Sandro Perri – Soft Landing
Jarek Szczęsny:

Chłód melodii.

Rhys Fulber – Ostalgia
Paweł Gzyl:

„I’m living in the 80s”

IRAH – Diamond Grid
Przemysław Solski:

Siatka utkana z ciekawości.

Strycharski Kacperczyk Szpura – I love you SDSS
Jarek Szczęsny:

Oglądanie nerwów.

!!! (Chk Chk Chk) – Wallop
Mateusz Piżyński:

Ciężkość punka z lekkością funka.

cover
Barker – Utility
Paweł Gzyl:

Transhumanistyczne przyjemności.

Monya – Straight Ahead
Paweł Gzyl:

Industrialne techno o pozytywnej energii.

Wojciech Golczewski – The Priests Of Hiroshima
Jarek Szczęsny:

Ścieżka dźwiękowa dla ery atomowej.

Múm – Yesterday Was Dramatic – Today Is OK
Paweł Gzyl:

Klasyk emotroniki.

Hildur Guðnadóttir – Chernobyl (OST)
Jarek Szczęsny:

Wyobrazić sobie niewyobrażalne.

Pruski – Black Birds
Jarek Szczęsny:

Wyszlifowany onyks.

Jaromir Kamiński, Rafał Warszawski, Palms Palms, Break Janek
Ania Pietrzak:

Beats & breaks idealne na koniec wakacji…

Lech Nienartowicz – Wrażenia i Mechanizmy
Jarek Szczęsny:

Pierwsze wrażenie.

The Future Eve feat. Robert Wyatt – KiTsuNe / Brian The Fox
Łukasz Komła:

Na łączach z Robertem Wyattem.



Niechęć – Niechęć

Po 4 latach w końcu ukazuje się sequel głośnej „Śmierci w miękkim futerku”.

Debiut warszawskiej grupy przyniósł w 2012 roku świeże podejście w łączeniu jazzu z lirycznością muzyki filmowej oraz psychodelicznej krzykliwości rocka. Na drugiej płycie kwintet kontynuuje tę drogę rozwijając swój charakterystyczny patent na muzykę. W 8 utworach nowego dzieła (dodatkowy numer „Srebrny Strzał” to bonus dla kupujących u wydawcy) Niechęć stara się co rusz zaskoczyć słuchacza nagłymi zmianami akcji. Startuje od niemal ambientowych połaci, przelatuje przez ekstremalne wrzaski, by ponownie wyciszyć klimat i znienacka zadać potężny cios. Ta zabawa dynamiką z pewnością dodaje materiałowi nowej płyty dużo energetyczności. Poza tym, z jednej strony słychać zalety spontanicznej rejestracji „na setkę”, z drugiej zaś nie da się nie zauważyć drobiazgowej roboty w postprodukcji – zwłaszcza w licznych elektronicznych smaczkach


Niechęć – „Metanol”

W otwierającym płytę prawie 9-minutowym utworze „Koniec” czuć oddech debiutu, wygląda na to jakby zespół starał się symbolicznie domknąć pewien etap i dopiero od drugiej (wyraźnie pogodniejszej i nieco pompatycznej w finale) kompozycji „Rajza” naprawdę rozpocząć nowy rozdział. Jest to dość przewrotne, bo na reszcie „Niechęci” materiał podobnie jak na „Śmierci w miękkim futerku” wraca do posępnych i dość „kwaśnych” klimatów. W wielu kawałkach pojawiają się ciekawe free-solówki Tomka Wielechowskiego (klawisze) czy Macieja Zwierzchowskiego (osobliwie brzmiący sax).


Niechęć – „Krew”

Zdecydowanym faworytem albumu jest „Krew”. Intro do numeru szorstkim „bazgroleniem” zarysowuje saksofon, by po pół minuty dołączył do niego liryczny fortepian, którego harmoniczny temat wykańcza piorunujący zastrzyk z ww. dęciaka – fenomenalny efekt! Pomimo że w trakcie odsłuchu krążka miejscami mogą się pojawić skojarzenia z twórczością Jaga Jazzist („Echotony”, „Widzenie”) czy Esbjörn Svensson Trio („Metanol”) to bezwzględnie trzeba podkreślić, że Niechęć kreuje swoje oryginalne, często transowe brzmienie, dające się łatwo rozpoznać przy pierwszym odsłuchu.

Najnowszy album Nięchęci kipi od emocji, czuć, że obcujemy z efektem wyrzucenia przez muzyków dużej ilość osobistych przeżyć. Kwintet potwierdza tym samym, że jest to w dalszym ciągu jeden z ciekawszych zespołów energetycznie improwizujących nad Wisłą. Co to się będzie działo na koncertach..!

08.04.2016 | Wytwórnia Krajowa

www.niechec.pl/
www.facebook.com/niechec
www.niechec.bandcamp.com/album/niech
www.wytworniakrajowa.pl/

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

1 Komentarz

  1. Łukasz Komła

    Wklejam link do mojej recenzji: http://www.mimagazyn.pl/niechec-niechec-recenzja/