Bouchons d’oreilles – Stray Dog with a Collar
Jarek Szczęsny:

W połowie drogi.

Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.



Mateusz Franczak

Poznajcie pierwszy solowy album Mateusza Franczaka, którego powinniście znać z zespołów Daktari i HOW HOW.  

Do tej pory Franczak kojarzył nam się przede wszystkim z saksofonem. Choć wiemy, że jest multiinstrumentalistą, improwizatorem i kulturoznawcą. Na płycie „Long story short” (15.04.2016 | Too many fireworks) saksofon poszedł w odstawkę. Tym razem artysta chwycił za gitarę i zaczął śpiewać! Jak sam przyznaje, jego solowy materiał składa się z wyimprowizowanych piosenek zrealizowanych w domowym zaciszu. Bez obaw, ale nie mamy do czynienia z tzw. pościelowym graniem balladek. Franczaka ciągnie w stronę songwriterskiego klimatu, z tym że jego utwory układają się w pewien rodzaj intymnego i zarazem surowego muzycznego pamiętnika (przynajmniej tytuły kompozycji idą w tym kierunku). Co ważne, Mateusz niespecjalnie zwraca uwagę na swoje potknięcia w kwestii gry na gitarze czy śpiewania, ponieważ upatruje w tym dodatkowej jakości. Stawia na spontaniczność i uchwycenie samego procesu twórczego.

Okładka „Long story short” bardzo dobrze koresponduje z zawartością krążka. Z jednej strony materiał ma coś w sobie z południowoafrykańskiej nostalgii (wielu stamtąd muzyków lubi eksperymentować z przesterami, pogłosem, gitarami), a z drugiej – mamy amerykański minimalizm z nawiązaniem do folku. Na przykład w „Crying” pojawiły się interesujące elementy fingerpickingu, a nagranie „Moving” brzmi tak, jakby odjąć warstwę rytmiczną z jakiejś kompozycji Mercury Rev i pozwolić minimalizmowi dojść do głosu…

Cały album można przesłuchać na stronie Bandcamp artysty: mateuszfranczak.bandcamp.com

Strona Facebook Mateusza Franczaka » Strona Too many fireworks »Profil na Facebooku »

 

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.