Wolność – Nowa Kolonia
Jarek Szczęsny:

Wolność na wolności.

Babadag – Šulinys
Jarek Szczęsny:

Nie budźcie śniącego.

Lee Gamble – In A Paraventral Scale
Paweł Gzyl:

Początek trylogii.

Maurice Louca – Elephantine
Łukasz Komła:

Gargantuiczna bliskość jazzowego kosmosu.

Hoera. – ≈
Łukasz Komła:

Uderzająca subtelność. 

Julia Kent – Temporal
Jarek Szczęsny:

Hipnotyzowanie słuchacza.

Bendik Giske – Surrender
Jarek Szczęsny:

Zagwozdka.

Wiktor Stribog – Poradnik Uśmiechu OST
Stanisław Bryś:

Grzybowe melodie w duchologicznym sosie. 

Orphan Ann – The Practice Of Surrender
Paweł Gzyl:

Piękno w mroku.

Ami Shavit – Yom Kippur 1973
Jarek Szczęsny:

Inspirowane wojną.

Jakub Lemiszewski – Podróż Na Wschód – Część I
Jarek Szczęsny:

Kuba i kamień filozoficzny.

Mchy i Porosty – The Dead Pterodactyl
Mateusz Piżyński:

Techno na strychu.

Nkisi – 7 Directions
Jarek Szczęsny:

Kosmos można stracić z oczu.

Robert Farrugia ‎– Adrift
Mateusz Piżyński:

Harmonijny ambient z mrokiem tylko na okładce?



Szatt – Bloom

Czy to nowość od Lapaluxa? Czy to niepublikowany Bonobo? Nie… to Szatt!

Już poprzedni album „Future Voices” z kapitalnym singlem „Love in the night” na czele dawał znać, że oto pojawił się nad Wisłą oryginalny producent, który ponad przeciętnie okiełznał tajniki glitchowania w obrębie chillującego instrumentalnego hip-hopu. Niestety debiutancka płyta przeszła przez świat bez większego echa. Najnowsza produkcja Łukasza Palkiewicza powinna zmienić ten stan rzeczy: raz, że prezentuje muzykę najwyższej próby, dwa, że za dystrybucję odpowiada doświadczony Asfalt Records, pod którego skrzydłami startuje wydający „Bloom” nowy label Flirtini, prowadzony przez doceniany duet producentów Jedynaka i Mental XXL-a.


Szatt feat. Vito – „I Guess My Brother Got Shot”

Całość prawie 48-minutowego materiału bardzo płynnie przelewa się z numeru na numer, poruszając się przy tym bez wysiłku dość dynamicznym krokiem, gdzieniegdzie tylko dając sobie chwilę na przestrzenny oddech. Wydawnictwo promuje singiel „I Guess My Brother Got Shot”, który spokojnie może pretendować do jednego z numerów roku. Muskające partie gitary, rytmicznie zawieszane stłuczki, dubujący groove i przede wszystkim fenomenalny Vito z zespołu Bitamina, który napisał i zaśpiewał/zarapował tu niebanalną reinterpretację metafory złamanego serca (przypomina się „Na Wylot” Fisza).

„Bloom” jest bardzo spójny brzmieniowo, pomimo że składają się na niego różne stylistyki. Poza fundamentami wylanymi z ciepło jazzującego hip-hopu autor zagląda też do jukowych galopów („Rooftops”), ociąga się w postdub-stepowym podziale („Tree”), a w zamykającym „Fly To The Moon” czuć nawet zapach techno. Producent sięga również po szeroki wachlarz twórczych narzędzi: klasyczny sampling, dogrywki instrumentów (gitara, kalimba, klawisze), ale też field recording, zarówno mocno przetworzony jak i bliższy faktycznym nagraniom (np. krakanie ptaków).

Na odrębne zdanie zasługują niewymienieni jeszcze goście towarzyszący na tej płycie autorowi (w sumie w 5 z 12 numerów). Szatt postawił w tym aspekcie na (póki co) mało znane młode twarze. Zarówno Joannapple (nieśmiałe i nieśpieszne „Be Fine”) jak i Kasia Lins (eteryczne i kapitalnie melodycznie pozszywane „Changeless”) niemal symbiotycznie wpasowały się w przestrzenne opowieści raciborzanina. Spore wrażenie robią też umiejętności młodego wokalisty kryjącego się pod pseudonimem Jaq Merner (członek kolektywu Regime Brigade), który w najbardziej piosenkowym „Our Little Steps” śpiewa bardzo dojrzałą i głęboką barwą.

„Bloom” imponuje przede wszystkim bardzo wysokim i równym poziom całości materiału oraz dojrzałością i wyobraźnią Szatta, zwłaszcza w podejściu do aranżacji i zarządzania detalami. Czuć, że drugi album tego producenta to dzieło kompletne i przemyślane, idealnie towarzyszące letnim, leniwym wieczorom.

20.05.15 | Flirtini Records

www.facebook.com/szatt
www.soundcloud.com/szatt
www.facebook.com/flirtini
www.soundcloud.com/flirtini

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.