Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.

Dots (Uwe Schmidt) – Dots
Ania Pietrzak:

Śladami czarów w kosmicznej otchłani.



Dan Sartain – Century Plaza

Z garażu na parkiet. Nowe szaty rockowego barda.

Dan Sartain (właściwie Daniel Fredrick Sartain) nie należy do scenicznych nowicjuszy. Nagrywa i występuje od ponad 16 lat. Jego dorobek płytowy liczy kilkanaście pełnowymiarowych albumów (i drugie tyle singli oraz EP-ek) muzycznie oscylujących wokół bluesa, punka i rockabilly. Najnowsze dzieło Sartaina śmiało można jednak rozpatrywać w kategorii debiutu. Jest to bowiem pierwsze wydawnictwo w karierze artysty, na którym porzuca on rockowy zgiełk i daje upust swojej fascynacji mrocznym electro-popem.

Stylistyczną woltę Dana zdradza już okładka Century Plaza. Utrzymana w lekko kiczowatej, retrofuturystycznej estetyce przywodzącej na myśl amerykańskie filmy SF (głównie klasy B i C) z lat 80. ubiegłego wieku oraz inspirowane nimi współczesne produkcje jak Kung Fury czy Turbo Kid.

Zawartość dźwiękowa longplaya, podobnie jak jego oprawa graficzna, stanowi efekt zabawy ejtisową konwencją i swobodnego potraktowania formuły synth-popowej piosenki. Najjaskrawszym tego przykładem First Bloods – bezczelnie przebojowa, mocno przerysowana kompozycja z bombastyczną, gitarową solówką, jakiej nie powstydziłby się sam Eddie Van Halen.

Nie ten utwór wybrano jednak do promowania płyty, a nawiązującą klimatem do funeralnych nagrań Suicide nową wersję Sartainowego klasyku Walk Among The Cobras. W porównaniu z motorycznym oryginałem z roku 2001 Spacer wśród kobr A.D. 2016 brzmi bardziej niepokojąco i złowieszczo, zaś ponura synthowa aranżacja świetnie koresponduje z traktującym o samotności i wyobcowaniu tekstem.

Kolejny suicydalny akcent na Century Plaza to cover Wipeout Beat z repertuaru Alana Vegi. Pulsujący szalonym, tanecznym rytmem i równie porywający jak pierwowzór. Jeszcze więcej szaleństwa i dyskotekowego hedonizmu odnaleźć można w Black Party – z pozoru błahej powiastce o nieudanym przyjęciu. Nieco kontrolowanego patosu wnoszą natomiast: softcellowe Sinking In The Shallow End oraz Do You Hear My Voice, odśpiewane z manierą Martina Gore’a z Depeche Mode.

A skoro o Depeszach mowa – całkiem niedawno w wywiadzie dla magazynu Hero Dan wyznał, iż podczas pracy nad krążkiem wyobrażał sobie, że jest czwartym członkiem formacji z Basildon. Wygląda na to, że niebycie sobą w tym szczególnym wypadku wyszło muzykowi na dobre. W ekspresowym tempie (w ciągu zaledwie tygodnia) korzystając głównie z aplikacji GarageBand skomponował i nagrał jedną z najciekawszych i najlepiej brzmiących pozycji w swojej dyskografii.

Do twarzy Sartainowi w electro anturażu. Czas pokaże, czy to tylko jednorazowy skok w bok, czy może początek nowej drogi.

One Little Indian Records / Mystic

Facebook

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.