Coil – The Gay Man’s Guide To Safer Sex +2 OST
Ania Pietrzak:

Absolutne kuriozum!

Siavash Amini – Serus
Jarek Szczęsny:

Pływanie w stanie półsnu.

Foghorn – Thanatos
Jarek Szczęsny:

Album wysokooktanowy.

Subjected – Pictures From The Aftermath
Paweł Gzyl:

Ambientowa afirmacja życia i miłości.

Billy Woods And Kenny Segal – Hiding Places
Jarek Szczęsny:

Ciężki i ponury.

Ellen Arkbro – Chords
Paweł Gzyl:

Filozofia czystego akordu.

BNNT is Patrick Higgins – Multiversion #1
Jarek Szczęsny:

Część pierwsza.

Opla – Obertasy
Jarek Szczęsny:

Modernizacja polskiej wsi.

Zguba – Potwarz
Jarek Szczęsny:

Zagadkowa umysłowość.

Erith – Speed of Light
Przemysław Solski:

Niebanalny styl, kosmiczna muzyka, swoboda na scenie, tak w kilku słowach można określić nowe zjawisko na polskim rynku.

Øyvind Torvund – The Exotica Album
Łukasz Komła:

W egzotycznym zwierciadle.

Sciahri – Double-Edged
Paweł Gzyl:

Plemienny minimal.

Various Artists – ePM Selected Vol. 7
Paweł Gzyl:

Dziesięć house’owych sztosów.

Dren – Time And Form
Paweł Gzyl:

Black metal przekuty na nowoczesną elektronikę.



Sterac Presents Scorp

Minimalowa nawałnica sprzed piętnastu lat.

Kiedy w połowie lat 90. zaczęły się ukazywać pierwsze płyty firmowane nazwą Sterac, wielu fanów nowej elektroniki uznało, że stoi za nimi jakaś tajemnicza persona z Detroit. Znajdujące się bowiem na nich nagrania brzmiały tak, jak najlepsze dokonania czarnoskórych producentów z matecznika techno. Szybko się jednak okazało, że realizuje je pochodzący z Amsterdamu artysta naprawdę nazywający się Steve Rachmad. Opinia twórcy muzyki w stylu Motor City przylgnęła jednak doń na dobre, co potwierdziły dwa znakomite albumy nagrane pod tym pseudonimem – „Secret Life Of The Machines” i „Thera” – które należą dziś do „żelaznej” klasyki inteligentnej elektroniki.

Rachmad okazał się jednak bardzo płodnym twórcą, w którego duszy grają różne odmiany nowych brzmień. I już w latach 90. rynek zasypały jego kolejne utwory firmowane różnymi szyldami – od Black Scorpion po Tons Of Tones. Oscylowały one jednak zawsze wokół muzyki tanecznej wywodzącej się zza oceanu, ponieważ jej twórca był od początku swej kariery wziętym didżejem. W 2000 roku na fali mody na repetytywne techno holenderski producent powołał do życia własną wytwórnię Scorp, której nakładem opublikował sześć winylowych dwunastocalówek. Po latach zachwycił się nimi sam DJ Kr!z – i teraz część tego materiału powraca do nas w postaci cyfrowej i winylowej kompilacji.

Dziesięć wyselekcjonowanych przez szefa wytwórni Token kompozycji to przykład tego, jak brzmiało najmocniejsze techno na początku minionej dekady. Była to muzyka tworzona przede wszystkim z hipnotycznych loopów o klinicznym brzmieniu – jak w klasycznych nagraniach Roberta Hooda i Jeffa Millsa, definiujących minimalową wersję gatunku. I tak jest tutaj: Rachmad stawia na połączenie ciężkich i szybkich rytmów z rozwibrowanymi motywami klawiszowymi („Atomitron” czy „Energetix”), które jedynie sporadycznie uzupełnia bardziej oniryczna elektronika („Repaired” lub „Crashed At The End”). Czasem blisko tym utworom do dokonań mistrzów z Detroit („Take One”), a kiedy indziej rozbrzmiewa w nich z kolei surowość europejskiego techno z okresu rave (echa „Dominatora” Human Resource w „Untitled V.1”).

Wszystko wskazuje na to, że powoli tego rodzaju techno znów wraca do łask – na zasadzie kontrastu wobec swej industrialnej wersji. Słychać coraz więcej nowych płyt oscylujących wokół laboratoryjnego minimalu, pojawiają się też wznowienia klasycznych dokonań z tego kręgu sprzed lat. Nic w tym dziwnego – wszak na klubowej scenie zawsze było wielu zwolenników nie tylko czystej i klarownej produkcji, ale także oszczędnego i transowego podejścia do muzyki. Oczywiście nic nie wskazuje na to, że kolejna fala minimalowego techno zdominuje tę scenę w kolejnym sezonie – faktem jednak jest, że po latach posuchy, znów wraca do klubów z nowym impetem.

Token 2016

www.tokenrecords.com

www.facebook.com/tokenrecords

www.steverachmad.com

www.facebook.com/STERACofficial

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze