Emika ‎– Falling In Love With Sadness
Mateusz Piżyński:

Czy uptempo to dobra kanwa na smutne opowieści?

Terence Fixmer – Through The Cortex
Paweł Gzyl:

Nastrój, nie energia.

Mazutti – Kształt Jazzu Który Ma Dojść
Jarek Szczęsny:

Albo i nie.

Aphex Twin – Collapse EP
Ania Pietrzak:

Ukochany troll częstuje kryształami.

Tim Hecker – Konoyo
Jarek Szczęsny:

Wkurz przemądrzałego realistę.

Kaczmarek – K.A.C.Z.M.A.R.E.K.
Paweł Gzyl:

Kolejny krok w stronę eksperymentu.

Envee, Teielte oraz Petite Noir
Jarek Szczęsny:

Polska i reszta świata.

The Lotus Eaters – Desatura
Paweł Gzyl:

Wycinki ze studyjnych improwizacji.

Marie Davidson – Working Class Woman
Jarek Szczęsny:

Alternatywny bal.

Puce Mary – The Drought
Paweł Gzyl:

Dominacja czy uległość?

The Dumplings // Oxford Drama
Jarek Szczęsny:

Młodzi, zdolni, elektroniczni.

Various Artists – Air Texture Vol. VI – Selected By Steffi & Martyn
Paweł Gzyl:

Breakbeatowa wersja ambientu.

Szun Waves – New Hymn To Freedom
Jarek Szczęsny:

Pasuje jak ulał.

Stephen Lopkin – Clyde Built
Paweł Gzyl:

Świetlista elektronika w stylu Motor City.



Weval – Weval

Kruche i ulotne miniatury kontra ładne i nastrojowe piosenki.

Holenderski duet zwrócił uwagę szefów kolońskiego Kompaktu trzy lata temu swym debiutanckim singlem – „Half Age”. Intymna wersja electro-popu w wykonaniu Harma Coolena i Merijna Schotte spodobała im się na tyle, że zaproponowali oni muzykom z Amsterdamu nagranie dwóch dwunastocalówek. Po wydaniu „Easier” i „I’ll Be Just Fine” o Weval zrobiło się na tyle głośno, że duet z powodzeniem zaczął występować nie tylko w klubach, ale też na festiwalach. I właśnie te doświadczenia z graniem „na żywo” sprawiły, iż artyści postanowili stworzyć debiutancki album.

Dwanaście piosenek zamieszczonych na krążku zatytułowanym po prostu „Weval” zdradza zaskakująco odmienne inspiracje Coolena i Schotte. Zestaw otwiera „Intro”, które osadzone jest w kontekście łagodnego downtempo w stylu końca lat 90. To nie jest mylny trop – i przekonują nas o tym dwa kolejne nagrania. „The Battle” i „I Don’t Need It” osadzone są bowiem na stonowanych breakach, które wnoszą ze sobą ciepłą elektronikę, uzupełnioną przetworzonymi wokalami. Po raz kolejny echa dokonań artystów z kręgu trip-hopu rozbrzmiewają potem dopiero pod koniec płyty – choćby w podszytym dubowym basem i „żywą” partią bębnów w „You Made It Part I & II”.

Druga odsłona muzyki holenderskiego duetu ma bardziej ejtisowej brzmienie. Okazuje się, że Cooley i Schotte z powodzeniem potrafią odcisnąć własne piętno na electro-popie Nowocześniejszą wizję gatunku dostajemy w „Square People” i „Madness”, gdzie miarowe bity wspierają matowe pasaże klawiszy i soulowe wokalizy. Rozwinięciem tych pomysłów są na płycie pełnowymiarowe piosenki – „Ways To Go” i „Years To Build” – w których słychać echa wczesnych dokonań Talk Talk czy China Crisis. I to właśnie te nagrania wypadają tu najlepiej – co wskazuje Weval wyraźnie dalszy kierunek rozwoju.

Holenderski duet to kolejny tego rodzaju projekt w szeregach kolońskiego Kompaktu. W ostatnich latach przewinęło się bowiem przez jego katalog sporo podobnej muzyki – Pluxus, Rainbow Arabia, Saschienne, Taragana Pyjarama, Coma. Jednym udało się przebić i szerzej zaistnieć na rynku, a drugim – nie. Jaki los spotka Weval? Jeśli muzycy postawią na bardziej wyraziste melodie i konkretniejsze aranże, może czeka ich sukces. Pozostanie przy eterycznym brzmieniu większości nagrań z debiutu może zamknąć ich na szerszą widownię. Jak będzie – pokaże przyszłość.

Kompakt 2016

www.kompakt.fm

www.facebook.com/KompaktRecords

www.facebook.com/wevalmusic

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.