Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.

Rites of Fall – Towards the Blackest Skies
Jarek Szczęsny:

Im dalej w las, tym ciemniej.

Hula – Voice
Paweł Gzyl:

Łabędzi śpiew mistrzów industrialnego funku.

Christian Scott aTunde Adjuah – Ancestral Recall
Jarek Szczęsny:

Raróg zwyczajny.



worriedaboutsatan – Even Temper

Czy sześć lat przerwy po debiucie to nie za dużo?

Tyle właśnie czasu potrzebowało duo worriedaboutsatan na wypracowanie nowego materiału po ciepło przyjętym debiucie „Arrivals”. Nie chodziło jednak o syndrom drugiej płyty, Thomas Ragsdale i Gavin Miller świadomie zawiesili działalność pod tym szyldem. Impulsem do powrotu stały się ponoć odnalezione po kilku latach demówki z czasów debiutu.

„Even Temper” to osiem niespiesznie budowanych kompozycji o dość szerokim spektrum dźwiękowym i sprecyzowanym koncepcie kompozycyjnym. Prosty fortepianowy temat i „niebiański chórek” z początku albumu koegzystuje tu w najlepsze z zapętlonym pod koniec kopniętym housem w stylu Andy’ego Stotta. Nawiązań do tego ostatniego szukać można też w mocno poszatkowanych kobiecych wokalach, ale Ragsdale i Miller pozwalają sobie też na wycieczkę w kierunku przeciwnym: pełnokrwistej piosenki z przystojnym męskim głosem na pierwszym planie.

Elementem spajającym rozrzuconą konstrukcję są przestronne ambientowe tła i efekty obecne na całym „Even Temper”, a także wspomniany jednolity pomysł na jej budowę. Zespół z Leeds kompozycje opiera na jednym schemacie: dokładaniu niespiesznie kolejnych warstw do wstępnego szkieletu. Ta ewoluująca ostrożnie repetycja działa dobrze szczególnie w ścieżkach przeznaczonych na parkiet z singlowym „Baychimo” i wspomnianym już Stottowym „Jaki”, najciekawszymi fragmentami krążka. Gorzej jest, kiedy na tapetę trafiają te mniej udane motywy, wysunięte w spotlight, zapętlone na pierwszym planie brzmią bardzo lekko. Zbyt lekko, żeby na dłużej pozostać w pamięci.

Worriedaboutsatan rozpoczął działalność jako zespół prog-rockowy i spojrzenie na długie, powoli rozwijane tematy „Even Temper” w tym świetle pozwala zrozumieć genezę i sens brzmienia worriedaboutsatan. Zmiana instrumentarium, porzucenie gitar na rzecz elektroniki sprawiło, że muzyka Anglików stała się bardziej przystępna i z pewnością znajdzie swoich fanów.

Marzec 2015 | Self-released

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

komentarze 2

  1. Solin

    Znacie więcej wykonawców w tym klimacie ? Vessels, Jatun, Moderat…

  2. Ada

    Zdecydowanie za długa przerwa…