HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.

Janus Rasmussen – Vin
Mateusz Piżyński:

Deep house’owy kalendarz połówki Kiasmosa.

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 1
Paweł Gzyl:

Nowy cykl kompilacji kolońskiej tłoczni.

Psyk – A Moment Before
Paweł Gzyl:

Hiszpański producent wraca do swoich korzeni.

Mary Lattimore & Mac McCaughan – New Rain Duets
Jarek Szczęsny:

Cztery utwory, dwoje wykonawców i jedna sesja na żywo.

Chúpame El Dedo – No Te Metas Con Satan
Łukasz Komła:

Psychodeliczna cumbia staje do walki z Szatanem!



Maïa Vidal – You Are The Waves

25 września to data oficjalnej premiery nowego krążka Maïi Vidal. My już przesłuchaliśmy jej album. Teraz czas na was!

W czerwcu amerykańska wokalistka, multiinstrumentalistka i producentka zaprezentowała EP-kę „The Tide” (tutaj pisałem). Tam mieliśmy świetny przebój w postaci tytułowego nagrania (EP-ka wyskoczyła w środku lata). Kiedy słuchałem już całej płyty „You Are The Waves” to odniosłem wrażenie, że to soundtrack do końca lata, choć można ten materiał postrzegać w kategoriach jesiennych barw, które lada dzień przybiorą na sile. Oprócz perfekcyjnej produkcji zrealizowanej przez Giuliano Cobelli’ego (trąbka, perkusja, elektronika) i Vana Riversa (ten od Glasser, Fever Ray, Matthew Deara), mamy też odważnie zaaranżowane kompozycje przez Maïę Vidal (niekiedy blisko jej do duetu SEA + AIR).

Tematem przewodnim na „You Are The Waves” jest miłość i jej wszystkie aspekty. W wielu miejscach (co widać na teledyskach) Vidal podchodzi do zagadnienia miłości z ogromnym przymrużeniem oka (wokalistki z szeroko rozumianego mainstreamu zrobiłyby (robią) z tego tematu obrzydliwą papkę, która nie chce nawet przejść przez gardło, nie mówiąc o uszach). Głos Maïi brzmi również zmysłowo, kiedy w jej ustach gości język hiszpański (nie wiem dlaczego, ale w tym momencie pomyślałem o ostatniej płycie Devendry Banharta – „Mala”).

Jeśli dziś myślę o muzyce pop, to właśnie w takiej artystce jak Vidal widzę przyszłość tego gatunku. Nie tylko dlatego, że Amerykanka ma wyjątkowy i zwiewny głos, kapitalnie wypada w klipach i na koncertach (nie wymachując przy tym gołym tyłkiem), ale przed wszystkim ma pomysł na siebie i wie co chce przekazać słuchaczom.

25.09.2015 | Crammed Discs

 

Strona Maïi Vidal »Profil na Facebooku »Strona Crammed Discs »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.