Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.

Varg – Sky City Part 1 & 2
Paweł Gzyl:

Powrót syna marnotrawnego.

Samuel Kerridge & Taylor Burch – The Other
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze muzyki brytyjskiego producenta.

Vsitor – Keep On Running
Łukasz Komła:

Rozdrapywanie aksamitu.

Paula Temple – Edge Of Everything
Paweł Gzyl:

Techno-huragan.

Little Simz – GREY Area
Jarek Szczęsny:

Istotnie, miażdży.

Watergate 26 – Mixed By WhoMadeWho
Paweł Gzyl:

Powoli i bez pośpiechu.

Michał Turowski – Wormwood And Flame
Jarek Szczęsny:

Witajcie w Prypeci.



Limit – Limit EP

Ostre tekstury.

Ta iście ekstatyczna produkcja powstawała w trakcie równoległych prac w Toronto oraz Nowym Jorku. David Psutka (Ceramic TL, Egyptrixx) oraz James Connolly (Dance System, L-Vis 1990), pod auspicjami Halocline Trance stworzyli obraz rozedrganej muzyki, gdzie potężne sprzężenia oraz nagłe dysonanse szarpią nasz układ nerwowy. Olenka Szymonski dorzuciła do całości swoje intrygujące grafiki, tworząc tym samym spójną wizję w tym jakże eklektycznym środowisku.

„Limit#1” jest otwarciem z mocnym przytupem, gdzie metaliczne elektro wsparto rysami industrialnych cięć. Tępy werbel poprzedzono rytmicznym tandemem sub-bas-stopa oraz sowitą garścią hi-hatów. Kiedy ostatni pracownik opuszcza ogromną halę, na teatr działań wkraczają automatyzowane roboty. „Limit#2” jest zapisem uruchomienia nowego ciągu technologicznego, gdzie wybuchający snare miesza się z rezonującymi i stalowymi talerzami. Tektoniczny oraz falujący sub-bas zapowiada surowo brzmiący i zapętlony voice inteligentnej maszyny. Spiętrzenia diód kontrolnych, pneumatycznych młotów oraz kaskadowe cięcia metalu inwokują numer trzy.

„Limit#3” można uznać za ambientową etiudę z wyraźnie noise’owymi wtrętami. Przesterowane chóry oraz zglitchowane wstęgi syntezatorów łączą się z chmurnymi padami, tworząc unikatowy szkic współpracujących ze sobą robotów. Czyżby symbioza pomiędzy ludźmi a maszynami była możliwa? „Limit#4” kończy tę krótką sielankę i zwiastuje bezpardonowy konflikt. Słychać pobrzękiwania ciężkich łańcuchów, których źródłem jest niezastąpiona Yamaha DX7. Dynamiczna stopa kreśli drogę przemarszu przedstawicieli sztucznej inteligencji. Całe kanonady hi-hatów gotują się w specjalnie przygotowanej płynnej stali, zaś przerzucona przez cały utwór radioaktywna wstęga snuje się po jego górnych rejestrach.

„Limit”5” jest chwilowym przeniesieniem do ostatniego bastionu ludzkości – wysoko w strzeliste góry. Zimne pady głaszczą grube mury twierdzy, a subtelne chóry rozchodzą się z centralnie usytuowanej świątyni. Noise’owa modlitwa jest ostatnią próbą zatrzymania nieuniknionego. Uroczy „Limit#06” to rozpaczliwe wspomnienie dokonań ludzkiej kreatywności, gdzie poszatkowane muśnięcia harfy zapowiadają uroczy i niewinny chór. „Limit#7” pozbawia nas wszelkich złudzeń. Zdecydowaną stopę wsparto seryjnie wystrzeliwanym werblem oraz trance’ową proweniencją. Nagłe ogłoszenie alarmu oraz hałaśliwe wycie syren wprowadzają gigantyczny obiekt na środek bazy. Słychać charakterystyczne podźwięki wyrzucanej z miotaczy plazmy oraz trawiący wszystko ogień.

Halocline Trance | 03-06-2016

http://www.halocline-trance.com/

FP Egyptrixx na Facebooku

FP L-Vis 1990 na Facebooku

http://www.olenkaszymonski.com/

 

 

 

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.