MONOH – MONOH
Łukasz Komła:

W oparach myśli.

ISAN – Lamenting Machine
Paweł Gzyl:

Najbardziej wyciszona płyta angielskiego projektu.

Stephen Mallinder – Um Dada
Paweł Gzyl:

Efektowny powrót weterana.

Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.



These Hidden Hands – Vicarious Memories

Czy to jeszcze IDM? Czy już post-rock?

Tommy Four Seven był jednym z tych producentów, którzy jako pierwsi wykorzystali masywną rytmikę dubstepu do stworzenia nowej wizji techno. W efekcie debiutancki album brytyjskiego producenta sprzed pięciu lat – „Primate” – można z dzisiejszej perspektywy uznać za jedno z ważniejszych wydawnictw w rozwoju tego gatunku w obecnej dekadzie.

Skłonność do połamanej rytmiki objawiana na wspomnianym krążku, połączona z fascynacją bardziej eksperymentalną elektroniką, sprawiła że Anglik powołał do życia w 2013 roku z inżynierem dźwięku, Alainem Paulem, podobnie jak on mieszkającym w Berlinie, duet These Hidden Hands. Jego debiutancki krążek objawił obu artystów jako odnowicieli chmurnego IDM-u – w niemal industrialnej wersji.

Nowy singiel projektu wydany kilka miesięcy temu – „These Moments Dismantled” – wskazywał, że jego muzyka nadal podlega rozwojowi. W nagraniach wzięła bowiem udział hiszpańska wokalistka Lucretia Dalt, wnosząc kobiece tchnienie do zimnej i mechanicznej muzyki Brytyjczyków. Pełnym rozwinięciem tego wątku okazuje się być drugi album These Hidden Hands – „Vicarious Memories”.

Pierwsza część zestawu ma wyjątkowo mroczne i ciężkie brzmienie. W „Glasir” zwaliste bity wnoszą psychodeliczne dźwięki prog-rockowych organów i garage-rockowej gitary. Arabska melodia zanurzona w noise’owych efektach tworzy niepokojący klimat „Dendera Light”. „Telepath” rozbrzmiewa żałobnym śpiewem Julii Kotowski, podszytej trzepoczącym rytmem i łkającym basem. Masywne breaki uderzają ponownie w „SZ31X71”, łącząc się z zawodzącymi klawiszami i trance’owymi arpeggiami. Ten fragment płyty kończy ambientowy „Grelles Licht”, spleciony z elektronicznych skowytów i pomruków.

Na drugiej stronie krążka jest więcej światła. „Angkor” to odświeżony IDM, rozpięty między metalicznymi bitami a strzelistą elektroniką. Nowością jest tu partia gitary o spogłosowanym tonie. „Socotra” pozostaje na tym samym terenie, z tym, że rozedrgane klawisze rodem z Autechre uzupełniają tym razem plemienne conga i jazzowy pochód basu. „Lima 3M” to właściwie… trip-hop o smolistym rytmie, zestawiający hiszpańską melodeklamację ze skorodowaną gitarą. Post-rockowa miniatura „Litla Dimun” rozwija się w rozwichrzoną kompozycję „Hoh Xil” o podobnym tonie, która milknie w powodzi noise’owych przesterów.

Tym razem Tommy Four Seven i Alain Paul przygotowali wyjątkowo bogato zaaranżowany zestaw. „Vicarious Memories” mieni się wieloma barwami – i to nie tylko nowoczesnej elektroniki, ale także rocka. Echa muzyki progresywnej i psychodelicznej z przełomu lat 60. i 70. spotykają się tu z eksperymentami wywiedzionymi z industrialu, przefiltrowanymi z kolei przez doświadczenia techno i dubstepu.

Druga płyta These Hidden Hands ma mocny walor ilustracyjny. Tworzą go nie tylko przestrzenne brzmienia o elektronicznym i akustycznym charakterze, ale też dyskretne nasycenie muzyki niebanalną melodyką. Koncertowa premiera „Vicarious Memories” ma się odbyć podczas tegorocznej edycji Atonal Festivalu w Berlinie. Kraftwerk Halle wydaje się być idealnym miejscem do tego, aby muzyka angielskiego duetu zabrzmiała z pełną mocą.

Hidden Hundred 2016

www.hiddenhundred.com/hh

www.facebook.com/thesehiddenhands

www.thesehiddenhands.bandcamp.com

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.