Piernikowski – The best of moje getto
Jarek Szczęsny:

Ile w tobie jest z białasa. (Tekst zawiera przekleństwa)

Pyur – Oratorio For The Underworld
Paweł Gzyl:

Wędrówka do krainy między życiem a śmiercią.

Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…



Detroitrocketscience – These Are The Voyages

Motor City znów spogląda w rozgwieżdżone niebo.

Alan D. Oldham należy do weteranów detroitowego techno. Zaczynał ćwierć wieku temu współpracując z kolektywem Underground Resistance, by potem tworzyć samodzielnie pod zaczerpniętym z „Terminatora” pseudonimem DJ T-1000. Choć największą popularność przyniosły mu nagrania dla niemieckiego Tresora, tak naprawdę większość własnej muzyki opublikował sobie sam nakładem swoich wytwórni – najpierw Generator, a potem Pure Sonik.

Jego specjalnością od początku było twarde i surowe techno o minimalowym tonie, bliskie wczesnym dokonaniom Jeffa Millsa czy Roberta Hooda. I brzmieniu temu pozostał wierny do dzisiaj, bez względu na to, po jaki pseudonim sięga. A zmienia je dość często – bo nie dość, że tworzył pod własnym nazwiskiem i jako wspomniany DJ T-1000, to ostatnio dał się poznać również jako Detroitrocketscence. Szyldem tym najpierw firmował kilka singli – a teraz debiutancki album.

„These Are The Voyages” otwiera rozbudowana kompozycja, rozwijająca się od eterycznego electro w stronę głębokiego techno, łącząca laboratoryjne efekty z ćwierkającymi klawiszami („Laws Of Antigravity”). Bardziej zwarty charakter mają następne utwory, w których do głosu dochodzą klasyczne brzmienia dla Underground Resistance – soniczne akordy i sprężyste bity („Black Nebula” i „Reentry Into Martian Atmosphere”). Powrót do bardziej epickich form następuje w zaczynającym się od ambientowego wstępu „Alpha Control/Workers In Orbital Habitats”.

W drugiej części zestawu Oldham sięga po masywne dub-techno. Co ciekawe – poza pulsującym podkładem rytmicznym, „Zeta Reticuli 4” i „Xetra” mają równie kosmiczne brzmienie, jak wcześniejsze nagrania z krążka. W galopującym „Curved Space” po raz pierwszy do głosu dochodzą acidowe loopy. Podobnie dzieje się w „Slutboxx” – z tym, że to agresywny hard house atakujący kłującymi dźwiękami Rolanda TB303. Zblizone brzmienie ma „Temporal Anomalu” – choć zanim rozlegną się zgrzytliwe efekty i pohukujące loopy wydaje się, że będziemy mieli do czynienia z… przestrzennym ambientem. Całość wieńczy znów dubowe techno – w podszytym epicką elektroniką „Vesta System”.

Kompaktowe podsumowanie czterech lat winylowej działalności projektu Detroitrocketscience spodoba się wszystkim, którzy cenią detroitowe brzmienia w klasycznej formule. Choć twórca zestawu mieszka już dziś w Chicago, nadal zachował futurystyczną wrażliwość typową dla pierwszej fali techno i electro z Motor City. Na „These Are The Voyages” ożywa ona w postaci dziesięciu efektowanie zrealizowanych nagrań, które niosą ze sobą to, co najlepsze w muzyce Alana D. Oldhama.

Pure Sonik 2016

www.puresonikrecords.net

www.facebook.com/Pure-Sonik-Records-108070002576995

www.facebook.com/Detroitrocketscience

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.