Helm – Chemical Flowers
Paweł Gzyl:

Współczesna inkarnacja hipnotycznej psychodelii.

Slowthai – Nothing Great About Britain
Jarek Szczęsny:

Gniew młodego człowieka.

Alessandro Adriani – Morphic Dreams
Paweł Gzyl:

Syntetyczne sny.

Ellen Allien – Alientronic
Paweł Gzyl:

„Berlinette” na twardo.

Hoera. – Jaunu
Łukasz Komła:

Chóralne imaginacje.

jitwam. – Honeycomb
Ania Pietrzak:

Indie, medytacja i ciepły funk.

Benjamin Fröhlich – Amiata
Paweł Gzyl:

Bezpretensjonalna kolekcja tanecznych sztosów.

Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.



Eksperymentalne oblicze RPA – część dwudziesta ósma

Po serii udanych EP-ek, w końcu nadszedł czas na płytę długogrającą Paula van der Walta aka Watermark High.

W trakcie przygotowywania tego tekstu uświadomiłem sobie, że ten południowoafrykański muzyk i producent jest rekordzistą mego cyklu, ponieważ po raz czwarty gości na łamach Nowej Muzyki. Kolejny raz odwiedzamy Johannesburg potocznie nazywany „miastem świateł”, gdzie mieszka i tworzy Paul van der Walt (Watermark High). Przypomnę, że debiutował w 2012 roku minialbumem „In Flux” – wówczas w swojej twórczości nawiązywał do garage’u, chillwave’u, IDM-u, instrumentalnego hip-hopu, shoegaze’u, nagrań terenowych czy samplowania.

W 2014 roku z kolei pisałem o jego bardzo ciekawej EP-ce „Bright Black” (tutaj), zaś rok później odnotowałem pojawienie się wydawnictwa „For Good” skręcającego w rejony tanecznej elektroniki. Na początku 2016 roku van der Walt wypuścił EP-kę „Culture Lust Vol. 2”, którą należało traktować jako zapowiedź nadchodzącego longplaya.

Album pod tytułem „Watermark High” ukazał się 10 czerwca 2016 roku, a na nim znalazło się dziesięć kompozycji stworzonych z połączenia downtempo, chillwave’u, IDM-u, dubu, ambientu, bass music i abstrakcyjnego hip-hopu. W mojej opinii materiał został w świetny sposób wyprodukowany – zmysłowa głębia i przestrzeń wciągają od pierwszych chwil. Basowe rejestry w „Limbo” zaskakują i dają jeszcze większe poczucie „odpłynięcia”… W utworze „Before I Forget” gościnie zaśpiewała dobrze nam znana Ola Kobak (bohaterka części dziewiątej i części piętnastej). Jak dla mnie to jeden z najważniejszych fragmentów tej płyty. Więcej dubowej elektroniki pojawiło się w „Plan B”. Z „Silent Ascent” wypływają pomysłowe harmonie, brzmienia syntezatorów oraz basowy beat. „You Only Get One” to już IDM, który może spokojnie zawstydzić duet Plaid, od lat nie potrafiący napisać przyzwoitego albumu, poza kilkoma dobrymi nagraniami. Z kolei wspomniane downtempo króluje w „Approval Junkie”.

Twórczości Paula van der Walta na pewno nie zaliczyłbym do tych, które wymagająca od nas super skupienia czy dorabiania do niej jakieś nadzwyczajnej filozofii odbioru. „Watermark High” poza tym, że idealnie sprawdza się podczas letnich wieczorów, to po prostu dostarcza dużo przyjemności.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.