Siavash Amini & Saåad – All Lanes Of Lilac Evening
Jarek Szczęsny:

Bez szwów.

Villaelvin – Headroof
Jarek Szczęsny:

Tylko bardziej.

Juno – Young Star
Jarek Szczęsny:

Infiltracja jazzu.

Lonker See – Hamza
Jarek Szczęsny:

Zawsze krok przed nami.

Men With Secrets – Psycho Romance And Other Spooky Ballads
Paweł Gzyl:

Erudycyjne ćwiczenie z ejtisowego electro.

Riverrun – The Same Silent Hill
Przemysław Solski:

Muzyka z krajobrazu.

Yogtze – Yogtze
Jarek Szczęsny:

Będzie filmowo.

Wacław Zimpel – Massive Oscillations
Jarek Szczęsny:

Letarg duchowy.

Hula – Shadowland
Paweł Gzyl:

Jak ambient przenikał industrial.

Nicolas Godin – Concrete and Glass
Mateusz Piżyński:

Elektroniczny aksamit, który już dobrze znamy.

Ghost In The Machine – Breaking The Seal
Paweł Gzyl:

Czego można się spodziewać po płycie, na której jeden z utworów nosi tytuł „Napalm Breath”?

Jachna/Ziołek/Buhl – Animated Music
Jarek Szczęsny:

Poszerzanie improwizacyjnej wrażliwości.

Recondite – Dwell
Ania Pietrzak:

Chłodna obserwacja rzeczywistości.

Silent Witness – Silent Witness
Łukasz Komła:

Cisi obserwatorzy o wielkiej wyobraźni.



Basic Soul Unit – Under The Same Sky

Miażdżąca swą potęgą brzmienia wizja house i techno.

Stuart Li co prawda urodził się w Hongkongu, ale od wielu lat mieszka w Toronto. Dorastając przy muzyce nadawanej przez studenckie radiostacje, szybko zainteresował się nową elektroniką. Pierwsze swoje nagrania opublikował dwanaście lat temu – i od razu zwróciły one uwagę fanów house’u i techno. Nic więc dziwnego, że dzisiaj ma na swym koncie płyty dla tak znanych tłoczni, jak Ostgut Ton, Creme Organisation, Mule Musiq, Mathematics, Nonplus czy Philpot.

W pełnowymiarowym formacie zadebiutował zaledwie w 2012 roku, wydając nakładem chicagowskiej wytwórni Still Music znakomity album „Motional Response”. Od tamtej pory nadal szlifował swoje brzmienie, nagrywając i występując na całym świecie. Nie obce pozostały dla niego nowinki z elektronicznej sceny. Choć pozostał wierny klasyce ulubionych gatunków, modyfikował ją zgrabnie dostosowując do modnych trendów. A efektem tego jest drugi album Basic Soul Unit – „Under The Same Sky”.

Pierwsza grupa nagrań z jedenastu utworów zamieszczonych na krążku lokuje się w formule zwalistego breakbeatu wywiedzionego zarówno z hard techno, jak i UK hard core’a. To przede wszystkim otwierający zestaw „We All Want To Belive”, łączący wokalne loopy, rave’owe basy i ambientowe klawisze. Potem podobne brzmienia pojawiają się w „Rift Between” – ale tym razem w roli głównej występują oldskulowe akordy syntezatorów o sonicznej barwie. I wreszcie „Restless In Thoughts” – mimimalowy killer o dubowym tonie, którego nie powstydził by się sam Shed.

„Without Fears” otwiera segment z potężnym hard house’m w chicagowskim stylu. Tym razem uderzają miarowe bity, słychać pikające loopy, wibrują brzęczące klawisze. W „Unwavered” rytm ma jeszcze bardziej przesterowany charakter, a resztę utworu wypełniają mechanicznie pulsujące akordy. Ostatnim utworem z tej mocarnej trójcy jest „Fate In Hand”. Tu otrzymujemy nieco bogatszą aranżację, bo jest w niej miejsce zarówno na przemysłowe bity i acidowe efekty, jak również ambientowe pasaże i kumkające ozdobniki. Pasuje tu też „Landlocked” – ale choć blisko mu do brutalnie łupanego electro.

No i oczywiście majestatyczne techno. Zaczyna się od apokaliptycznego „Until The End Comes” – atakującego wojennymi bębnami, nad którymi górują noise’owe wyziewy, EBM-owe syntezatory i rave’owe basy. Bardziej przebojowy charakter ma „Temptress” – bo tym razem kanadyjski producent wplata w kompozycję wysamplowany skądś wokalne wrzaski, nadające muzyce euforyczny wymiar. Opus magnum tego zestawienia okazuje się być jednak kończący płytę „Under The Same Sky” – industrialne techno o fabrycznym tchnieniu, rozpisane na przytłumiony puls, świdrujące loopy i dubowe korozje.

Nowy album Basic Soul Unit zaskakuje potężnym brzmieniem, rozbuchaną wizyjnością i bezkompromisową produkcją. Czerpiąc natchnienie z klasyki techno, house’u i electro, Stuart Li wymodelował swe nagrania na industrialną modłę, nie pozbawiając ich typowego dla swych wcześniejszych produkcji melodyjności. Efekt jest po prostu powalający – i nic dziwnego, że te jedenaście nagrań zdecydowała się opublikować holenderska wytwórnia Dekmantel, znana z wysmakowanego katalogu.

Dekmantel 2015

www.dekmantel.com

www.facebook.com/dkmntl

www.facebook.com/Basic-Soul-Unit

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.