Amandra – Dame De Bahia
Paweł Gzyl:

Francuz w Warszawie.

MIN t „Assemblage” LP
Kasia Zmora:

Urzekający muzyczny paczwork w wykonaniu MIN t.

Elsa Hewitt – Peng Variations (+„Cameras From Mars” i „DUM SPIRO SPERO”).
Ania Pietrzak:

„Przekręt” doskonały.

Damon Wild – Cosmic Path
Paweł Gzyl:

Function spłaca dług wobec swego mentora.

Arno E. Mathieu – Circumstances Of Chaos
Paweł Gzyl:

Deep house z dużym rozmachem.

The Gentleman Losers – Permanently Midnight
Jarek Szczęsny:

Dżentelmeni z Helsinek.

Sampa the Great – Birds and the BEE9
Jarek Szczęsny:

Kandydatka do tronu.

Franck Vigroux – „Barricades”
Mateusz Piżyński:

Industrialny soundtrack końca monumentalnej cywilizacji.

Various Artists – Spheres
Paweł Gzyl:

Sex! Horror! Vampire!

Various Artists – Momentum (Ten Years of Token)
Paweł Gzyl:

Pełna identyfikacja.

Hati & Mazzoll – Teruah
Łukasz Komła:

Pigułka na transcendencję.

J.G. Biberkopf – Fountain of Meaning EP
Krystian Zakrzewski:

Wehikuł czasu w lustrze wody.

Anthony Linell – Layers Of Reality EP
Krystian Zakrzewski:

Szorstkie.

Ceramic TL & Ipek Gorgun – Perfect Lung
Paweł Gzyl:

Newage’owe medytacje w nowoczesnej wersji.

Maja Osojnik – Let Them Grow

W końcu doczekaliśmy się pierwszego solowego albumu słoweńskiej artystki.

Maja Osojnik od wielu lat mieszka i tworzy w Wiedniu. Przede wszystkim jest to wielce utalentowana wokalistka, improwizatorka i kompozytorka. W swoich pracach wykorzystuje nagrania terenowe, sample, masę urządzeń elektronicznych, zabawki, znalezione przedmioty etc. Artystka swobodnie porusza się wśród różnych gatunków takich jak muzyka współczesna, eksperymentalna, jazz, swobodna improwizacja czy soundart. W 2013 roku współorganizowała Viennese Soulfood Festival. Udziela się także w Broken.Heart.Collector, Rdeča Raketa, Maja Osojnik Band, frufru, Ensemble MIKADO, Low Frequency Orchestra, Subshrubs.

„Let Them Grow” ukazał się m.in. na podwójnym winylu, ale wersja CD jest równie pięknie wydana – płyta została włożona w rozkładaną obwolutę, gdzie w środku znajdziemy kilka pocztówek. W warstwie tekstowej jest to bardzo osobisty album. Osojnik wiele miejsca poświęca zjawisku relacji międzyludzkich. W kilku fragmentach Słowenkę wspomagają też inni muzycy: Patrick Wurzwallner (perkusja), Tamara Wilhelm (elektronika), Matija Schellander (kontrabas) i Manu May (kontrabas).

Niekiedy Osojnik serwuje nam bardzo zmysłowe oraz poruszające piosenki z melodyjnym refrenem („Tell Me”, „Waiting”, „…I was Dying, so I am now probably Dead”), za którym kryje się wiele brudu, smolistych i chłodnych dźwięków. Z kolei tytułowej kompozycji nie powstydziłaby się sama Laurie Anderson. Na „Let Them Grow” nieustannie lawirujemy pomiędzy światem analogowym a cyfrowym, zniekształceniami a diagonalnym noise’em, basowymi głębinami a industrialną przestrzenią, zwiewnym ambientem a szorstkimi szumami.

„Let Them Grow” to prawie 70 minut muzyki, ale nie ma w niej ani sekundy nudy, przewidywalności, banału oraz taniego noise’u okraszonego wyświechtanym ambientem czy musique concrète. Jak dla mnie to labirynt, którego ściany zostały oblepione współczesnymi eksperymentami, a błądzenie wśród jego krętych korytarzy to sama przyjemność.

luty 2016 | Rock Is Hell Records/Unrecords

 

Oficjalna strona artystki »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »Strona Unrecords »Profil na Facebooku »Strona Rock Is Hell Records »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze