KTLH – Azathoth
Jarek Szczęsny:

Egzorcyści będą mieć pełne ręce roboty.

Koenraad Ecker & Frederik Meulyzer – Carbon
Paweł Gzyl:

Wizyta na Spitsbergenie.

Planetary Assault Systems – Live At Cocoon Ibiza
Paweł Gzyl:

Techno z saksofonem? Czemu nie!

Olo Walicki & Jacek Prościński – Llovage
Jarek Szczęsny:

Uciekająca sekcja rytmiczna.

Abul Mogard – Kimberlin
Maciej Kaczmarski:

Elegia na odejście.

Tobias Preisig – Diver
Łukasz Komła:

Skoncentrowana powódź.

Lee Gamble – Exhaust (Flush Real Pharynx Part 2)
Paweł Gzyl:

Powrót do korzeni.

Various Artists – Pop Ambient 2020
Paweł Gzyl:

Ambient jak skała.

FKA Twigs – Magdalene
Jarek Szczęsny:

Jedno płuco.

Sarin – Moral Cleansing
Paweł Gzyl:

EBM wyszlifowany na najwyższy połysk.

Mary Komasa – Disarm
Przemysław Solski:

Rozbrójmy się.

Black Sea Dahu – No Fire in the Sand
Łukasz Komła:

Tonąc w lekkości.

DJ Shadow – Our Pathetic Age
Jarek Szczęsny:

Ilość nie przekłada się na jakość.

Shanti Celeste – Tangerine
Paweł Gzyl:

Na poprawę nastroju.



Shrubbn!! – Europa

Nostalgia za dawną Europą.

Marco Haas i Ulli Bomans zaczęli współpracować już ponad dwie dekady temu. Ponieważ obaj nie należą do tytanów pracy, efekty ich improwizacji, które ochrzcili terminem „rotzpop”, zaczęły trafiać na muzyczny rynek dopiero pod koniec lat 90. Potem skupili się na solowych karierach – pierwszy jako T. Raumschmiere, a drugi jako Schieres – aby po kilku sporadycznych wydawnictwach, znów powrócić do regularnego jamowania na początku tego dziesięciolecia. Efektem tego okazał się debiutancki album Shrubbn!! – „Echoes”. O ile był on śmiałą wycieczką w stronę elektronicznych eksperymentów z dubem, tak wydany właśnie jego następca przynosi zupełnie odmienną muzykę.

Czternaście krótkich nagrań składających się na „Europę” nosi czternaście nazw różnych miast Starego Kontynentu. Wizualizuje to mapa znajdująca się na okładce albumu – jak widać już nie nowa, bo poplamiona i pożółkła, pokazująca świat, jaki właściwie już nie istnieje. Podobnie jest z muzyką – choć to elektronika, została wpisana w brzmienia, które mocno kojarzą się z przeszłością. Przeważnie są to reminiscencje lat 80.: wystylizowane na przeboje Yello electro („Lom”), chmurna minimal wave  („Mondragon”), ubożuchna NDW („Drunen”) lub zgrzytliwy industrial („Elk”). Nie brakuje tu również odwołań do jeszcze starszej kosmische musik („Hrafnagil”), a świadectwami współczesności są jedynie dubowe kompozycje („Anenii Noi”).

Wszystko to spowite jest gęstą mgłą nostalgii, bo właściwie każdy utwór utrzymany jest w sennym rytmie, wzmacniającym nastrój smutku i straty. Być może Haas i Bomans wyrażają w ten sposób tęsknotę za czasami swej młodości, kiedy w Europie podzielonej przez „żelazną kurtynę” łatwo było wskazać kto jest dobry, a kto zły. Te czasy minęły bezpowrotnie – i chyba dziś wszyscy są zgodni, że Stary Kontynent powoli chyli się ku upadkowi. Lewacy co prawda widzą inne tego objawy i przyczyny, a prawicowcy – inne, nie ulega jednak wątpliwości, że ład stworzony po II wojnie światowej, a potem przypieczętowany upadkiem komunizmu, na naszych oczach odchodzi w przeszłość. Co się z tego wyłoni nowego? Na razie nie wiadomo. Na pewno jednak nie temu pokoleniu, do którego należy Haas i Bomans (ale też wyżej podpisany) będzie dane kreować ten kształt przyszłych rzeczy. Stąd zapewne i ta nostalgia.

Shitkatapult 2016

www.shrubbn.com

www.facebook.com/shrubbnofficial

www.shitkatapult.com

 


Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.