Alberich – Quantized Angel
Paweł Gzyl:

Suma wszystkich przemian.

Amnesia Scanner And Bill Kouligas – Lexachast
Jarek Szczęsny:

Taniec z kaktusem.

HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.

Janus Rasmussen – Vin
Mateusz Piżyński:

Deep house’owy kalendarz połówki Kiasmosa.

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 1
Paweł Gzyl:

Nowy cykl kompilacji kolońskiej tłoczni.

Psyk – A Moment Before
Paweł Gzyl:

Hiszpański producent wraca do swoich korzeni.



Colleen – Captain of None

Szukacie soundtracku do tegorocznej wiosny? Sprawdźcie nowy materiał Colleen.

Nie od dziś wiadomo, że Cécile Schott aka Colleen, potrafi w bardzo ciekawy sposób wykorzystać brzmienie instrumentów dawnych (np. viola da gamba, szpinet). Francuska multiinstrumentalistka, wokalistka i kompozytorka zadebiutowała płytą „Everyone Alive Wants Answers” (The Leaf Label, 2003), gdzie pokazała, że umie też sprawnie obchodzić się z elektroniką. Od tamtej pory jej styl (mocno zakorzeniony w muzyce elektroakustycznej, ambient i folku) nieustannie ewoluuje. Ostatnio artystka zrobiła sobie dłuższą przerwę w nagrywaniu, bo poprzedni krążek Colleen – „The Weighing Of The Heart” (Second Language Music, 2013) ukazał się po sześciu latach. Teraz nie musieliśmy tak długo czekać na kolejny longplay.

Płyta „Captain of None” przynosi wiele interesujących zmian i nie tylko w obrębie brzmienia czy produkcji, bowiem Colleen kieruję swoją uwagę w stronę innych stylistyk i kultur (dub, muzyka afrykańska). Wydaje mi się, że „Captain of None” to najbardziej pogodny, melodyjny oraz bogaty aranżacyjnie materiał, jaki znajdziemy w dyskografii Francuski. Oczywiście nie brakuje tu również minimalistycznych form, repetycji, loopów zatopionych w echu/pogłosie i onirycznego głosu samej Colleen. Znalazło się też więcej miejsca na przetworzone brzmienia instrumentów perkusyjnych („This Hammer Breaks”) i analogowych syntezatorów, zaś w pewnych fragmentach („Salina Stars”, „Soul Alphabet”) Cécile Schott zbliża się do duetu Peaking Lights z ich najlepszego okresu, czyli albumu „936”. Jednak o wyjątkowości „Captain of None” decydują skąpane w echu zapętlone partie takich instrumentów jak viola da gamba czy altówka. Colleen przygotował wyśmienitą i bardzo osobistą płytę, która znakomicie sprawdza się w otoczeniu budzącej się do życia wiosny.

07.04.2015 | Thrill Jockey

 

Oficjalna strona artystki »Profil na Facebooku »Strona Thrill Jockey »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.