Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.



Rimbaud – Rimbaud

Niewinny początek, a dalej już tylko otchłań… Wejdziecie w nią?

Dokładnie rok temu zrobiło się głośno o projekcie Rimbaud, w skład którego wchodzą: Mikołaj Trzaska (Miłość, Łoskot, The Users, Shofar, Ircha), Tomasz Budzyński (Siekiera, Armia, 2Tm2,3, Budzy, Trupia Czaszka) i Michał Jacaszek. W lipcu 2014 roku artyści zaprezentowali się przedpremierowo w Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia, później zaczęli intensywnie dopracowywać materiał, a dopiero teraz album ujrzał światło dzienne.

Inicjatorem przedsięwzięcia Rimbaud jest Tomasz Budzyński, o czym dowiedziałem się ze świeżej rozmowy z nim przeprowadzonej przez Marka Horodniczego (do odsłuchania w całości – tutaj). Siłą sprawczą, która popchnęła Budzyńskiego do powołania tej formacji była twórczość słynnego francuskiego poety Arthura Rimbauda żyjącego w XIX wieku.

Pierwsze takty, dźwięki na płycie to jacaszkowa delikatna elektronika, po czym „Armata” sieje piękne muzyczne spustoszenie – free jazzowe i agresywne sola Trzaski, podbite mroczną oraz dynamiczną elektroniką Jacaszka (zdecydowanie mocniej brzmiącą niż w okresie „Lo-Fi Stories”) i demoniczny głos Budzyńskiego. W nagraniu „Potop” zalewa nas przyjemny i transowy beat o industrialnej proweniencji, połamane partie dęciaków (m.in. klarnet) i „skowyt szakala” Budzyńskiego. Niemal filmowy klimat w „Matinee d’ivresse” świetnie łączy się ze śpiewem Budzyńskiego w języku francuskim, swobodnie przechodzącego od krzyków, jęków aż po falset. Kolejne uderzenie elektroniczno-industrialno-dubową pięścią mamy w „Fetes de la faim”, zaś pozornej ciszy dostarcza nam kontemplacyjny fragment „Enfance”, by następnie znów rzucić się w nieznane i ekscytujące czeluści („Phrases”, „Jesteście fałszywymi murzynami”). Tą fascynującą podroż przedłuża a zarazem kończy utwór „Ja to ktoś inny”, gdzie mglista elektronika Jacaszka (trochę jak z „Trenów”) w zestawieniu z zaczepną i głęboką grą Trzaski (na granicy akustycznych dronów) nabiera dzikości, a ta z kolei prowokuje Budzyńskiego do eksperymentowania z głosem.

Wizjonerska, buntownicza i przełamująca ówczesne konwenanse twórczość Arthura Rimbauda stała się punktem wyjścia dla polskich artystów do przygotowania dawki muzyki, która obezwładnia wszystkie zmysły, a jednocześnie sprawia, że przez te czterdzieści minut nasze emocje są zapędzone do jakiegoś ogromnego kotła, gdzie szaleńczy wir muzyki tria nieustannie je miesza.

05.06.2015 | Gusstaff Records (CD/winyl – pojawi się w sierpniu)

 

Strona Gusstaff Records »Profil na Facebooku »

„Fêtes de la faim” – „Uczta Głodu”

Anno, Anno, poślę

Mój głód na twoim ośle.

 

W czym zasmakować mi jeszcze,

Jeśli nie w ziemi i głazach!

Dziń! dziń! dziń! Jedzcie powietrze,

Węgle, kawały żelaza.

 

Głody me, paście się, głody,

Na dźwięków łące!

Ciągnijcie z łodyg

Wesołe soki trujące.

 

Jedzcie tłuczone kamyki,

Głazy kościelnych stropów,

Moreny, dzieci potopów,

Bochny w kotlinie dzikiej.

 

Głody me, rymy piosenki czarnej,

Lazur, co dźwięczy;

– To mój żołądek mnie dręczy,

A to męczarnie.

 

Z ziemi wylazły listeczki:

Na owoc przejrzały liczę.

Pozrywam na skraju steczki

Fiołki i stopy wilcze.

 

Anno, Anno, poślę

Mój głód na twoim ośle.

 

*Tłumaczył: Adam Ważyk, „Antologia poezji francuskiej, tom 4”, Jerzy Lisowski, Czytelnik 2006.

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.