Coil – The Gay Man’s Guide To Safer Sex +2 OST
Ania Pietrzak:

Absolutne kuriozum!

Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.



Sd Laika – That’s Harakiri

Gdyby nie niedawno opublikowany wywiad z Richardem D. Jamesem, prawdopodobnie nie dowiedziałbym sie o istnieniu Petera Runge’a. Tym samym ominęłaby mnie jedna z najbardziej nietuzinkowych płyt A.D. 2014.

Pochodzący z USA Runge pod szyldem Sd Laika zadebiutował przed trzema laty epką Unknown Vectors. Materiał na pierwszym longplayu producenta stanowi rozwinięcie tamtych pomysłów, z których na czoło wysuwa się jeden: (pop)kulturowa dekonstrukcja. Runge podejmuje swego rodzaju grę ze słuchaczem, śmieje się z jego przyzwyczajeń i meandruje między konwencjami, nie skupiając się szczególnie na żadnej, a każdą traktując z równą nonszalancją i bezkompromisowością.


Szkieletem muzyki jest zawieszony nisko bas oraz zróżnicowana rytmika. Na tak skonstruowane tło rzuca Runge poszatkowane elementy bass music, techno, dark ambientu, industrialu, idmu, ośmiobitowych sampli i przedziwnych, odklejonych sampli, takich jak na przykład niedorzeczna fortepianowa melodyjka rodem z jakiegoś zapyziałego saloonu na Dzikim Zachodzie. Można zaryzykować stwierdzenie – i zarazem uprościć kwestię – że jest to post-techno. Jedno nie ulega wątpliwości: to muzyka, która rzuca wyzwanie.

W pewnym sensie jest to też twórczość wywrotowa i w jakiś sposób mocno osadzona w swoich czasach, w metaeklektycznej kulturze cut & paste, epoce post-wszystkiego. Być może jednak takie skojarzenie wynika z przenikającej ją posępnej, chwilami wręcz przerażającej atmosfery. That’s Harakiri mógł powstać tylko w XXI wieku, w świecie po Columbine, 11 września i Breiviku, w przeładowanej informacjami rzeczywistości mediów społecznościowych, w dobie depresji jako choroby społecznej i powszechnej hauntologii. Podczas gdy twórczość Oneohtrix Point Never czy Com Truise jest przyjemnie nostalgiczna i patrzy w niedaleką przeszłość przez różowe okulary, Sd Laika nie ma żadnych złudzeń co do historii najnowszej. Żyjemy w oku cyklonu, chaos jest na wyciągniecie ręki, a symulakrum goni symulację. Wątpię, żeby w zeszłym roku ktoś ubrał to w dźwięki lepiej, niż tajemniczy producent z Milwaukee.

Tri Angle | 2014

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.