Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.

Phase Fatale – Scanning Backwards
Paweł Gzyl:

Dźwięk jako broń.

Stefan Węgłowski – To co ukryte
Jarek Szczęsny:

Puszczony zza mgły.



Omar Souleyman – Bahdeni Nami

Omar Souleyman skacze na bitach Modeselektora!

Ten syryjski pieśniarz to prawdziwy naturszczyk. Zaczynał od śpiewania miłosnych wyznań podczas lokalnych wesel. Nie dzielił zapraszających – dlatego występował dla muzułmanów i chrześcijan, Irakijczyków, Kurdów i Asyryjczyków. Prywatnie nagrywane kasety z jego popisami sprawiły, że z czasem stał się w swym kraju prawdziwą gwiazdą.

Fenomen ten dostrzegli właściciele wytwórni Sublime Frequencies, specjalizującej się w wyszukiwaniu ciekawych postaci ze świata world music. W efekcie osiem lat temu na zachodnim rynku ukazała się kompilacja „Highway To Hassake (Folk And Pop Sounds Of Syria)”, dzięki której Omarem Souleymanem zachwycili się fani alternatywy. Od tamtego czasu syryjski pieśniarz zjeździł z występami cały świat.

Jego nowy album przeznaczony dla zachodnich słuchaczy to zestaw siedmiu nagrań, w realizacji których wzięli udział wzięci producenci z elektronicznej sceny. Nic w tym dziwnego – wszak muzyka Souleymana to hipnotyczne granie do tańca w najczystszej postaci. Tak też jest na płycie – i czy za nagranie bierze się Four Tet („Bahdeni Nami”), czy Gilles Peterson („Tawaalt El Gheba”), czy duet Modeselektor („Leil El Bareh” i „Enssa El Astab”), to wpływ producenta ogranicza się do pobicia etnicznych brzmień cyfrowym pulsem.

Tak naprawdę najważniejszy pozostaje tu Souleyman – który choć śpiewa miłosne wyznania, robi to w tak dziki sposób, że mamy wrażenie, iż z jest ust płyną… wściekłe tyrady polityczne. Podobnie grają występujący z nim syryjscy muzycy – obsługujący bağlamę Khaled Youssef oraz stojący za klawiszami Rizan Said. Brzęczące dźwięki wydobywane z ich instrumentów układają się w transowe kaskady, przypominające brzmienia rodem z europejskiego techno. Nic więc dziwnego, że finałowy remiks „Bahdeni Nami” w wykonaniu Legowelta z acidowymi efektami pasuje tu jak znalazł.

Nowy album Omara Souleymana to jednak przede wszystkim gratka dla wielbicieli muzyki etnicznej. Skromna ingerencja zachodnich producentów w muzykę syryjskiego artysty jest całkowicie zrozumiała, ale też nie wprowadza jej w jakiś nowy wymiar. Fanom elektroniki pozostaje jedynie wspominamy remiks Legowelta – który w efektowny sposób przerzuca most między Zachodem a Wschodem.

Monkeytown 2015

www.monkeytownrecords.com

www.facebook.com/MonkeytownBerlin

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.