Clipping – There Existed an Addiction to Blood
Jarek Szczęsny:

Wrota piekieł zostały otwarte. 

MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.



Aphex Twin – Cheetah EP

Groteskowy i szybki rytm zastąpiony ambientowym brzmieniem. 

Spoglądając na dotychczasowy, wydawniczy dorobek Richarda D. Jamesa, bez większego trudu możemy przypomnieć sobie całe mnóstwo niejasnych i intrygujących sytuacji związanych z kolejnymi premierami jego albumów. Najczęściej u podstawy całej sytuacji leży świadomie kreowane zaskoczenie i zdawkowe cedzenie informacji lub też ich całkowity brak. Po tym jak trzynastoletnie milczenie artysty przerwane zostało dosłownie z dnia na dzień w roku 2014 – premierą albumu „Syro” – tak niemniej zaskakującą, była decyzja o publikacji w serwisie Soundcloud, blisko trzystu wcześniej niepublikowanych kompozycji. W tej materii wszystko pozostaje więc w normie – „Cheetah” pojawia się na Świecie bardzo niespodziewanie, bez wcześniejszych zapowiedzi i przy wsparciu ulotkowego marketingu, który trafił do wielu adresatów w postaci wtórni płytowych. Sama treść przesłanego ogłoszenia wskazywała, czy też sugerowała, że pod nazwą „Cheetah” kryje się model nowego syntezatora. Trzeba przyznać, że to dość oryginalny ale i kuriozalny pomysł.

Niemniej zaskakujące jest to, co słyszymy w głośnikach po podpaleniu nowego krążka Aphex Twina. Tempa zdecydowanie wolniejsze w porównaniu do wszystkich ostatnich wydawnictw, brzmienie okiełznane i miękko muskające naszą skórę, kiedy potencjometr z głośnością odkręcimy troszkę mocniej i zbliżymy się do zestawu grającego. Jest więc prościej, ale czy to oznacza spadek formy? Nic bardziej mylnego. Rytmiczna zręczność, do której artysta zdążył nas przyzwyczaić, wciąż pozostaje niezachwiana. Różnica polega na tym, że tym razem najbardziej efektowna gra toczy się poza głównym nurtem rytmu, jest przeniesiona do sfery ozdobników i barw.

Brzmienie zyskało tu jeden z najwyższych współczynników lepkości, wsłuchując się w kompozycję zamykającą minialbum – „2X202-ST5”, dosłownie możemy poczuć się otoczeni i wchłonięci przez dźwięk. Tym sposobem Aphex Twin zbliżył się do legendarnych osiągnięć z albumu „Selected Ambient Works 85-92”. Nie zawahał się także przed umieszczeniem wśród nowych kompozycji, dwóch czysto ambientowych miniatur („CHEETA1b ms800” oraz „CHEETA2 ms800”). Najbardziej spragnieni tak ciepłego i stonowanego brzmienia będą w pełni usatysfakcjonowani. Spojrzenie na mijający bieg historii możemy obserwować także na innych polach. Okładka albumu w wyrazistym kolorze i neonowym stylu, przypomina barwne etykiety produktów spożywczych z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Sam tytuł EPki i części zawartych na niej utworów, to sposób na upamiętnienie syntezatora – Cheetah MS800, maszyny która nigdy nie zyskała szczególnej popularności, a po którą przewrotnie postanowił sięgnąć irlandzki producent.

W sferze domysłów pozostawić możemy okres powstania nowego materiału. Dwie z zawartych tu kompozycji pojawiły się we wspomnianym soundcloudowym wyrzucie, który miał miejsce jakiś czas temu. Nazwy utworów zostały lekko zmodyfikowane, a samo brzmienie poddane obróbce i znacząco stonowane. Czy kompozycje te zbierane były przez ponad dekadę milczenia, czy powstały niedawno? Czego jeszcze możemy spodziewać się w najbliższym czasie, to z pewnością wielka niewiadoma. Miejmy jednak nadzieję, że archiwa Aphex Twina otworzyły się na dobre i wkrótce znów będziemy mogli cieszyć się ich zawartością.

08.07.2016 | Warp

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.