MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.



Bracken – Exist Resist

Piosenki znad rzeki Aire.

Nową płytę Chrisa Adamsa (aka Bracken) komplementował Alias już kilka lat temu i tylko osieroconym fanom Hooda nie dane było nic usłyszeć. Poprzedniczka, „We Know About the Need” wyszła z logo wielkiej Anticonowej mrówki, podobnie miało być też tym razem. Po latach oczekiwania Adams wydał nowy materiał w formie stu kaset w Baro: niewielkiej oficynie z Chicago z imponującym katalogiem.

Znakiem rozpoznawczym Adamsa pozostają rozlane, rozmarzone popowe kompozycje. „Exist Resist” jest poniekąd studium tego jako daleko da się rozciągnąć popową narrację. Płyta rozpoczyna się powoli, od podszytego basem i mocnym pogłosem spowolnionego „Presence”. Bardziej melodyjne rejony i znajomy wokal to kolejne „Colour and Calm”, ale prawdziwym Dzień Dobry do starych i nowych znajomych jest „We Put Pop in the Upopular”. Piosenka cukierek napakowana taką ilością warstw i pomysłów, że aż trudno uwierzyć, że zamyka się w niewiele ponad trzy i pół minuty.

Bardziej melodyjne tematy Adams podejmuje tu jeszcze nie raz. Dubowe w gruncie rzeczy „Grace Abstract Dying Sun” oparte na zapętlonej partii perkusji, dobrze znajomych spiętrzonych chórkach, sprzężeniach gitary, z nagraniami deszczu w tle, to centralna część drugiej strony. Im dalej w materiał „Exist Resist”, tym bardziej wychyla się w bardziej abstrakcyjnym kierunku. Album zamyka subtelne techno z pstrokatymi klawiszami i przestrzennymi plamami, a po drodze zgubiłem jeszcze kilka minut dronów i kwaśnego ambientu.

Jest w tym albumie wszystko, czego można chcieć od inteligentnej popowej płyty: różnorodne, śpiewne i zapadające w pamięć melodie, zamknięte w przystępnym formacie, podlane odpowiednią dozą melancholii. Codziennie w drodze do/z pracy słucham radia, łudzę się, że kiedyś jeszcze zagrają „We Put Pop…”.

Pażdziernik 2014 | BARO

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.