Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.

The Advent – Life Cycles
Paweł Gzyl:

Futurystyczne electro w oldskulowym stylu.



The Black Dog – Neither/Neither

Nothing short of total war.

Tradycja wsypywania piasku w tryby machiny informacyjnej działającej na usługach najważniejszych instytucji sprawujących nad człowiekiem społeczną i polityczną kontrolę jest w Sheffield wyjątkowa. To właśnie tam rozpoczęły swą działalność w połowie lat 70. zespoły Cabaret Voltaire i Clock DVA, które doprowadziły w najlepszych dla siebie czasach ideę całkowitej podejrzliwości w stosunku do otaczającego ich świata do wyniesionej do rangi sztuki kontrkulturowej paranoi.

Nic więc dziwnego, że ten nieustanny strach przed wszechobecną kontrolą, wyniesiony w głównej mierze z lektury Williama S. Burroughsa, przenika również twórczość innej formacji z Sheffield – The Black Dog. Nasilił się on wyjątkowo od momentu, kiedy na jej czele stanął Ken Downie, wsparty przez szefów lokalnej wytwórni Dust Science – braci Martina i Richarda Dust. Począwszy od płyty „Silenced” artyści zaczęli penetrować coraz to mroczniejsze strony zachodniej cywilizacji.

Podobnie dzieje się na najnowszym albumie tria. Tym razem brytyjscy twórcy odnoszą się bezpośrednio do obecnej sytuacji ekonomicznej, społecznej i politycznej. Rozczarowani ostatnimi wyborami w swym kraju, obserwując eskalację propagandy w mediach, zniesmaczeni obojętnością młodych ludzi na wszelkiego rodzaju matactwa, postanowili dać upust swemu niepokojowi o stan ludzkich umysłów naszych czasów. W efekcie powstała jedna z najbardziej pesymistycznych płyt w ich dorobku, choć przecież towarzyszy jej rebelianckie hasło: „Fight back!”.

Podobnie jak wszystkie ostatnie płyty The Black Dog, również i „Neither/Neither” to concept-album spinający wszystkie umieszczone na nim utwory w logicznie przemyślaną całość. Składają się nań trzy segmenty muzyczne.

Pierwszy tworzą niepokojące miniatury ambientowe, łączące chmurną elektronikę z radiowymi komunikatami i glitchowym efektami („Non Linear Information Life”, „Phil 3 to 5 To 3”, „Thee Frequency Ov Thee Truthers” czy „B.O.O.K.S.”). Drugi segment stanowią nagrania łączące połamaną rytmikę w stylu electro z dusbtepowym brzmieniem i epickimi pasażami syntezatorów (przede wszystkim znakomity „Neither/Neither”, ale też „Control Needs Time”, „Shut Eye” i brawurowy „MK Ultrabrite”).

Nie brakuje również techno – i to jest trzeci segment tej opowieści. Sprężyste bity wsparte zdubowanymi basami i acidowymi loopami uderzają jednak dopiero pod koniec krążka. „Self Organising Sealed Systems” rezonuje tektonicznym brzmieniem rodem z Berghain, „Commodification” zaskakuje bardziej minimalowym tonem, a w „Platform LVL 8” rozbrzmiewa arabska wokaliza. Całą stawkę zgrania jednak tutaj „Hollow Stories, Hollow Head” pulsując nerwowym rytmem i ujmując klawiszami o kościelnym brzmieniu.

Mimo momentami mocnej energii, „Neither/Neither” jako całość emanuje jednak nastrojem rezygnacji. Techno w wykonaniu The Black Dog brzmi tutaj niczym post-punk i industrial z początku lat 80. Jest w tej muzyce gniew, bunt i sprzeciw, ale wszystkie te emocje spowite są żałobnym kirem, wynikającym ze świadomości nieodwracalnej porażki. System potrafi bowiem dziś sprawować kontrolę nad podległymi mu jednostkami w bardziej subtelny sposób. Walka jednak musi trwać dalej – bo jej sens nie polega na zwycięstwie, ale na kontynuowaniu oporu.

Dust Science 2015

www.dustscience.com

www.facebook.com/pages/Dust-Science

www.theblackdogma.com/tbd/

www.facebook.com/theblackdogma

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. 303

    Black Dog już od paru lat niezmiennie w znakomitej formie. Kandydat na płytę roku!