Alberich – Quantized Angel
Paweł Gzyl:

Suma wszystkich przemian.

Amnesia Scanner And Bill Kouligas – Lexachast
Jarek Szczęsny:

Taniec z kaktusem.

HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.

Janus Rasmussen – Vin
Mateusz Piżyński:

Deep house’owy kalendarz połówki Kiasmosa.

Various Artists – Velvet Desert Music Vol. 1
Paweł Gzyl:

Nowy cykl kompilacji kolońskiej tłoczni.

Psyk – A Moment Before
Paweł Gzyl:

Hiszpański producent wraca do swoich korzeni.



Dan Sartain – Century Plaza

Z garażu na parkiet. Nowe szaty rockowego barda.

Dan Sartain (właściwie Daniel Fredrick Sartain) nie należy do scenicznych nowicjuszy. Nagrywa i występuje od ponad 16 lat. Jego dorobek płytowy liczy kilkanaście pełnowymiarowych albumów (i drugie tyle singli oraz EP-ek) muzycznie oscylujących wokół bluesa, punka i rockabilly. Najnowsze dzieło Sartaina śmiało można jednak rozpatrywać w kategorii debiutu. Jest to bowiem pierwsze wydawnictwo w karierze artysty, na którym porzuca on rockowy zgiełk i daje upust swojej fascynacji mrocznym electro-popem.

Stylistyczną woltę Dana zdradza już okładka Century Plaza. Utrzymana w lekko kiczowatej, retrofuturystycznej estetyce przywodzącej na myśl amerykańskie filmy SF (głównie klasy B i C) z lat 80. ubiegłego wieku oraz inspirowane nimi współczesne produkcje jak Kung Fury czy Turbo Kid.

Zawartość dźwiękowa longplaya, podobnie jak jego oprawa graficzna, stanowi efekt zabawy ejtisową konwencją i swobodnego potraktowania formuły synth-popowej piosenki. Najjaskrawszym tego przykładem First Bloods – bezczelnie przebojowa, mocno przerysowana kompozycja z bombastyczną, gitarową solówką, jakiej nie powstydziłby się sam Eddie Van Halen.

Nie ten utwór wybrano jednak do promowania płyty, a nawiązującą klimatem do funeralnych nagrań Suicide nową wersję Sartainowego klasyku Walk Among The Cobras. W porównaniu z motorycznym oryginałem z roku 2001 Spacer wśród kobr A.D. 2016 brzmi bardziej niepokojąco i złowieszczo, zaś ponura synthowa aranżacja świetnie koresponduje z traktującym o samotności i wyobcowaniu tekstem.

Kolejny suicydalny akcent na Century Plaza to cover Wipeout Beat z repertuaru Alana Vegi. Pulsujący szalonym, tanecznym rytmem i równie porywający jak pierwowzór. Jeszcze więcej szaleństwa i dyskotekowego hedonizmu odnaleźć można w Black Party – z pozoru błahej powiastce o nieudanym przyjęciu. Nieco kontrolowanego patosu wnoszą natomiast: softcellowe Sinking In The Shallow End oraz Do You Hear My Voice, odśpiewane z manierą Martina Gore’a z Depeche Mode.

A skoro o Depeszach mowa – całkiem niedawno w wywiadzie dla magazynu Hero Dan wyznał, iż podczas pracy nad krążkiem wyobrażał sobie, że jest czwartym członkiem formacji z Basildon. Wygląda na to, że niebycie sobą w tym szczególnym wypadku wyszło muzykowi na dobre. W ekspresowym tempie (w ciągu zaledwie tygodnia) korzystając głównie z aplikacji GarageBand skomponował i nagrał jedną z najciekawszych i najlepiej brzmiących pozycji w swojej dyskografii.

Do twarzy Sartainowi w electro anturażu. Czas pokaże, czy to tylko jednorazowy skok w bok, czy może początek nowej drogi.

One Little Indian Records / Mystic

Facebook

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.