Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.

Varg – Sky City Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Powrót syna marnotrawnego.

Samuel Kerridge & Taylor Burch – The Other
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze muzyki brytyjskiego producenta.

Vsitor – Keep On Running
Łukasz Komła:

Rozdrapywanie aksamitu.

Paula Temple – Edge Of Everything
Paweł Gzyl:

Techno-huragan.

Little Simz – GREY Area
Jarek Szczęsny:

Istotnie, miażdży.

Watergate 26 – Mixed By WhoMadeWho
Paweł Gzyl:

Powoli i bez pośpiechu.

Michał Turowski – Wormwood And Flame
Jarek Szczęsny:

Witajcie w Prypeci.



worriedaboutsatan – Even Temper

Czy sześć lat przerwy po debiucie to nie za dużo?

Tyle właśnie czasu potrzebowało duo worriedaboutsatan na wypracowanie nowego materiału po ciepło przyjętym debiucie „Arrivals”. Nie chodziło jednak o syndrom drugiej płyty, Thomas Ragsdale i Gavin Miller świadomie zawiesili działalność pod tym szyldem. Impulsem do powrotu stały się ponoć odnalezione po kilku latach demówki z czasów debiutu.

„Even Temper” to osiem niespiesznie budowanych kompozycji o dość szerokim spektrum dźwiękowym i sprecyzowanym koncepcie kompozycyjnym. Prosty fortepianowy temat i „niebiański chórek” z początku albumu koegzystuje tu w najlepsze z zapętlonym pod koniec kopniętym housem w stylu Andy’ego Stotta. Nawiązań do tego ostatniego szukać można też w mocno poszatkowanych kobiecych wokalach, ale Ragsdale i Miller pozwalają sobie też na wycieczkę w kierunku przeciwnym: pełnokrwistej piosenki z przystojnym męskim głosem na pierwszym planie.

Elementem spajającym rozrzuconą konstrukcję są przestronne ambientowe tła i efekty obecne na całym „Even Temper”, a także wspomniany jednolity pomysł na jej budowę. Zespół z Leeds kompozycje opiera na jednym schemacie: dokładaniu niespiesznie kolejnych warstw do wstępnego szkieletu. Ta ewoluująca ostrożnie repetycja działa dobrze szczególnie w ścieżkach przeznaczonych na parkiet z singlowym „Baychimo” i wspomnianym już Stottowym „Jaki”, najciekawszymi fragmentami krążka. Gorzej jest, kiedy na tapetę trafiają te mniej udane motywy, wysunięte w spotlight, zapętlone na pierwszym planie brzmią bardzo lekko. Zbyt lekko, żeby na dłużej pozostać w pamięci.

Worriedaboutsatan rozpoczął działalność jako zespół prog-rockowy i spojrzenie na długie, powoli rozwijane tematy „Even Temper” w tym świetle pozwala zrozumieć genezę i sens brzmienia worriedaboutsatan. Zmiana instrumentarium, porzucenie gitar na rzecz elektroniki sprawiło, że muzyka Anglików stała się bardziej przystępna i z pewnością znajdzie swoich fanów.

Marzec 2015 | Self-released

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Solin

    Znacie więcej wykonawców w tym klimacie ? Vessels, Jatun, Moderat…

  2. Ada

    Zdecydowanie za długa przerwa…