Kompozyt – Hybridism
Jarek Szczęsny:

Rozbudzić może uśpione pokłady filozoficznej głębi.

New Rome (Tomasz Bednarczyk) – New Rome
Ania Pietrzak:

Nowe oblicze wrocławskiego producenta.

Catnapp – Break
Paweł Gzyl:

Basowe piosenki.

Joshua Sabin – Sutarti
Paweł Gzyl:

Zew z litewskich lasów.

Thom Yorke – Anima
Maciej Kaczmarski:

1997-2019-2049?

Koza – Mystery Dungeon
Jarek Szczęsny:

Moby Dick.

D. Carbone – A.C.A.B.
Paweł Gzyl:

D. Carbone idzie na wojnę.

Fire! Orchestra – Arrival
Jarek Szczęsny:

Zrobiło się ciszej.

SØS Gunver Ryberg – Entangled
Paweł Gzyl:

Ciekawie, ale za krótko.

Palmer Eldritch – [dog]
Jarek Szczęsny:

Nieustanny proces chwalenia.

LSD – Second Process
Paweł Gzyl:

Kreatywna kooperacja czy skok na kasę?

Lena Andersson – Söder Mälarstrand
Paweł Gzyl:

Owoc studyjnego spotkania Eomaca i Kyoki.

Michał Miegoń & Adam Witkowski – Dwuja
Jarek Szczęsny:

Zawsze słucha się inaczej.

Lost Few – Between The Silence
Paweł Gzyl:

Muzyka na poprzemysłowe przestrzenie.



Eksperymentalne oblicze RPA – część trzydziesta pierwsza

Tego artysty jeszcze nie było w moim cyklu. Shibule Ndhambi (aka Buli) pochodzi z Pretorii i tworzy subtelną muzykę elektroniczną.

W zasadzie to nic nie wiem na temat Buliego, poza tym, że w 2015 roku wydał dwie EP-ki: „The Inner Space” i „Delusions”. Obie można odsłuchać na jego Bandcampie. Co ważne, w lipcu tego roku południowoafrykański producent opublikował swój pierwszy długogrający materiał, pt. „Feels”. W kilku nagraniach słyszymy także wokale zaproszonych artystów takich jak Amarafleur, LEEU, Two Lives Left i Vox Portent. O tym ostatnim pisałem w ubiegłym roku w dwudziestej piątej części. Przypomnę, że za tą nazwą ukrywa się DJ i producent z Johannesburga, ale jak widać, też wokalista.

Elektronika Ndhambiego nie jest wielce spektakularną, odkrywczą czy rzucającą na kolana, ale ma coś w sobie, co nie pozwala jej wyłączyć po jednym nagraniu. Jego muzyka w przemiły sposób oblepia się wokół uszu na te kilkadziesiąt minut. Uwodzi mnie w znacznej mierze minimalizm i oszczędność, jaką prezentuje Buli. A swoje dźwięki wymyśla przy użyciu bardzo znanych środków: chilloutowy ambient, downtempo, troszkę IDM-u oraz instrumentalnego hip-hopu. Na „Feels” jest przynajmniej parę fragmentów, które was pozytywnie zaskoczą, choćby „Animosty”, „Numb”, „Her” (z bardzo ciekawym soulowym głosem Amarafleur), „Pluto”, „The Motion” czy świetne „Solar Feels”. Reasumując, nieśpieszny charakter muzyki Buliego skutecznie obezwładnia rzeczywistość.

Na koniec kawałek Islandii w Afryce, czyli remiks utworu Ólafura Arnaldsa – „A New Home” w wykonaniu Shibule’a Ndhambiego:

Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.