Bottle Tree – Bottle Tree
Łukasz Komła:

Na chicagowskiej scenie wyrosło butelkowe drzewo!

Seabuckthorn – Turns
Łukasz Komła:

Gitara zapędziła elektronikę do drewnianej chaty.

Tobias. – Eyes In The Center
Paweł Gzyl:

Samoodtwarzająca się elektronika.

Gas – Narkopop
Paweł Gzyl:

Jeden z najbardziej oczekiwanych powrotów w historii nowej elektroniki.

P.E.A.R.L. – Temptation Through Impatience
Paweł Gzyl:

Sztuka umierania w rytmie techno.

Blaine Todd – Golden Apples of the West
Łukasz Komła:

Czy jedne z najpiękniejszych piosenek tego roku napisał Blaine Todd?

Ulver – The Assassination of Julius Caesar
Adam Mańkowski:

Wilki z północy wciąż kondensują muzyczne stylistyki.

Air Texture Vol. V – Compiled By Spacetime Continuum & Juju & Jordash
Paweł Gzyl:

Ambient to nie zawsze znaczy to samo.

Miwon – Jigsawtooth
Paweł Gzyl:

Wbrew modzie.

Gary Holldman – My Trips EP
Paweł Gzyl:

Tym razem swoje producenckie talenty objawia nam sam szef poznańskiej wytwórni.

Dark Sky – Othona
Paweł Gzyl:

Koniec z komercyjnymi ambicjami.

Go Hiyama – I Am Goodbye
Maciej Kaczmarski:

Go, Hiyama, go!

Ben Long – Standing Alone
Paweł Gzyl:

Kiepska okładka, ale muzyka przednia.

King Ayisoba – 1000 Can Die
Łukasz Komła:

Król na pokładzie Glitterbeatu! 

Michał Jabłoński – Mavrick Elevator EP

Jabłoński ciągle w formie!

Dla wszystkich spragnionych jeszcze większej dawki mroku w tych jakże krótkich dniach, Michał Jabłoński przygotował wyśmienitą porcję niepokojących i tajemniczych dźwięków. Swoją dawkę umiejętności dorzucił również Jose Pouj, co w efekcie końcowym musiało zakończyć się czymś naprawdę intrygującym.

Tytułowy „Mavrick Elevator” już od samego początku uwodzi nas swoim klaustrofobicznym klimatem oraz charakterystycznymi i rozedrganymi dźwiękami dzwonków rodem z opuszczonego Detroit. Chwile później nadchodzi potężna stopa oraz srogo cięte hi-haty, które niczym gwałtowny opad gradu, dziurawi dachy porzuconych domów. W jednym z takich budynków odnajdujemy szyb ze starą windą.

W „Reecon” udajemy się kilkaset metrów pod ziemię przy akompaniamencie tektonicznego sub-basu, przewieszonych na ścianie kołyszących się łańcuchów oraz przesterowanych podźwięków zdecydowanie implikowanych partii syntezatorów. Duże ilości filtrów echa oraz delay’a kładą windę na metalowym podeście, a zardzewiałe drzwi uchylają przed nami zadziwiający obraz…

„Mavrick Elevator (Jose Pouj Remix)” to hiszpańska interpretacja tej eskapady, gdzie granice między snem a jawą zostały ostatecznie zatarte. Tętniące pasma syntezatorów mieszają się tutaj z akcentami diod kontrolnych oraz ziarnistymi perkusjonaliami. Pulsujący bas zbliża nas do połowy utworu, gdzie narastające częstotliwości doprowadzają do erupcji podziemnego wulkanu.

„Reecon (Jose Pouj Remix)” jest zapisem wyrzutu ogromnych ilości lawy oraz towarzyszącej temu zjawisku burzy z wyładowaniami. Dźwięki utworu dochodzą do nas jakby zza gęstych chmur, gdzie grzmoty błyskawic sprawdzają na opuszczone miasto rozległy opad popiołu. Świdrujące dekoracje syntezatorów splątały się w jeden warkocz z nutami sonaru, który chwilę później wzbił się ponad te drugi Pompeje, by ostatecznie zniknąć bezpowrotnie.

Injected Poision Records | 06-10-2016

Michał Jabłoński FB

Jose Pouj FB

Injected Poison Records FB

Rekrutujemy! Dołącz do redakcji Nowamuzyka.pl

Chcesz pisać o muzyce? Napisz do nas! Rozpoczęliśmy rekrutację do naszego zespołu. Po prostu wyślij maila z przykładowym tekstem. Dowiedz się więcej tutaj »



Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze