Paweł Doskocz / Vasco Trilla – Hajstra
Jarek Szczęsny:

Nieprawidłowości w działaniu zmysłów.

Stenny – Upsurge
Paweł Gzyl:

Połamane rytmy zanurzone w ambiencie.

Justyna Steczkowska – Maria Magdalena. All Is One
Przemysław Solski:

Wędrówka duszy.

Function – Existenz
Paweł Gzyl:

Opus magnum Dave’a Sumnera.

Bella Boo – Once Upon a Passion
Jarek Szczęsny:

Z półprzymkniętymi oczami.

Shed – Oderbruch
Paweł Gzyl:

Szperając w zbiorowej pamięci.

KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.



Seb Wildblood – Foreign Parts

Perfekcyjny soundtrack do letniego zachodu słońca.

To często droga do tworzenia muzyki na elektronicznej scenie. Seb Wildblood zaczął cztery lata temu organizować w południowym Londynie cykl imprez pod nazwą „Church” w Corsica Studios. Ponieważ szybko zdobyły one dobrą renomę wśród tamtejszych klubowiczów, w 2012 roku swoje podwoje otworzyła wytwórnia o tej samej nazwie.

Jej nakładem ukazało się do tej pory kilka winylowych dwunastocalówek, które zawierały wysmakowaną wersję deep house’u. Dwie z nich firmował sam Wildblood – i z dzisiejszej perspektywy widać, że stanowiły one rozgrzewkę przed debiutanckim albumem. „Foreign Parts” nie trwa więcej niż trzy kwadranse, ale umieszczona w zestawie muzyka idealnie pasuje do tego formatu.

Zaczyna się od minimalowego techno – takiego, jakie dominowało pod koniec minionej dekady na berlińskich parkietach („Foreign Parts”). Bardziej house’owy ton ma druga kompozycja, choć i tak klikający puls i melodyjny pochód basu są zanurzone w gąszczu cyfrowych glitchów („Moðir”). Między techno a house’m balansuje trzeci utwór z kolekcji, uwodząc wokoderowymi partiami wokalnymi („Søndag”).

„Moonlight i „Gunvor” to wręcz bliźniacze kompozycje, stąd zapewne z rozmysłem są umieszczone obok siebie. Wciągają one słuchacza w minimalowy trans, tworzony przez hipnotyczną rytmikę wymodelowaną na chicagowską modłę i przyjaźnie miauczące pasaże łagodnych klawiszy. Oniryczny klimat „Bróðir” ożywia soulowy loop wpleciony w nisko zawieszony pochód basu. Zestaw kończy niespieszne downtempo – rozbrzmiewające urokliwymi cymbałkami „Systir”.

Mimo jednoznacznie tanecznego charakteru tych siedmiu nagrań, tworzą one wyjątkowo rozmarzony nastrój. Wildblood nasyca bowiem taneczne rytmy dużą dozą ciepłej i nostalgicznej elektroniki, sprawiając że „Foreign Parts” łagodnie kołysze i uspokaja. Słucha się tego z wielką przyjemnością – szczególnie w promieniach zachodzącego słońca tego lata.

Church 2015

www.church.bigcartel.com

www.facebook.com/churchofficial

www.facebook.com/sebwildbloodofficial

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.