MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.



Romperayo – Romperayo

Psychodeliczna cumbia w wykonaniu Kolumbijczyków w niebywały sposób zmienia obraz muzyki tradycyjnej tego kraju.

Bogota, czyli stolica Kolumbii, to bez wątpienia jedno z najciekawszych miejsc na świecie, jeśli chodzi o świeże eksperymenty opierające się w znacznym stopniu na wątkach wyjętych z tradycji. Na początku tego roku pisałem o kapitalnej kasecie kolumbijskiego duetu Chúpame El Dedo (Eblis Álvarez, Pedro Ojeda), gdzie artyści połączyli grindcore’a i cumbię. Powstało coś na kształt tropikalnego death metalu.

Zespół Romperayo tworzą znakomici instrumentaliści: Pedro Ojeda – perkusja (Los Pirañas, Frente Cumbiero, Ondatrópica), Eblis Álvarez – sampler, syntezatory (Meridian Brothers, Los Pirañas), Ricardo Gallo – organy, syntezatory i Juan Manuel Toro – bas. W kilku nagraniach formację wspiera Marco Fajardo grający na saksofonie, trąbce i klarnecie. Pierwszy swój album, pt. „Descargas Pintorescas” członkowie Romperayo wydali w 2014 roku w wersji cyfrowej. Tegoroczny winyl „Romperayo” to ich pierwsze wydawnictwo opublikowane na fizycznym nośniku.

Twórczość Romperayo jest szalenie plastyczna oraz lubi pochłaniać różne stylistyki, ale podstawą jest cumiba w najróżniejszych konfiguracjach (dominujący składnik to psychodelia). Już od pierwszych sekund w „Alegria por un zumo de naranja con panela” muzycy porywają słuchacza do tańca, lecz nie jest to parkietowa łupanka sklejona z dwóch beatów, ale muzyka stworzona z krwi i kości, gdzie żywa sekcja pracuje na najwyższych obrotach. Demoniczny i przetworzony głos w „Tuntuna rebajada” (podobny patent pojawił się u Chúpame El Dedo) wprowadza nas w tras, a jazzujący dęciak balansuje całość. Tropikalne wygibasy można wywijać przy „El del moño Rojo”, „Tazas de cafe por la mañana” czy „Anibal, vúelvelo a meter”.

Z kolei w nagraniu „Iicoro palenquero” robi spore wrażenie aranż na dęciaki, syntezatory i pulsujący rytm perkusji. W tym numerze czuć, że Kolumbijczycy mają dużą wspólnego z eksperymentalną sceną São Paulo. Wyciszenie przynosi „El lamento de la Burra”, a tuż po nim następuje elektroniczna wariacja na temat cumbii („Tradición destructiva). W przepięknych fragmentach „Dando vueltas en ovni” i „Diadema para Catalina” artyści łączą sample ze starych winyli (są trzaski), genialną ale jakże prostą partię trąbki i kosmiczną sekcję perkusyjną. Knajpianego klimatu dostarcza nam „Afterparis en colegios”, zaś końcówka longplaya należy do „La linerna del Repele”, gdzie znów pojawia się zmodyfikowany wokal i niebywała energia napędzana jazzem.

Album Romperayo to kolejny dowód na to, że eksperymentalne źródło świeżych i pomysłodajnych dźwięków wcale nie musi znajdować się w Europie, tym bardziej w Berlinie. Stawiam na Bogotę!

28.08.2015 | Discrepant   

 

Strona Facebook Romperayo »Profil na BandCamp »Strona Discrepant »Profil na Facebooku »Słuchaj na Soundcloud »

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.