Immortal Onion – Ocelot of Salvation
Jarek Szczęsny:

Wielowarstwowa cebula.

Lee Gamble – Mnestic Pressure
Paweł Gzyl:

Od nowoczesnej bass music do klasycznego IDM-u.

Special Request – Belief System
Paweł Gzyl:

Wyznanie wiary w połamane rytmy.

Speech Debelle – Tantil before I breathe
Jarek Szczęsny:

Miłość, gniew, problemy rasowe, tożsamościowe oraz rozedrgany obraz rzeczywistości.

Johannes Heil – Gospel
Paweł Gzyl:

Jedenasty album w dorobku niemieckiego weterana.

Ziúr – U Feel Anything?
Kasia Jaroch:

Producentka z Berlina nie oczekuje twojej sympatii.

Nosaj Thing – Parallels
Bartek Woynicz:

Drift -> Home -> Fated -> Parallels…

Kaitlyn Aurelia Smith – The Kid
Jarek Szczęsny:

Dziecięca perspektywa.

Juju & Jordash – Sis-Boom-Bah
Paweł Gzyl:

Powiew ciepłego wiatru znad pustyni.

Normal Echo – Kaskady
Jarek Szczęsny:

Szczęsny o Szczęsnym.

Abatwa (The Pygmy) – Why Did We Stop Growing Tall?
Łukasz Komła:

Nieczęsto stykamy się z muzyką z Rwandy, kraju dotkniętego krwawym ludobójstwem.

Krikor Kouchian – Pacific Alley
Paweł Gzyl:

Nocny spacer po plaży nad Pacyfikiem.

Shorelights – Summer Cottage Soundscapes
Paweł Gzyl:

Trzech dżentelmenów nad jeziorem.

Širom – I Can Be a Clay Snapper
Łukasz Komła:

Słoweńskie trio uczyniło z tradycji przyszłość.  

Architectural – Metropolitan Opera

U bram Hollywood 

Hiszpański producent Juan Rico dał się najpierw poznać jako kontynuator grania twardego i ciężkiego techno z lat 90. Już od początku minionej dekady serwował na winylowych dwunastocalówkach mroczne killery, choć wokół panowała moda na lekki minimal. Do dziś jako Reeko ma na swym koncie niezliczoną ilość singli oraz trzy albumy. Nic więc dziwnego, że należy obecnie do największych gwiazd iberyjskiej sceny techno, skupionej wokół jej weterana – Oscara Mulero.

Pięć lat temu Rico zadebiutował pod nowym szyldem. Muzyka, którą zaczął tworzyć jako Architectural dedykowana była bardziej klimatycznym i przestrzennym brzmieniom. Początkowo i tak było to techno – tylko w swej epickiej wersji. Dopiero wydany dwa lata temu podwójny album „Secret Chapter” pokazał, że stać go również na efektowny ambient, czerpiący garściami zarówno z elektroniki, jak również choćby z jazzu. Nowe inspiracje artysty odsłania trzecia płyta projektu – „Metropolitan Opera”.

To chyba najbardziej soundtrackowe dokonanie hiszpańskiego producenta. Ten wizualny aspekt jego muzyki jest jednak niemal w każdym utworze uzyskiwany innymi środkami. Zaczyna się od statycznego ambientu uzupełnionego wokalnymi deformacjami („Opera Intro”). Potem jest miejsce na rozbuchane kompozycje, czerpiące garściami z orkiestrowych brzmień muzyki klasycznej, jedynie dyskretnie uzupełnione tradycyjną elektroniką („2a#Opera” i „3a#Opera”).

Więcej nowoczesnych dźwięków znajdujemy w drugiej części albumu. Są to zarówno dubowe korozje o modulowanym tonie („4a#Opera”), jak również zaskakująco eksperymentalne preparacje syntezatorowe rodem z niemieckiej kosmische musik i kraut rocka („5a#Opera” i „6a#Opera”). Całość wieńczy wycieczka w stronę transowej psychodelii z wykorzystaniem preparowanej gitary w roli głównej („7a#Opera”).

Trochę krótki ten zestaw – bo podporządkowany możliwościom płyty winylowej. Te siedem zrealizowanych z rozmachem kompozycji aż prosi się jednak o kontynuację. Kiedy dźwięki z płyty milkną, ma się wrażenie, że muzyka gaśnie zbyt wcześnie. A może taki był zamysł twórcy? Tak czy siak Juan Rico wychodzi z konfrontacji z soundtrackowym kompozycjami obronną ręką. Potrafi stworzyć sugestywny klimat, omija z powodzeniem mielizny banału i uwodzi bogactwem brzmień. Co na to Hollywood?

Architectural 2016

www.facebook.com/architecturalrecs

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze