Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.



Grischa Lichtenberger – La demeure; il y a péril en la demeure

Kopalnia abstrakcji.

„300 metrów pod poziomem ziemi, nieopodal wzniesienia Andyrchy na Kaukazie leży Obserwatorium Neutrin Baksan. Neutrina emitowane przez Słońce są tam monitorowane dzięki reakcji, jaka zachodzi w zbiorniku wypełnionym pięćdziesięcioma tonami płynnego galu” – te słowa rozpoczynają klimatyczny wstęp, jaki znajdziemy wewnątrz pierwszego albumu Grischy Lichtenbergera wydanego nakładem Raster-Noton. To niesłychane, ale dźwiękowa zawartość krążka – And IV [Inertia] – idealnie koresponduje z klimatem tego opisu . Autor kreuje ulotne momenty, pełne niebanalnych rytmów i melodii o niespotykanym ładunku emocjonalnym. Wszystko ociera się o abstrakcję, nieraz wręcz kakofonię, momentami aż trudną do słuchania. Lichtenberger, nagrywając jeden z najciekawszych albumów 2012 roku, postawił sobie poprzeczkę naprawdę wysoko.

Artysta dorastał w niewielkim, wiejskim gospodarstwie niedaleko Bielefeld w Westfalii. Jego podejście do sztuki kształtowało się dzięki obcowaniu z pejzażem, który stanowił inspirację jego twórczości artystycznej; pejzażem rozumianym nie jako wysublimowane, dające odpoczynek środowisko natury, lecz jako relacja pomiędzy elementami ludzkiej biografii a materialnym konkretem tego, co nas otacza. Według Lichtenbergera na integralność dzieła sztuki składa się zarówno jego ciężar materialny (siła dzieła sztuki), jak i odniesienie do czyjejś prywatnej historii (jako znaczenie dzieła sztuki).

Rok 2009. W wytwórni Raster-Noton pojawia się debiutancka epka Lichtenbergera – ~Treibgut. Futurystyczny kolaż z całą gamą mikrodźwięków wpleciony w połamaną rytmikę znakomicie wpasowuje się w nurt labelu. Jednocześnie w ten sposób artysta zarysowuje swój rozpoznawalny styl, który będzie kontynuował w kolejnych wydawnictwach. Skuteczna taktyka Lichtenbergera polega wówczas na tworzeniu dźwiękowych puzzli z nagranych, odpowiednio przetworzonych sampli i układanie ich w niebanalną konfigurację. Dwa lata później słyszymy jego Graviton – Cx (Rigid Transmission) wydane przez hiszpański label Semantica Records, po czym następuje powrót do Raster-Notona z płytą And IV [Inertia] oraz najnowszym albumem – La demeure; il y a péril en la demeure.

Z czasem działalność muzyczną Niemiec uzupełnia  pracą nad projektami video. Od 2007 roku z powodzeniem realizuje swoje pomysły zarówno na wystawach indywidualnych, jak też udzielając się w grupach twórczych w Berlinie i innych częściach kraju. Dwa lata temu jego działalność została wyróżniona w prestiżowym konkursie Prix Ars Electronica.

Nowy album wciąż utrzymuje się w stylistyce krótkich eksperymentów. Tym razem Lichtenberger nagrał o połowę mniej utworów, za to są one dłuższe, dzięki czemu mamy więcej czasu, by zanurzyć się w ich atmosferę. Przez 40 minut podziwiamy, jak muzyk rozwija pomysły z poprzedniego albumu – pławimy się w basach, przelotnych szumach, blipach, mechanicznych zgrzytach i urywanych, abstrakcyjnych melodiach. Brakuje mi tu jednak melodyjnych zawieszeń, pogłosów i bardziej siermiężnych basowych bitów, tak wspaniale łączonych na And IV [Inertia]. Tym razem repetytywność nie pozwala zamknąć oczu i odpłynąć, a raczej męczy i rozprasza. Nie licząc kilku ciekawych momentów, takich jak 1 B Palcamp Rm, Mmcr Vnqr lub Cl Vb 2_v2, należy niestety stwierdzić, że nowemu dziełu daleko do tego, co słyszeliśmy w wykonaniu Lichtenbergera poprzednio.

Tracklista:

01. 1 B Palcamp Rm
02. Sf Rect
03. Bre 41306
04. Mmcr Vnqr
05. Keys T
06. Degrid Skt
07. 134p78
08. 614 12
09. Cl Vb 2_v2
10. Verl
11. 713 2
12. Arct 1

Raster-Noton | 2015

GRISCHA LICHTENBERGER / SOUNDCLOUD
GRISCHA LICHTENBERGER / RASTER-NOTON
RASTER-NOTON
RASTER-NOTON / SOUNDCLOUD

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.