Bouchons d’oreilles – Stray Dog with a Collar
Jarek Szczęsny:

W połowie drogi.

Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.

Flaner Klespoza – Wędrówka po lesie, w którym mieszkają bogowie i rosną wszechświaty
Jarek Szczęsny:

Spójna opowieść.



Eksperymentalne oblicze RPA – część #28

Po serii udanych EP-ek, w końcu nadszedł czas na płytę długogrającą Paula van der Walta aka Watermark High.

W trakcie przygotowywania tego tekstu uświadomiłem sobie, że ten południowoafrykański muzyk i producent jest rekordzistą mego cyklu, ponieważ po raz czwarty gości na łamach Nowej Muzyki. Kolejny raz odwiedzamy Johannesburg potocznie nazywany „miastem świateł”, gdzie mieszka i tworzy Paul van der Walt (Watermark High). Przypomnę, że debiutował w 2012 roku minialbumem „In Flux” – wówczas w swojej twórczości nawiązywał do garage’u, chillwave’u, IDM-u, instrumentalnego hip-hopu, shoegaze’u, nagrań terenowych czy samplowania.

W 2014 roku z kolei pisałem o jego bardzo ciekawej EP-ce „Bright Black” (tutaj), zaś rok później odnotowałem pojawienie się wydawnictwa „For Good” skręcającego w rejony tanecznej elektroniki. Na początku 2016 roku van der Walt wypuścił EP-kę „Culture Lust Vol. 2”, którą należało traktować jako zapowiedź nadchodzącego longplaya.

Album pod tytułem „Watermark High” ukazał się 10 czerwca 2016 roku, a na nim znalazło się dziesięć kompozycji stworzonych z połączenia downtempo, chillwave’u, IDM-u, dubu, ambientu, bass music i abstrakcyjnego hip-hopu. W mojej opinii materiał został w świetny sposób wyprodukowany – zmysłowa głębia i przestrzeń wciągają od pierwszych chwil. Basowe rejestry w „Limbo” zaskakują i dają jeszcze większe poczucie „odpłynięcia”… W utworze „Before I Forget” gościnie zaśpiewała dobrze nam znana Ola Kobak (bohaterka części dziewiątej i części piętnastej). Jak dla mnie to jeden z najważniejszych fragmentów tej płyty. Więcej dubowej elektroniki pojawiło się w „Plan B”. Z „Silent Ascent” wypływają pomysłowe harmonie, brzmienia syntezatorów oraz basowy beat. „You Only Get One” to już IDM, który może spokojnie zawstydzić duet Plaid, od lat nie potrafiący napisać przyzwoitego albumu, poza kilkoma dobrymi nagraniami. Z kolei wspomniane downtempo króluje w „Approval Junkie”.

Twórczości Paula van der Walta na pewno nie zaliczyłbym do tych, które wymagająca od nas super skupienia czy dorabiania do niej jakieś nadzwyczajnej filozofii odbioru. „Watermark High” poza tym, że idealnie sprawdza się podczas letnich wieczorów, to po prostu dostarcza dużo przyjemności.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.