ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.



Anthony Rother – Verbalizer

Dziesięć klubowych petard.

Niemiecki producent powrócił w zeszłym roku mocnym albumem prezentującym jego autorskie podejście do muzyki electro. „Netzwerk Der Zukunft” nie wyczerpał jednak kreatywności artysty. W ciągu minionych dwunastu miesięcy ukazały się również cztery winylowe dwunastocalówki pod wspólnym tytułem „Verbalizer”, których zawartość trafiła potem na jedną płytę kompaktową. Odsłaniają one fascynację Rothera tradycyjnie pojmowanym techno.

Pierwszy segment albumu jest nieco mylący – mamy tu bowiem do czynienia z typową dla niemieckiego producenta wersją gatunku, eksplorowaną przezeń z komercyjnym powodzeniem w ostatnim dziesięcioleciu. To bardziej sprężysty tech-house pod względem rytmicznym, uzupełniony na modłę electro warczącymi loopami i zbasowanymi akordami, momentami ocierający się nawet o współczesną wersję przestrzennego trance’u („Syncope” i „Digby”, a potem „Man From Space”).

Później jednak brzmienia stają się coraz bardziej oldskulowe. „Fire Viber” zabiera nas do Frankfurtu początku lat 90., uderzając szeleszczącymi bitami i syntezatorowym arpeggio. W „Invader” odżywają echa sheffieldzkiego bleepu podrasowane chicagowskim acidem. „Truthmaker” to niemal industrialna wizja techno rodem z dawnego Tresora. Natomiast „Monophonia” i „Logical” przywołują siarczyste granie z Detroit – laboratoryjny minimal spod znaku Jeffa Millsa i Roberta Hooda.

Najlepszym nagraniem w zestawie okazuje się umieszczony niemal na zakończenie „Buffer Breaker”. To surowe i ogniste techno w stylu rave, które przypomina hałaśliwe i szorstkie przeboje serwowane ćwierć wieku temu przez Speedy J czy Richiego Hawtina. Dziś te dzikie dźwięki ożywają dzięki Anthony’emu Rotherowi – i trzeba przyznać, że nadal buchają tym samym ogniem.

„Verbalizer” to płyta bez zbędnego filozofowania. Czysta ekspresja taneczna została tu wpisana w oldskulowe brzmienia techno, które, jak się okazuje, wcale się nie zestarzały. Niemiecki producent zarejestrował te nagrania przede wszystkim po to, aby prezentować je w klubach – i właśnie tam sprawdzają się najlepiej.

Nexdata 2014

www.nxtdata.de

www.anthony-rother.com

www.facebook.com/anthony.rother.official

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.