Kim Gordon – No Home Record
Jarek Szczęsny:

Zaskoczenie? Niekoniecznie.

Boreal Massif – We All Have Impact (Even Hippies Do)
Paweł Gzyl:

Trip-hop is not dead (yet).

Electric Sewer Age – Contemplating Nothingness
Maciej Kaczmarski:

Kopia mistrza.

Emptyset – Blossoms
Paweł Gzyl:

Producenci z Bristolu wkraczają na nowe terytoria.

Nagrobki – Pod Ziemią
Jarek Szczęsny:

Poważni jak śmierć.

LDY OSC – sōt
Paweł Gzyl:

Click & cuts na nowo.

Nick Cave and the Bad Seeds – Ghosteen
Jarek Szczęsny:

Pomnik żałoby.

Pablo Mateo – Weird Reflections Beyond The Sky
Paweł Gzyl:

Techno do tańca.

Danny Brown – uknowhatimsayin¿
Jarek Szczęsny:

Gorączkowe wizje rapera.

9t Antiope – Grimace
Jarek Szczęsny:

Mikrus.

Malin Genie – Anthropomorphic Sympathy
Paweł Gzyl:

Stylowe electro i IDM w duchu lat 90.

Telefon Tel Aviv – Dreams Are Not Enough
Mateusz Piżyński:

Gdy w Tel Avivie zgaśnie światło…

Philipp Gorbachev – Kolokol
Paweł Gzyl:

Prawosławie i elektronika.

BNNT is Jerusalem in My Heart – Multiversion #4
Jarek Szczęsny:

Część czwarta.



Nowości z Gruenrekorder

Niemiecka wytwórnia ubiegły rok zamknęła dwoma sound art’owymi albumami.

Gruen_165

CLUBbleu – „DARK~asian~ENERGY [singa~core album]” (grudzień 2016 | Gruenrekorder)

To już trzecie wydawnictwo w dyskografii niemieckiego duetu CLUBbleu (Felix Leuschner, Julia Mihály). Oboje są klasycznie wykształconymi muzykami: Leuschner jest perkusistą, kompozytorem a Mihály studiowała śpiew i kompozycję elektroniczną. Ich albumy można określić jako serię portretów miejskich – uwzględniając przy tym architekturę, struktury społeczne i tło kulturowe danego miejsca. Dwa poprzednie krążki duetu ukazały nam Monachium i Augsburg. Na tej najnowszej płycie odwiedzamy Singapur, gdzie artyści zarejestrowali nagrania terenowe poddając je rozmaitym odkształceniom i deformacjom.

Członkowie CLUBbleu wykorzystują szereg różnych procesów i instrumentów: kontrolery gier, czujniki ruchu, perkusję elektroniczną (zintegrowaną ze środowiskiem Max/MSP) czy syntezatory analogowe. Dodatkowo nieustannie twórcy pracują nad własnym oprogramowaniem, a także innowacyjnymi metodami syntezy dźwięku, co w przypadku drugiego zagadnienia najlepiej przedstawia zawartość „DARK~asian~ENERGY [singa~core album]”. Te dziesięć kompozycji wyrastających z sound art’owych korzeni tworzą całościowo przedziwną machinę, obezwładniającą swoimi dźwiękowymi receptorami nasz umysł, przenosząc go w obszar niczym niepohamowanych abstrakcji.

Strona CLUBbleu »Profil na Facebooku »

Gruen_172

murmer – „Songs for forgetting” (grudzień 2016 | Gruenrekorder)

Murmer to solowy projekt Patricka McGinley’a (urodził się w Stanach Zjednoczonych, ale od 1996 roku mieszka w Europie). W 2005 roku po raz pierwszy odwiedził południową Estonię, gdzie ostatecznie osiadł na stałe. W swoich pracach McGinley korzysta z przeróżnego field recordingu, znalezionych przedmiotów (choćby stara antena radiowa) i instrumentów (bandura, cytra, kora). Artysta koncentruje się na dźwiękach krążących wokół nas, na które zazwyczaj nie zwracamy większej uwagi, a wyrwane z kontekstu stają się nie do poznania, obce i niezwykłe: m.in. trzeszczące schody, brzęczenie owadów albo własny oddech. Materiał z „Songs for forgetting” powstawał na przestrzeni wielu lat. Pierwsze nagrania terenowe pochodzą z 2007 roku (Kolonia). W kolejnych latach McGinley udał się do małej estońskiej miejscowości Tõravere, Walencji i Francji. Proces zakończył w 2014 roku na odgłosach kolonii mrówek zarejestrowanych na fińskiej wyspie Kemiö.

„Songs for forgetting”, podobnie jak album duetu CLUBbleu, jest zanurzony zarówno w wielu kontekstach dźwiękowych (ukazywanie konkretnej przestrzeni danego miejsca), jak i wizualnych. Ten drugi aspekt odnosi się do samej okładki wykonanej ze znalezionego papieru, następnie poddanego recyklingowi. Na okładce widnieje też liść osiki (McGinley nagrywał odgłosy liści tego gatunku drzewa), a napis widniejący na winylu został zaczerpnięty ze starego szkolnego zeszytu znalezionego przez artystę w ruinach młyna w pobliżu jego domu. Kompozycje McGinley uwodzą przede wszystkim swoją kruchością, ulotnością, mikro-światem dźwięków zahaczającym o ambientowe formy, co też najlepiej słychać w znakomitym fragmencie „The Third Song For Forgetting”.

 

Strona Gruenrekorder »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

 

Dołącz do ponad 13 000 fanów na Facebooku:

Komentarze