MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.



Milton Bradley – Tragedy Of Truth

Kalejdoskop elektronicznych brzmień wpisany w formułę mocnego techno.

Choć Milton Bradley dorastając w Berlinie na przełomie lat 80. i 90. w naturalny sposób zainteresował się house’m i techno, to od czasu, kiedy zaczął didżejować do momentu, gdy opublikował swe pierwsze nagrania, upłynęło sporo wody w Renie. Jego specjalnością od razu stało się jednak mocne techno, stąd nagrania, które realizował trafiały do zorientowanych nań wytwórni, jak Prologue, Zoloft czy K209. Najwięcej muzyki opublikował jednak nakładem własnej tłoczni – Do Not Resist The Beat!.

Z czasem poszerzył swoje muzyczne zainteresowania. Nazwa projektu Alien Rain nie bez kozery odwoływała się do dawnych dokonań Underground Resistance firmowanych szyldem Acid Rain, gdyż w jego ramach niemiecki producent postanowił właśnie penetrować surowe i szorstkie brzmienia Rolanda TB303. Z kolei płyty The End Of All Existence objawiły Bradleya jako twórcę eksperymentalnej elektroniki, czerpiącej pełnymi garściami z industrialu i dronów. Kulminacją dokonań tego drugiego projektu był jego występ dwa lat temu na Atonal Festivalu.

Debiutancki album berlińskiego twórcy jest w pewnym sensie sumą tych jego wszystkich fascynacji. Otwierający zestaw „Throw Yourself Into A Scenario” prowadzi nas wprost w odmęty mrocznego ambientu, wymodelowanego zawodzącymi przesterami na industrialną modłę. „On The Edge Of Forever” i „Catching The Scent Of Melancholy” to eksperymenty z połamaną rytmiką, zanurzone jednak w chmurnej elektronice o dronowej proweniencji. Echem dubowych upodobań artysty jest z kolei „Poisoned By Sweet Things” – łączący cyfrowe szumy z kanalizacyjnymi akordami.

Najwięcej jednak oczywiście w tym zestawie konkretnego techno. Jako pierwszy rozbrzmiewa „Mental Attitude” – atakując gwałtownymi konwulsjami klawiszy o metalicznym brzmieniu. „Spiral Of Silence” wprowadza do zestawu acidowe loopy, wyciśnięte ze starego Rolanda TB303. Nerwowy klimat tytułowego „Tragedy Of Truth” tworzy rwany puls wsparty złowieszczymi smagnięciami syntezatorów. Wieńczący całość „The End Is Not Always Just An End” zaskakuje eterycznym głosem Bloody Mary, wplecionym w zgrzytające loopy i galopujący bit.

Debiutancki album Miltona Bradleya lokuje go w centrum aktualnej mody na mocne i mroczne techno. Niemiecki producent dostosowuje swą muzykę do kanonów gatunku, próbując jednak przy tym nadać jej bardziej osobisty wyraz. Stąd materiał z „Tragedy Of Truth” zaskakuje różnorodnością, na tyle jednak utrzymaną w ryzach wybranej stylistyki, że nie osuwającą go w stronę niepotrzebnej eklektyczności. A polscy fani techno powinni zwrócić na ten album szczególną uwagę – bo jego twórca tak naprawdę nazywa się Patrick Radomski.

Do Not Resist The Beat! 2016

www.donotresistthebeat.de

www.facebook.com/pages/Do-Not-Resist-The-Beat/135477829817591

www.miltonbradley.de

www.facebook.com/pages/Milton-Bradley/101255829922

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.