Amandra – Dame De Bahia
Paweł Gzyl:

Francuz w Warszawie.

MIN t „Assemblage” LP
Kasia Zmora:

Urzekający muzyczny paczwork w wykonaniu MIN t.

Elsa Hewitt – Peng Variations (+„Cameras From Mars” i „DUM SPIRO SPERO”).
Ania Pietrzak:

„Przekręt” doskonały.

Damon Wild – Cosmic Path
Paweł Gzyl:

Function spłaca dług wobec swego mentora.

Arno E. Mathieu – Circumstances Of Chaos
Paweł Gzyl:

Deep house z dużym rozmachem.

The Gentleman Losers – Permanently Midnight
Jarek Szczęsny:

Dżentelmeni z Helsinek.

Sampa the Great – Birds and the BEE9
Jarek Szczęsny:

Kandydatka do tronu.

Franck Vigroux – „Barricades”
Mateusz Piżyński:

Industrialny soundtrack końca monumentalnej cywilizacji.

Various Artists – Spheres
Paweł Gzyl:

Sex! Horror! Vampire!

Various Artists – Momentum (Ten Years of Token)
Paweł Gzyl:

Pełna identyfikacja.

Hati & Mazzoll – Teruah
Łukasz Komła:

Pigułka na transcendencję.

J.G. Biberkopf – Fountain of Meaning EP
Krystian Zakrzewski:

Wehikuł czasu w lustrze wody.

Anthony Linell – Layers Of Reality EP
Krystian Zakrzewski:

Szorstkie.

Ceramic TL & Ipek Gorgun – Perfect Lung
Paweł Gzyl:

Newage’owe medytacje w nowoczesnej wersji.

Flora Quartet

Nowy projekt Marcina Dymitera.

Chyba nikomu nie trzeba specjalnie przedstawiać postaci Marcina Dymitera (aka emiter), bowiem jego działania w obrębie field recordingu – i nie tylko – są na tyle rozpoznawalne, że można je z łatwością wyróżnić spośród gąszczu wielu produkcji, czego doskonałym przykładem jest album „Muzikka Organikka” przedsięwzięcia Flora Quartet. Płyta ukazała się 25 września nakładem Gusstaff Records.

Tym razem Dymiter zaprosił do współpracy sejneńskich muzyków związanych z Ośrodkiem Pogranicze „Sztuk, Kultur, Narodów” i z Sejneńską Orkiestrą Klezmerską, a są nimi: Piotr Janiec (tuba) oraz Tomek Stawiecki (klarnet). Za wizualizacje diaskopowe odpowiada Małgorzata Wawro. Z kolei Marcin Dymiter posługuje się elektroniką i obiektami.

Na pierwszy rzut ucha ciężko jest jednoznacznie sklasyfikować nagrania Flora Quartet, gdyż artyści sprytnie przemykają wśród różnych konwencji (field recording, kameralistyka, elektronika, elementy ambientu). Obcowanie z ich muzyką kojarzy mi się z pobytem w środku lasu i wsłuchiwaniem się w jego odgłosy (np. „rzeka zbóż” – wycie wilka, „w rytmie wody” – szemrzący potok), ale w towarzystwie instrumentalistów. Imponujący finał tego krążka (ponad piętnastominutowy fragment „Muzikka Organikka”) znakomicie oddziela nas od rzeczywistości i przenosi… No właśnie gdzie?

 

Strona Gusstaff Records »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.