New Rome (Tomasz Bednarczyk) – New Rome
Ania Pietrzak:

Nowe oblicze wrocławskiego producenta.

Catnapp – Break
Paweł Gzyl:

Basowe piosenki.

Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.

Jakub Lemiszewski – 2019
Jarek Szczęsny:

W zaczarowanym nastroju.



Jeff Parker – The New Breed

Muzyk grupy Tortoise opublikował najbardziej osobisty album w swojej karierze.   

Jeff Parker był związany przez ponad dwie dekady z chicagowską sceną jazzową i post-rockową, gdyż w 2013 roku przeniósł się wraz z rodziną do Los Angeles. Choć de facto pochodzi z miasta Bridgeport w stanie Connecticut. Wszyscy doskonale znamy go z Tortoise (9 lipca będzie można zobaczyć Parkera w Lublinie, gdzie w ramach festiwalu Wschód Kultury – Inne Brzmienia wystąpi z grupą Tortoise) i wielu innych ważnych przedsięwzięć, choćby takich jak Isotope 217, Chicago Underground Trio czy Exploding Star Orchestra. Przez wiele lat wcielał się również w rolę tzw. sidemana, pojawił się na płytach m.in. Andrew Birda, The Ex, Joshuy Redmana, Toumani Diabate, Matany Roberts, Nicole Mitchell, Yo La Tengo, Daniela Lanoisa, Brian Blade, Jasona Morana i nie tylko.

Amerykanin stale współpracuje także z Robem Mazurkiem. W 2015 roku ukazał się ich wspólny longplay „Some Jellyfish Live Forever” (Rogueart). To jednak Parker niezbyt często decyduje się na wydawanie płyt sygnowanych tylko swoim nazwiskiem. Poprzedni jego krążek nosi tytuł „Bright Light In Winter” (Delmark Records, 2012). Na samy początku wspomniałem, że najnowsze wydawnictwo Parkera, pt. „The New Breed” to najbardziej osobisty materiał w jego solowym dorobku. Po pierwsze, okładkę zdobi zdjęcie wyciągnięte z prywatnych zbiorów. Po drugie, tytuł „The New Breed” jest nazwą sklepu z ubraniami, jaki prowadził jego ojciec w latach 70. Po trzecie, w utworze „Cliche” zaśpiewała Ruby Parker (córka Jeffa).

‎Na tym albumie znajdziemy kilka kompozycji pochodzących sprzed lat, które gitarzysta odnalazł w swoich archiwach. Następnie postanowił wrócić do nich i napisać też nowe utwory. U boku lidera (obsługującego gitarę, Korga MS20, piano Wurlitzera, mellotron, loopy, sample, MIDI, programowanie) pojawili się tacy muzycy jak Josh Johnson (saksofon, flet, klarnet, piano Wurlitzera, mellotron), Paul Bryan (bas), Jamire Williams (perkusja) i Jay Bellerose (bębni jedynie w nagraniu „Visions” pochodzącym z repertuaru Bobby’ego Hutchersona).

Charakterystyczne brzmienie gitary Perkera spotykamy już w pierwszym numerze „Executive Life”, w połączeniu z ciekawie pulsującą sekcją rytmiczną i dętą. Na pewno zapamiętam z tego krążka też bardzo Tortoisowe „Here Comes Ezra”, lekko podbite hip-hopową stylistyką „Get Dressed” i szczególnie transową końcówkę w „Jrifted”. W tym trzecim utworze solówki Parkera skojarzyły mi się nieco ze stylem Johna Abercrombie’ego i Johna Scofielda, a partie saksofonu Johnsona z tym, co prezentuje m.in. Wayne Shorter.

„The New Breed” nie jest jakimś spektakularnym i nowatorskim materiałem, to jednak znalazło się parę fragmentów, na które warto zwrócić uwagę.

24.06.2016 | International Anthem

 

Oficjalna strona artysty »Strona International Anthem »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.