Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.



Sinfol – Intra EP

Najlepsza rzecz, jaka spotkała mnie w tym roku wśród zalewu wydawnictw.

Sinfol aka Jeroen van den Dungen, to artysta, pochodzący z Amterdamu i od 2012 r. rezydent słynnego klubu Reaktor. Od 2014 r. prowadzi wytwórnię Anagram. EPka, pt. Intra, pojawi się 19.05. w cyfrze i na winylu. To będzie trzecie wydawnictwo w katalogu labelu Anagram.

„Intra” rozpoczyna się od eterycznego, przeciągłego ambientowego pada i serii chropowatych akordów, które towarzyszą numerowi już do samego końca. Sucha, tkliwa perkusja reguluje go, a piękna syntezatorowa melodia nadaje charakteru. Przejścia są łagodne, zmiany napięcia ledwie wyczuwalne, ale „Intra” i tak rozgrzewa lepiej, niż spory haust wódki.


„Crystalline”, któremu głosu użyczyła Barbara Ford, to mój ulubiony utwór na całej EPce. Duszny, mroczny, z postminimalową werwą. Jednak najwyraźniejszą i najważniejszą sekwencję w tym numerze, stanowi głos Ford – mglisty, ochrypły i seksowny. Kiedy kobieta kończy wygłaszać swoją partię, natychmiast stopa przybiera na sile, wchodzi grzechocząca góra, a w tancerzu, wybucha kolejna porcja nieposkromionej energii.

„Heading for The Sun”, to kolejna na tej EPce parkietowa pozycja. Zbliżamy się do słońca, utwór robi się coraz gorętszy, gęstszy i niespokojniejszy. Utwór owiewa nuta tajemniczości, dzięki męskim, chóralnym wokalizom. Drżący, cyfrowy pad oraz ‚grooviaste’ melodie, podtrzymują ramy numeru.

„An Oddysey”, to piękna, atmosferyczna końcówka, która w zalotny sposób zwieńcza przygodę z holenderskim twórcą. Smutna, przewlekana analogowymi melodiami kwaśnej trzystatrójki i podbita nienarzucającą się stopą i urywanym dotykiem cyfrowych kliknięć.

Zaryzykuję i napiszę to – zaraz po Benie Klocku, produkcyjnie najbardziej do Klocka zbliżony materiał. A, że ja za Klockiem płaczę, to Sinfol wynagradza mi wszystko, bardzo brakowało mi techno z podobnym zacięciem. Z miejsca zostałam fanką i z przyjemnością sprawdzę pozostałe wydawnictwa tego niezwykłego artysty.

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.