Rod Modell – Captagon
Paweł Gzyl:

Mistrz dubowych brzmień prezentuje własną wizję techno.

Vanishing Twin – The Age of Immunology
Jarek Szczęsny:

Eskapizm potrzebny od zaraz.

Sstrom – Drenched 1 – 12
Paweł Gzyl:

Surowe techno z uszkodzonego komputera.

Mirt – Greed
Jarek Szczęsny:

Wątłe struktury.

Various Artists – 10 Years of Monkeytown
Paweł Gzyl:

Spojrzenie wstecz.

EABS – Slavic Spirits
Jarek Szczęsny:

Jazz w bardo.

Bartosz Kruczyński – Baltic Beat II
Jarek Szczęsny:

Nie chciałbym przesłodzić.

Resina – Traces (Remixes)
Mateusz Piżyński:

Najnowsze wydawnictwo naszej rodzimej, bardzo utalentowanej, artystki, Karoliny Rec (aka Resina) to zestaw 5 utworów, gdzie cztery to genialne reinterpretacje, za którymi stoją Abul Mogard, Lotic, Ben Frost i William Criag.

Różni artyści – Portrety
Jarek Szczęsny:

Sami perkusiści.

Tracey – Biostar
Paweł Gzyl:

Pastelowe electro wyjęte z klubowego kontekstu.

Laurence Pike – Holy Spring
Jarek Szczęsny:

Łyżeczką, a nie chochlą.

Altstadt Echo – This Work Contains Lead
Paweł Gzyl:

Rozdarcie między światem ducha i materii.

Luis Vicente & Vasco Trilla – A Brighter Side of Darkness
Łukasz Komła:

Rogate flow sięgające głębin.

Matias Aguyao – Support Alien Invasion
Paweł Gzyl:

Najbardziej wymagający album chilijskiego producenta.



Omar Souleyman – Bahdeni Nami

Omar Souleyman skacze na bitach Modeselektora!

Ten syryjski pieśniarz to prawdziwy naturszczyk. Zaczynał od śpiewania miłosnych wyznań podczas lokalnych wesel. Nie dzielił zapraszających – dlatego występował dla muzułmanów i chrześcijan, Irakijczyków, Kurdów i Asyryjczyków. Prywatnie nagrywane kasety z jego popisami sprawiły, że z czasem stał się w swym kraju prawdziwą gwiazdą.

Fenomen ten dostrzegli właściciele wytwórni Sublime Frequencies, specjalizującej się w wyszukiwaniu ciekawych postaci ze świata world music. W efekcie osiem lat temu na zachodnim rynku ukazała się kompilacja „Highway To Hassake (Folk And Pop Sounds Of Syria)”, dzięki której Omarem Souleymanem zachwycili się fani alternatywy. Od tamtego czasu syryjski pieśniarz zjeździł z występami cały świat.

Jego nowy album przeznaczony dla zachodnich słuchaczy to zestaw siedmiu nagrań, w realizacji których wzięli udział wzięci producenci z elektronicznej sceny. Nic w tym dziwnego – wszak muzyka Souleymana to hipnotyczne granie do tańca w najczystszej postaci. Tak też jest na płycie – i czy za nagranie bierze się Four Tet („Bahdeni Nami”), czy Gilles Peterson („Tawaalt El Gheba”), czy duet Modeselektor („Leil El Bareh” i „Enssa El Astab”), to wpływ producenta ogranicza się do pobicia etnicznych brzmień cyfrowym pulsem.

Tak naprawdę najważniejszy pozostaje tu Souleyman – który choć śpiewa miłosne wyznania, robi to w tak dziki sposób, że mamy wrażenie, iż z jest ust płyną… wściekłe tyrady polityczne. Podobnie grają występujący z nim syryjscy muzycy – obsługujący bağlamę Khaled Youssef oraz stojący za klawiszami Rizan Said. Brzęczące dźwięki wydobywane z ich instrumentów układają się w transowe kaskady, przypominające brzmienia rodem z europejskiego techno. Nic więc dziwnego, że finałowy remiks „Bahdeni Nami” w wykonaniu Legowelta z acidowymi efektami pasuje tu jak znalazł.

Nowy album Omara Souleymana to jednak przede wszystkim gratka dla wielbicieli muzyki etnicznej. Skromna ingerencja zachodnich producentów w muzykę syryjskiego artysty jest całkowicie zrozumiała, ale też nie wprowadza jej w jakiś nowy wymiar. Fanom elektroniki pozostaje jedynie wspominamy remiks Legowelta – który w efektowny sposób przerzuca most między Zachodem a Wschodem.

Monkeytown 2015

www.monkeytownrecords.com

www.facebook.com/MonkeytownBerlin

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.