Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.

Jakub Lemiszewski – 2019
Jarek Szczęsny:

W zaczarowanym nastroju.

Kate Tempest – The Book Of Traps And Lessons
Jarek Szczęsny:

Próba uchwycenia bałaganu dzisiejszych czasów.

I Hate Models – L’Age De Metamorphoses
Paweł Gzyl:

Techno o metalowej furii i symfonicznym rozmachu.



MULA – Sobandero

Nasz dobry znajomy z Kolumbii Santiago Botero w ubiegłym roku wraz z członkami zespołu MULA wydał znakomity minialbum.

Basista Santiago Botero jest liderem i założycielem grupy El Ombligo, o której pisałem w 2015 roku, wówczas opublikowali wyśmienitą płytę zatytułowaną „Canción Psicotrópica y Jaleo vol.2” (recenzja). W niedługim czasie ukazała się EP-ka „Sobandero” sekstetu MULA tworzonego przez Santiago Botero (bas), Mange Valencię (saksofon altowy), Ricardo Narvaeza (saksofon tenorowy), Kike Mendoza (gitara elektryczna), Camilo Bartelsmana (perkusja) i Ricardo Gallo (elektronika). Ten ostatni udziela się także w El Ombligo.

Dodam, że pierwszy materiał MULA – „De carga pesada y patada fina” (posłuchaj) pojawił się w 2013 roku. „Sobandero” to z kolei czteroutworowy minialbum z pogranicza rocka, free jazzu, metalu, post-punka i tamtejszej psychodelii. Otwierający całość „Simio” brzmi jak połączenie Sonic Youth z Jaga Jazzist. Gitarowy riff w „BIT” został niemal wyjęty z heavy metalu (Mercyful Fate?), ale po chwili – i dzięki free jazzowym dęciakom – przeradza się w awangardowego rocka. W „Luly” można odnaleźć noise’owe szumy, latynoski puls sekcji rytmicznej, funk i jazz. Muzycy utrzymali wysoki poziom aż do samego końca. „El pollo industrial” to przede wszystkim świetne partie saksofonu tenorowego, nisko strojony bas, przesterowane riffy i elektroniczny zgiełk. Zapamiętajcie nazwę MULA, bo to dobrze zapowiadająca się formacja!

10.09.2015 | Festina Lente Discos  

 

Strona Facebook MULA »Profil na BandCamp »Strona Festina Lente Discos »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.