Plaid ‎– Polymer
Mateusz Piżyński:

Londyński duet poruszający się na scenie elektronicznej już blisko trzydzieści lat, 7. czerwca wydał swój kolejny studyjny album zatytułowany „Polymer”.

Tyler, The Creator – IGOR
Jarek Szczęsny:

Władca marionetek.

Rod Modell – Captagon
Paweł Gzyl:

Mistrz dubowych brzmień prezentuje własną wizję techno.

Vanishing Twin – The Age of Immunology
Jarek Szczęsny:

Eskapizm potrzebny od zaraz.

Sstrom – Drenched 1 – 12
Paweł Gzyl:

Surowe techno z uszkodzonego komputera.

Mirt – Greed
Jarek Szczęsny:

Wątłe struktury.

Various Artists – 10 Years of Monkeytown
Paweł Gzyl:

Spojrzenie wstecz.

EABS – Slavic Spirits
Jarek Szczęsny:

Jazz w bardo.

Bartosz Kruczyński – Baltic Beat II
Jarek Szczęsny:

Nie chciałbym przesłodzić.

Resina – Traces (Remixes)
Mateusz Piżyński:

Najnowsze wydawnictwo naszej rodzimej, bardzo utalentowanej, artystki, Karoliny Rec (aka Resina) to zestaw 5 utworów, gdzie cztery to genialne reinterpretacje, za którymi stoją Abul Mogard, Lotic, Ben Frost i William Criag.

Różni artyści – Portrety
Jarek Szczęsny:

Sami perkusiści.

Tracey – Biostar
Paweł Gzyl:

Pastelowe electro wyjęte z klubowego kontekstu.

Laurence Pike – Holy Spring
Jarek Szczęsny:

Łyżeczką, a nie chochlą.

Altstadt Echo – This Work Contains Lead
Paweł Gzyl:

Rozdarcie między światem ducha i materii.



Michael Chapman – 50

Ponad pięćdziesięcioletnia kariera brytyjskiego songwritera i gitarzysty, nie przeszkadza mu w przygotowaniu świetnych utworów.

24 stycznia Michael Chapman obchodził swoje 76. urodziny. Przypomnę, że pierwszą solową płytę „Rainmaker” opublikował w 1969 roku. Kolejne ważne albumy to „Fully Qualified Survivor” (1970), „Wrecked Again” (1971) czy „Savage Amusement” (1976). Dzisiaj to są klasyki, choć wówczas bardzo różnie odbierano muzykę Chapmana, mimo tego, że wymieniano jego nazwisko tuż obok takich tuzów jak Davey Graham, Mike Cooper, Bert Jansch czy Richard Thompson. Wyliczanie artystów i zespołów, z którymi przez te wszystkie lata Brytyjczyk koncertował oraz nagrywał jest raczej banalnym ruchem. Chyba lepiej się zastanowić nad tym: z kim nie współpracował Chapman?

Najnowszy longplay mistrza, pt. „50”, poszerza jego bogatą dyskografię liczącą na ten moment kilkadziesiąt pozycji. Tytuł płyty ma prosty przekaz, chodzi o upamiętnienie pięćdziesięciu lat jego koncertowania i nagrywania. Co ważne, „50” to wydawnictwo przygotowane przez Chapmana po długiej przerwie w pełnym składzie. Pewnie doskonale wiecie, że kilka ostatnich krążków artysty składa się z solowych kompozycji na gitarę akustyczną w duchu fingerpickingu. Jeśli umknął wam na przykład dwupłytowy zestaw „Trainsong: Guitar Compositions 1967-2010” (Tompkins Square, 2011), to polecam zakupić ten materiał, gdyż jest po prostu genialny!

Tak jak wspomniałem wcześniej, Chapman przygotował nowe nagrania we współpracy z Steve’em Gunnem, Nathanem Bowlesem (w 2016 roku pisałem o jego solowym albumie „Whole & Cloven”), Jamesem Elkingtonem (Jeff Tweedy), Jasonem Meagherem (No-Neck Blues Band) i Jimim SeiTangiem (Rhyton). Po kilku przesłuchaniach „50” doszedłem do bardzo oczywistego wniosku: biorąc pod uwagę naszą rzeczywistość, czyli świat nadprodukcji, przepychu, nadmiaru etc., to właściwie mija się z celem dogłębne analizowanie czegoś, co jest tak wyjątkowe, klarowne, pochłaniające uwagę, a zarazem ulotne i magiczne. Mam tu na myśli oczywiście dziesięć utworów Michaela Chapmana i jego przyjaciół. To prawdopodobnie jedne z najlepszych piosenek 2017 roku.

20.01.2017 | Paradise of Bachelors

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Strona Paradise of Bachelors »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.