Varg – Nordic Flora Series Pt.3: Gore-Tex City
Krystian Zakrzewski:

Mroczne legendy z północy.

Various Artists – Mono No Aware
Paweł Gzyl:

Nowy ambient na nowe czasy.

Planetary Assault Systems – The Light Years Reworks
Paweł Gzyl:

Niech moc będzie z tobą!

Bitamina – Kawalerka
Łukasz Komła:

Bitamina zaprasza na salony. Kawalerka, apartamentowiec, piwnica. Pozwiedzacie?

Adult. – Detroit House Guests
Paweł Gzyl:

Najbardziej niekonwencjonalna płyta Amerykanów.

Le Ton Mité – Passé Composé Futur Conditionnel
Łukasz Komła:

Jak radzi sobie amerykański emigrant w Brukseli? Odpowiedź kryje się w tytule płyty.

Blanck Mass – World Eater
Maciej Kaczmarski:

Cios prosto w zęby od połowy duetu Fuck Buttons.

Orphx – Archive 1993 – 1994
Paweł Gzyl:

Nieznane początki kanadyjskiego duetu.

Artur Maćkowiak – Iconic Rapture
Łukasz Komła:

Gitarą i syntezatorem. Czy aby tylko?

Shed – The Final Experiment
Paweł Gzyl:

Powrót do punktu wyjścia.

Markus Suckut – Resist
Paweł Gzyl:

Podziemny front.

Cummi Flu/Raz Ohara – Y
Paweł Gzyl:

Wokalna i rytmiczna egzotyka.

Watergate 22 – Mixed By Catz N’Dogz
Paweł Gzyl:

Nowe oblicze polskiego duetu.

Group Doueh & Cheveu – Dakhla Sahara Session
Łukasz Komła:

Francuska elektronika wśród saharyjskich piasków.

Octave One – Love By Machine

Taneczna euforia w siedmiu odsłonach.

Bracia Burden przeżywają w ostatnich latach prawdziwy renesans popularności. Wszystko zaczęło się od ich występów na żywo pod koniec minionej dekady – i kiedy czarnoskórzy producenci ze swymi analogowymi syntezatorami najpierw podbili Tresor, potem fama o ich żywiołowych live actach tak szybko poszła po Europie, że kilka sezonów później grali już w bardziej mainstreamowych klubach kontynentu, a nawet na Ibizie.

Nic więc dziwnego, że kują żelazo póki gorące – i wydają płytę za płytą. Jeszcze nie przebrzmiały echa ich albumu „Burn It Down” z zeszłego roku, a już dostajemy następny zestaw. „Love By Machine” narodził się w studiu braci Burden w Detroit, kiedy postanowili oni radykalnie zredukować obecność nowych technik w tworzeniu muzyki i skupić się jak to niegdyś bywało na interakcji międzyludzkiej. Nic więc dziwnego, że muzyka z krążka brzmi, jakby została zagrana w pełni na żywo.

Całość otwiera tribalowe intro – „In Mono” – które jawi się niczym plemienna pieśń zwołująca wszystkich mieszkańców wioski na taneczną celebrację. I rzeczywiście: umieszczony tuż za nią „Locator” bucha gorącą energią nowoczesnego garage house’u, łącząc szurające bity z warczącym arpeggio. W „Just Don’t Speak” rozlegają się echa oldskulowego techno w stylu Derricka Maya, niesione przez dźwięczne piano i syntetyczne smyczki. „7 b4 Down” zgodnie z tytułem wprowadza na płytę nutę uspokojenia, uwodząc tęskną melodią o nowofalowym tonie.

„Bad Love II” znów przywraca nas do pionu, atakując surowymi dźwiękami rodem z chicagowskiego house’u z końca lat 80. „Sounds Of Jerycho” przywołuje wspomnienie dokonań DJ Rolando, tworząc psychodeliczny nastrój poprzez eteryczną partię latynoskich klawiszy. Mniej klimatycznie wypada „[Where] Time Collides”, koncentrując się na agresywnych akordach sonicznych klawiszy rodem z klasyki Underground Resistance. W „Pain Pressure” bracia Burden oddają hołd nowojorskiemu tribalowi – by ostatecznie zwieńczyć płytę w melancholijnym nastroju syntezatorową wariacją o ejtisowym tchnieniu wywiedzioną ze wspomnianego „7 b4 Down”.

„Love By Machine” świadomie nie trwa długo, bo porywa skoncentrowaną i ekstatyczną energią. Proste, ale efektowne utwory braci Burden brzmią tak, jakby celowo były skrojone pod występy. I pewnie tak było – bo detroitowy projekt na pewno nie ma zamiaru zrezygnować z triumfalnego marszu przez europejskie kluby i festiwale. Materiał z ich nowego albumu obroni się tam świetnie, wprowadzając zgromadzoną publiczność w taneczną euforię.

430 West 2016

www.octaveone.com

www.facebook.com/octaveone

www.430west.com

Polecamy:



Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze