Helm – Chemical Flowers
Paweł Gzyl:

Współczesna inkarnacja hipnotycznej psychodelii.

Slowthai – Nothing Great About Britain
Jarek Szczęsny:

Gniew młodego człowieka.

Alessandro Adriani – Morphic Dreams
Paweł Gzyl:

Syntetyczne sny.

Ellen Allien – Alientronic
Paweł Gzyl:

„Berlinette” na twardo.

Hoera. – Jaunu
Łukasz Komła:

Chóralne imaginacje.

jitwam. – Honeycomb
Ania Pietrzak:

Indie, medytacja i ciepły funk.

Benjamin Fröhlich – Amiata
Paweł Gzyl:

Bezpretensjonalna kolekcja tanecznych sztosów.

Polynation – Igneous
Mateusz Piżyński:

Debiutanci z Holandii.

ASUNA & Jan Jelinek – Signals Bulletin
Jarek Szczęsny:

Jest przyjemnie.

Synkro – Images
Paweł Gzyl:

Breakbeatowy ambient w pełnej glorii.

Holly Herndon – PROTO
Jarek Szczęsny:

Genetyczna DJ`ka.

Jonas Kopp – Non Virtual Reality
Paweł Gzyl:

Industrial i drony w służbie ambientu.

Ikarus – Mosaismic
Łukasz Komła:

Wielopoziomowa ekspresja.   

Qasim Naqvi – Teenages
Jarek Szczęsny:

Subtelny, oszczędny i dziwny.



Eksperymentalne oblicze RPA – część trzydziesta druga

Zawsze czekam z niecierpliwością na nowe nagrania Givana Lötza, więc sprawdźmy, co tym razem przygotował mieszkaniec Johannesburga.

Południowoafrykański songwriter, kompozytor i dizajner pojawił się już w dziesiątej odsłonie cyklu. Wówczas obszernie przybliżałem jego czteropłytowe wydawnictwo „SNARL” z 2013 roku, które później przeszło przez selekcję amerykańskiego wydawcy z oficyny Other Electricities i zostało wydane na kasecie. Bardzo mnie to ucieszyło, że muzyka tego utalentowanego artysty wyszła poza Bandcampa czy Soundclouda.

Koncertowa wersja utworu „Easy Now” pochodzącego z jego debiutanckiego krążka o takim samym tytule.

oe047_album_cover_1500x1500_web

W tym roku Other Electricities postawiła kolejny krok i opublikowała 28 listopada na winylu longplay Lötza – „MAW”, będący niczym cykającą bombą po brzegi wypełnioną melancholią. Fascynująca barwa jego głosu (ciemna, nostalgiczna, eteryczna) niezmiennie przykuwa uwagę od pierwszych chwil, a z drugiej strony świetnie łączy się nisko strojoną gitarą elektryczną bądź akustyczną (np. w „The Wind”). „MAW” to także bardzo minimalistyczna płyta, tylko gdzieniegdzie usłyszymy rytm perkusyjny („The Drowned”), bo cała reszta należy do głosu, gitar i syntezatorowego/elektronicznego tła.

Już wcześniej zauważyłem, iż muzyka Givana wyrasta na dokonaniach grupy Low, co nieznaczny, że jest marną kopią. Jeżeli Afrykańczyk nawiązuje do slowcore’u to nie robi tego w bezmyślny sposób, lecz zostawia na nim swoją szramę. Osobiście nie uznaję gdybologii, ale gdybyśmy w nagraniu „Speak” wstawili wokal Alana Sparhawka z Low, to zapewne każdy z nas zachwalałby nowy numer Amerykanów. Jednak mam nadzieję, że twórczość Lötza zostanie należycie doceniona bez względu na ilość i jakość doczepionych do niej etykietek. A jeśli ktoś potrzebuje konkretnych przykładów, to proszę bardzo: „Shame”, „The Grandfather” „Sea” „Watchtower” czy „Return”.

Album „MAW” można przesłuchać i zakupić na stronie Bandcamp wytwórni: www.other-electricities.bandcamp.com

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Strona Other Electricities »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.