Wolność – Nowa Kolonia
Jarek Szczęsny:

Wolność na wolności.

Babadag – Šulinys
Jarek Szczęsny:

Nie budźcie śniącego.

Lee Gamble – In A Paraventral Scale
Paweł Gzyl:

Początek trylogii.

Maurice Louca – Elephantine
Łukasz Komła:

Gargantuiczna bliskość jazzowego kosmosu.

Hoera. – ≈
Łukasz Komła:

Uderzająca subtelność. 

Julia Kent – Temporal
Jarek Szczęsny:

Hipnotyzowanie słuchacza.

Bendik Giske – Surrender
Jarek Szczęsny:

Zagwozdka.

Wiktor Stribog – Poradnik Uśmiechu OST
Stanisław Bryś:

Grzybowe melodie w duchologicznym sosie. 

Orphan Ann – The Practice Of Surrender
Paweł Gzyl:

Piękno w mroku.

Ami Shavit – Yom Kippur 1973
Jarek Szczęsny:

Inspirowane wojną.

Jakub Lemiszewski – Podróż Na Wschód – Część I
Jarek Szczęsny:

Kuba i kamień filozoficzny.

Mchy i Porosty – The Dead Pterodactyl
Mateusz Piżyński:

Techno na strychu.

Nkisi – 7 Directions
Jarek Szczęsny:

Kosmos można stracić z oczu.

Robert Farrugia ‎– Adrift
Mateusz Piżyński:

Harmonijny ambient z mrokiem tylko na okładce?



Nowości z Omlott

Szwedzka oficyna w minionym roku opublikowała kilka niezwykłych wydawnictw.

Thomas E. Frank

Thomas E. Frank – „Tre Månader” (październik 2016 | Omlott)

Thomas E. Frank jest szwedzkim wokalistą oraz multiinstrumentalistą najlepiej znanym z zespołu Den Stora Vilan. Pierwszy raz stykam się z jego nagraniami przy okazji solowego debiutu „Tre Månader”. Frank nie tylko wyśmienicie śpiewa w swoim ojczystym języku, a także znakomicie radzi sobie jako muzyk; gra na różnych gitarach, basie, fortepianie, perkusji i syntezatorach – Roland JX3P, Korg VC-10, Technics SY-1010. Towarzyszą mu też inni muzycy, których nazwiska niewiele mi mówią.

„Tre Månader” to płyta z piosenkami (dodam, że Omlott to wytwórnia specjalizująca się w promowaniu free jazzu) z pogranicza avant-folku/country, psychodelii lat 70. z domieszką miejscowej tradycji i rocka. Muzyka Franka jest wręcz niedzisiejsza (nie sądzę, żeby robił ją z myślą o jakimkolwiek sukcesie), ma w sobie też dużo analogowego ciepła i wyróżnia się dojrzałymi aranżacjami. Dźwięki gitary hawajskiej oczywiście kojarzą się z amerykańską sceną około folkową, choć należy pamiętać o tym, co obecnie dzieje się na norweskiej scenie eksperymentalnej (np. Stein Urheim, Ivar Grydeland). „Tre Månader” brzmi jak zagubiony klasyk z przeszłości, ale tak nie jest, gdyż materiał powstał „tu i teraz”. Po prostu świetny album!

Attack_by_micke_keysendal

Anna Högberg – „Attack” (luty 2016 | Omlott)

Ci którzy śledzą dokonania grupy Fire! Orchestra, dowodzonej m.in. przez Matsa Gustafssona, to doskonale znają postać saksofonistki Anny Högberg. Teraz artystka wychodzi z cienia orkiestry i zajmuje pozycję liderki w swoim sześcioosobowym zespole Attack składającym się wyłącznie z kobiet. Obok niej mamy: Elin Larsson (saksofon sopranowy, tenorowy), Malin Wättrin (saksofon sopranowy, tenorowy), Lisę Ullén (fortepian), Elsę Bergman (kontrabas) i Annę Lund (perkusja).

„Attack” to pierwszy album szwedzkiej artystki, ale za to jaki! Osiem kompozycji osadzonych w post-coltrane’owskiej stylistyce (najbardziej odczuwalnej w partiach solowych saksofonu – np. „Attack”, „Borderline”), ale to niejedne inspiracje, ponieważ należy wymienić jednym tchem takich gigantów jazzu jak Charles Mingus, Ornette Coleman, Erik Dolphy, Bill Dixon, Peter Brötzmann czy Joe Mcphee. Nie da się też uciec od skojarzeń związanych z Fire! Orchestrą (choćby liryczne frazowanie instrumentów dętych w przepięknych fragmentach „Familjen” i „Lisa Med Kniven”). Na „Attack” jednak przeważa dziki oraz niczym nieskrępowany free jazz. Mats Gustafsson napisał o tym krążku, że jest to atak na jazz. Jest w tym dużo racji, ponieważ Högberg i jej przyjaciółki, nie tyle co zaatakowały tradycyjny jazz, lecz przy użyciu klasyki wytoczyły potężny, jazzowy „cios” wszelkim stereotypom na temat tego gatunku. Bez wątpienia „Attack” zasługuje na miano jednej z najważniejszych płyt jazzowych roku 2016.

 

Strona Omlott »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.