Rafael Anton Irisarri – Peripeteia
Jarek Szczęsny:

Ambient wagi ciężkiej.

Bouchons d’oreilles – Stray Dog with a Collar
Jarek Szczęsny:

W połowie drogi.

Chouk Bwa & The Ångströmers – Vodou Alé
Łukasz Komła:

Voodoo z przyszłości.

Ben Lukas Boysen – Mirage
Jarek Szczęsny:

Pokaz iluzji.

Siema Ziemia – Siema Ziemia
Jarek Szczęsny:

Dodatkowe skurcze mięśni.

Fluxion – Perspectives
Paweł Gzyl:

Nostalgia po grecku.

Lawrence English – Lassitude
Jarek Szczęsny:

Doskonała pustka.

Elysia Crampton – ORCORARA 2010
Jarek Szczęsny:

Niepowstrzymana losowość.

Kaitlyn Aurelia Smith – The Mosaic of Transformation
Jarek Szczęsny:

Cały zestaw radosnych nastrojów.

Phillip Sollman – Monophonie
Paweł Gzyl:

Muzyczna maszyneria.

Vladislav Delay & Sly Dunbar & Robbie Shakespeare – 500-Push-Up
Paweł Gzyl:

„Rakka” uzupełniona o dubowy puls.

Zguba – Pomór
Jarek Szczęsny:

Nieustający marsz kostuchy.

Richu M – House Of The Vaporising Sun
Bartek Woynicz:

Ten tytuł mówi wszystko.

Maenad Veyl – Reassessment
Paweł Gzyl:

Muzyka z sali operacyjnej.



Eksperymentalne oblicze RPA – część #31

Tego artysty jeszcze nie było w moim cyklu. Shibule Ndhambi (aka Buli) pochodzi z Pretorii i tworzy subtelną muzykę elektroniczną.

W zasadzie to nic nie wiem na temat Buliego, poza tym, że w 2015 roku wydał dwie EP-ki: „The Inner Space” i „Delusions”. Obie można odsłuchać na jego Bandcampie. Co ważne, w lipcu tego roku południowoafrykański producent opublikował swój pierwszy długogrający materiał, pt. „Feels”. W kilku nagraniach słyszymy także wokale zaproszonych artystów takich jak Amarafleur, LEEU, Two Lives Left i Vox Portent. O tym ostatnim pisałem w ubiegłym roku w dwudziestej piątej części. Przypomnę, że za tą nazwą ukrywa się DJ i producent z Johannesburga, ale jak widać, też wokalista.

Elektronika Ndhambiego nie jest wielce spektakularną, odkrywczą czy rzucającą na kolana, ale ma coś w sobie, co nie pozwala jej wyłączyć po jednym nagraniu. Jego muzyka w przemiły sposób oblepia się wokół uszu na te kilkadziesiąt minut. Uwodzi mnie w znacznej mierze minimalizm i oszczędność, jaką prezentuje Buli. A swoje dźwięki wymyśla przy użyciu bardzo znanych środków: chilloutowy ambient, downtempo, troszkę IDM-u oraz instrumentalnego hip-hopu. Na „Feels” jest przynajmniej parę fragmentów, które was pozytywnie zaskoczą, choćby „Animosty”, „Numb”, „Her” (z bardzo ciekawym soulowym głosem Amarafleur), „Pluto”, „The Motion” czy świetne „Solar Feels”. Reasumując, nieśpieszny charakter muzyki Buliego skutecznie obezwładnia rzeczywistość.

Na koniec kawałek Islandii w Afryce, czyli remiks utworu Ólafura Arnaldsa – „A New Home” w wykonaniu Shibule’a Ndhambiego:

Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.