Zebry a Mit – Laumės
Jarek Szczęsny:

Starolitewskie boginie.

Phase Fatale – Redeemer
Paweł Gzyl:

Gotyckie techno w swej najmroczniejszej wersji.

Lapalux – The End Of Industry EP
Ania Pietrzak:

Nowe wydawnictwo brytyjskiego producenta dowodzi, że konkurencją dla niego jest tylko i wyłącznie on sam.

St. Vincent – MASSEDUCTION
Jarek Szczęsny:

Konkurs na „Okładkę płyty roku 2017” uznaję za rozstrzygnięty. Fanfary!

Fret – Over Depth
Paweł Gzyl:

Dźwiękowy walec.

Immortal Onion – Ocelot of Salvation
Jarek Szczęsny:

Wielowarstwowa cebula.

Lee Gamble – Mnestic Pressure
Paweł Gzyl:

Od nowoczesnej bass music do klasycznego IDM-u.

Special Request – Belief System
Paweł Gzyl:

Wyznanie wiary w połamane rytmy.

Speech Debelle – Tantil before I breathe
Jarek Szczęsny:

Miłość, gniew, problemy rasowe, tożsamościowe oraz rozedrgany obraz rzeczywistości.

Johannes Heil – Gospel
Paweł Gzyl:

Jedenasty album w dorobku niemieckiego weterana.

Ziúr – U Feel Anything?
Kasia Jaroch:

Producentka z Berlina nie oczekuje twojej sympatii.

Nosaj Thing – Parallels
Bartek Woynicz:

Drift -> Home -> Fated -> Parallels…

Kaitlyn Aurelia Smith – The Kid
Jarek Szczęsny:

Dziecięca perspektywa.

Juju & Jordash – Sis-Boom-Bah
Paweł Gzyl:

Powiew ciepłego wiatru znad pustyni.

Jay Daniel – Broken Knowz

Powrót do afrykańskich korzeni.

To niezwykłe: w Detroit do głosu dochodzi już drugie pokolenie twórców klubowej elektroniki. Jay Daniel jest bowiem… synem wokalistki Naomi Daniel, która na początku lat 90. nagrała dwa klasyczne dziś house’owe hymny – „Stars” i „Feel The Fire” – wyprodukowane i wydane nakładem wytwórni Planet E przez samego Carla Craiga. Mając to na uwadze nie dziwi, że dorastając w takim otoczeniu młody chłopak szybko zainteresował się tanecznymi brzmieniami.

Cztery lata temu zadebiutował jako didżej – od razu objawiając swe umiejętności szerokiej publiczności podczas słynnego festiwalu Detroit Movement. Rok później ukazał się jego debiutancki singiel, który opublikował mu Theo Parrish w swej wytwórni Sound Signature. „Korzenne” brzmienie produkcji Jaya Daniela sprawiło, że wsparł go również jego rówieśnik – Kyle Hall – wydając mu kolejny singiel w swej Wild Oaks. Szansę wydania albumu dał artyście jednak pododdział Ninja Tune – Technicolour.

Materiał z „Broken Knowz” odbiega nieco od wcześniejszych dokonań twórcy. Właściwie terminem „house” można by tu określić tylko jeden utwór – osadzony na twardym rytmie „Knowledge Of Selfie”. Zdecydowanie więcej w zestawie breaków o „żywym” brzmieniu, które niosą takie nagrania, jak „1001 Nights” czy „Squeaky Maya”. Te połamane bity zgrabnie pasują do reszty aranżacji, splecionych z dubowych basów i jazzowych klawiszy. Ważną częścią muzyki z płyty są również afrykańskie wpływy – nadające niektórym nagraniom wręcz tribalowy ton, jak w „Paradise Valley” czy „Niiko”.

Muzyka z debiutanckiego albumu Jaya Daniela wyrasta z tradycji wyznaczanej przez takie nazwiska, jak wspomniany Theo Parrish, Moodyman czy wczesny Urban Tribe. W prostej linii jest ona kontynuacją eksperymentów z rytmiką, harmonią i melodią takich wizjonerów „czarnej” muzyki, jak Funkadelic, Sly & The Family Stone, Miles Davis czy Sun Ra. Oczywiście dokonania młodego producenta mają inną formę – ale jednak tego samego ducha. Jego najważniejszym wyznacznikiem jest duma z afrykańskich korzeni – i na „Broken Vowz” słychać ją w każdym dźwięku.

Technicolour 2017

www.technicolourmusic.co.uk

www.facebook.com/jaydaniel313

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze