Konieczność – Free Jazz
Jarek Szczęsny:

Zasłużony relaks.

Wolfman – Mark My World Remix EP
Łukasz Komła:

Wariacje na temat jednego utworu zawiniętego w formę remiksów? Najnowsza EP-ka duetu Wolfman spełnia te wymogi.

Aïsha Devi – DNA Feelings
Kasia Jaroch:

Poprzez medytację i terapię dźwiękową, szwajcarska producentka wkracza do świata muzyki. Najlepszego z możliwych światów.

Dwugłos: Jan Jelinek – Zwischen
Redakcja:

Ciekawy eksperyment czy czcza gadanina? Jarek Szczęsny i Maciej Kaczmarski o nowej płycie Jana Jelinka.

Jan Jelinek - Zwischen
Skee Mask – Compro
Paweł Gzyl:

Panorama brytyjskich brzmień sprzed dwóch dekad.

Nur Jaber – If Only – A State Of Peace
Paweł Gzyl:

Mistyka z Bliskiego Wschodu.

Tourist Kid – Crude Tracer
Ania Pietrzak:

Uroki chwilowej niedoskonałości.

Ben McElroy – The Word Cricket Made Her Happy
Jarek Szczęsny:

Folk z dronami.

Wajatta – Casual High Technology
Paweł Gzyl:

House’owy stand-up

Various Artists – Pleasure Instruments
Paweł Gzyl:

Sado-maso techno.

Paide & Fischerle presents Doubts 2
Jarek Szczęsny:

Zabawy z footworkiem.

TWINS – That Which Is Not Said
Mateusz Piżyński:

Synth-popowe new romantic.

Chaos Echœs with Mats Gustafsson – Sustain
Jarek Szczęsny:

Niedługie szaleństwo.

Oliver Way – From The Shadows
Paweł Gzyl:

Londyński koktajl.



Eksperymentalne oblicze RPA – część trzydziesta czwarta

Po wydaniu dwóch ubiegłorocznych składanek, wytwórnia Gqom Oh! nie spoczywa na laurach, ale publikuje kolejną znakomitą pozycję. Tym razem EP’kę producenta Dominowe.

W pierwszej kolejności Gqom Oh! wypuściło kompilację „The Sound of Durban Vol.1”, a następnie po kilku miesiącach pojawiło się „Gqom Oh! x Crudo Volta Mixtape”. Na obu tych wydawnictwach znalazły się nagrania 19-letniego producenta z Durbanu nagrywającego jako Dominowe.

EP’ka „SiyaThakatha” to pierwszy oficjalny materiał południowoafrykańskiego twórcy, który właśnie ukazał się na winylu. Choć wersja cyfrowa umożliwia pobranie trzech dodatkowych utworów, więc koniec końców otrzymujemy łącznie czterdzieści minut muzyki. W każdej z tych kompozycji Dominowe prezentuje nam różne style swojej twórczości. Oczywiście punktem wyjścia jest gqom (gatunek muzyki elektronicznej powstały w Durbanie, będący ściśle powiązany z tańcem bhenga. Gqom łączy w sobie mroczną, basową elektronikę z plemienną rytmiką, elementami house’u, instrumentalnego hip-hopu, funku, kulturą soundsystemów, sgubhu czy kwaito).

Całość otwiera „Newlands Mgido” dające powiew mrocznego i niskiego basu (gqom). Ten obłędny trans przedłuża fragment „Umzabalazo” („We Broken”) utrzymany w stylistyce core tribe, jaka zrodziła się w Durbanie. Nie inaczej jest w „Tribute to Gqom Oh! (outro)” (sghubu), jeśli chodzi o poziom natężenia hipnozy, przypominający dziki i nocny taniec z czarownicami Zulu. Kolejne dwa utwory „Umthakathi” i „Bhenga Nezinja” także reprezentują sghubu. Z jednej strony połamane bity oraz syntezatorowe melodie, a z drugiej – motoryka zakorzeniona w techno, poszatkowany wokal i specyficzny puls nadający wyjątkowy charakter.

Bonusowe numery również wciągają. „Club Killer” z pewnością ucieszy fanów house’u, zaś „Instrumental” to mieszanka elementów gqom’u i sgubhu, a wyśmienity „City Rise” to coś w rodzaju deep sgubhu.

Ja traktuję EP’kę „SiyaThakatha” jako rozgrzewkę. Ten chłopak ma w sobie ogromny potencjał. Z jego muzyki – jak też innych elektroników z Durbanu/RPA – wyłania się energia, myśl ewidentnie spoglądają w przyszłość.

27.01.2017 | Gqom Oh!

_DSC9548 by tommaso cassinis

Dominowe, fot. Tommaso Cassinis

 

Strona Facebook Dominowe »Strona Facebook Gqom Oh! »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze