Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.

S S S S – Walls, Corridors, Baffles
Paweł Gzyl:

Power ambient z Lucerny.



Seb Wildblood – Foreign Parts

Perfekcyjny soundtrack do letniego zachodu słońca.

To często droga do tworzenia muzyki na elektronicznej scenie. Seb Wildblood zaczął cztery lata temu organizować w południowym Londynie cykl imprez pod nazwą „Church” w Corsica Studios. Ponieważ szybko zdobyły one dobrą renomę wśród tamtejszych klubowiczów, w 2012 roku swoje podwoje otworzyła wytwórnia o tej samej nazwie.

Jej nakładem ukazało się do tej pory kilka winylowych dwunastocalówek, które zawierały wysmakowaną wersję deep house’u. Dwie z nich firmował sam Wildblood – i z dzisiejszej perspektywy widać, że stanowiły one rozgrzewkę przed debiutanckim albumem. „Foreign Parts” nie trwa więcej niż trzy kwadranse, ale umieszczona w zestawie muzyka idealnie pasuje do tego formatu.

Zaczyna się od minimalowego techno – takiego, jakie dominowało pod koniec minionej dekady na berlińskich parkietach („Foreign Parts”). Bardziej house’owy ton ma druga kompozycja, choć i tak klikający puls i melodyjny pochód basu są zanurzone w gąszczu cyfrowych glitchów („Moðir”). Między techno a house’m balansuje trzeci utwór z kolekcji, uwodząc wokoderowymi partiami wokalnymi („Søndag”).

„Moonlight i „Gunvor” to wręcz bliźniacze kompozycje, stąd zapewne z rozmysłem są umieszczone obok siebie. Wciągają one słuchacza w minimalowy trans, tworzony przez hipnotyczną rytmikę wymodelowaną na chicagowską modłę i przyjaźnie miauczące pasaże łagodnych klawiszy. Oniryczny klimat „Bróðir” ożywia soulowy loop wpleciony w nisko zawieszony pochód basu. Zestaw kończy niespieszne downtempo – rozbrzmiewające urokliwymi cymbałkami „Systir”.

Mimo jednoznacznie tanecznego charakteru tych siedmiu nagrań, tworzą one wyjątkowo rozmarzony nastrój. Wildblood nasyca bowiem taneczne rytmy dużą dozą ciepłej i nostalgicznej elektroniki, sprawiając że „Foreign Parts” łagodnie kołysze i uspokaja. Słucha się tego z wielką przyjemnością – szczególnie w promieniach zachodzącego słońca tego lata.

Church 2015

www.church.bigcartel.com

www.facebook.com/churchofficial

www.facebook.com/sebwildbloodofficial

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.