpoczęła w 2010 roku, kiedy to opublikowała album „The Mystery Of The Seven Stars” pod szyldem Fulka, gdzie można doszukać się autorskiego spojrzenia na folkotronicę. Po drodze pojawiła się EP-ka „Merry Christmas”. Święta już za pasem, więc warto sięgnąć po ten materiał. W 2012 roku Kobak założyła wraz z mężem Jacobem van der Westhuizenem (aka Jakob Israel) przedsięwzięcie Hollow In The Land, w którym muzycy balansują pomiędzy ambientem, elektroniką a współczesną kameralistką.

Na początku grudnia pojawiała się EP-ka Kobak – „Metanoia” i można ją pobrać za darmo na stronie Bandcamp. W przeciwieństwie do nagrań, jakie znamy z projektu Fulka, solowa twórczość Oli Kobak jest bardziej wyciszona, melancholijna i pozbawiona folkowego sznytu. Na EP-ce mamy osiem bardzo ciekawych nagrań. Piosenki artystki w dużej mierze opierają się na elektronicznych bitach, jak i żywej sekcji, brzmieniu kontrabasu, pianina wurlitzer i saksofonu. Okazuje się, że Ola wokalnie też radzi sobie doskonale w niskich rejestrach. Praktycznie w każdej kompozycji można tego doświadczyć.

Zawsze sobie cenię to, w jaki sposób muzycy łączą elektronikę z brzmieniem żywych instrumentów. Na „Metanoia” mamy najlepszy tego przykład, a do tego dochodzi pierwiastek ludzki, który zawsze nadaje całości wyjątkowego uroku. Mam nadzieję, że w końcu jakiś polski wydawca – i nie tylko – podejmie właściwy krok i wyda płytę z nagraniami Oli Kobak.

 

Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Polecam!!!!!!