The Chemical Brothers – No Geography
Jarek Szczęsny:

Wszystkie znane chwyty.

Kucz/Bilińska – Kucz/Bilińska
Jarek Szczęsny:

To nie jest płyta na dzisiejsze czasy.

Logos – Imperial Flood
Paweł Gzyl:

Sielski krajobraz wschodniej Anglii przełożony na awangardowy grime.

Alberich – Quantized Angel
Paweł Gzyl:

Suma wszystkich przemian.

Amnesia Scanner And Bill Kouligas – Lexachast
Jarek Szczęsny:

Taniec z kaktusem.

HVL – Rhythmic Sonatas
Paweł Gzyl:

Jak to się robi w Gruzji.

Marek Kamiński – Not Here
Łukasz Komła:

Patrzeć w gwiazdy leżąc wśród nich.

These New Puritans – Inside The Rose
Maciej Kaczmarski:

Na wzburzonym morzu.

Christian Löffler – Graal (Prologue)
Paweł Gzyl:

Popowo i trance’owo.

Ifriqiyya Electrique – Laylet el Booree
Łukasz Komła:

Jeszcze więcej krwi, potu i transu!

Tommy Four Seven – Veer
Paweł Gzyl:

Brytyjski mocarz powraca wreszcie z nowym albumem.

Stefan Goldmann – Tacit Script
Paweł Gzyl:

Konceptualna awangarda wywiedziona z techno i house’u.

DJ Spider – Democide
Paweł Gzyl:

Ucieczka z Nowego Jorku.

Sonmi451 – Nachtmuziek
Ania Pietrzak:

„Nie przeszkadzać”.



Variant – Aurora’s Dream (Re-awakened)

Kolejne wizje dźwiękowe zorzy polarnej.

„Aurora’s Dream” powstawała w studio Stepena Hitchella ponad dwa lata. Nic więc dziwnego, że amerykański producent zrealizował nie tylko dwa podstawowe miksy tej kompozycji, które ukazały się w 2014 roku, ale również dwa kolejne. I właśnie teraz trafiają one do nas w wersji kompaktowej.

„Astral Mix” ma wyjątkowo bogate brzmienie. Z analogowego szumu wyłaniają się dronowe wyziewy, które podbija stłumiony puls. Wszystko to otaczają studyjne pogłosy, uzupełnione metalicznymi stukami. Kolejne warstwy utworu w końcu zamieniają się w rozwibrowany strumień ziarnistego szumu.

„Lucid Mix” od razu dudni zredukowanym bitem. Wnosi on syntetyczną partię anielskiego chóru, podszytą mieniącą się elektroniką. Skorodowane dźwięki drgają hipnotycznie, splatając się w zaszumiony ocean jamajskich efektów. W efekcie muzyka ma tym razem bardziej epicki charakter niż poprzednio.

Fenomen zorzy polarnej uwodzi od lat – temu czarowi poddała się równie Stephen Hitchell, objawiając nam cztery różne spojrzenia dźwiękowe na niezwykłe piękno przyrody. Pod jego palcami ciepłe i łagodne dźwięki z Jamajki zamieniły się w mroźne i surowe brzmienia o polarnym tchnieniu. Jedno jednak łączy oba rodzaje ekspresji – metafizyczna medytacyjność.

Echospace 2015

www.echospacedetroit.com

www.facebook.com/echospace

www.facebook.com/echospacedetroit

www.echospacedetroit.bandcamp.com

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Otton

    Dzięki za recenzję 🙂 Ciekaw jestem kiedy wyjdą nowe płyty od echospace. Mimo że premiera była 18 to jeszcze nie można słuchać na bandcampie..