Variant – Sequential Sleep
Paweł Gzyl:

Mistyka dźwiękowej syntezy.

Niko Marks – Day Of Knowing
Paweł Gzyl:

Konserwatyzm w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Hurtmold & Paulo Santos – Curado
Łukasz Komła:

Awangarda na tropikalnych nogach.

The Necks – Unfold
Łukasz Komła:

Nieprzewidywalni czarodzieje.

Carsten Jost – Perishable Tactics
Paweł Gzyl:

Siedemnaście lat minęło jak jeden dzień.

Tin Man – Dripping Acid
Paweł Gzyl:

Acidowy mamut.

Differ-Ent – Good To Be Differ-Ent
Paweł Gzyl:

Warto czasem być in-nym.

A601-2 – Shibuya Hypnagogia
Paweł Gzyl:

Dźwiękowa rzeźba.

Various Artists – Dreamy Harbour
Paweł Gzyl:

Nowoczesna psychodelia.

Michael Chapman – 50
Łukasz Komła:

Ponad pięćdziesięcioletnia kariera brytyjskiego songwritera i gitarzysty, nie przeszkadza mu w przygotowaniu świetnych utworów.

Emptyset – Borders
Paweł Gzyl:

We will rock you!

Brian Eno – Reflection
Maciej Kaczmarski:

Najwyższej próby ambient od klasyka gatunku.

Dettmann Klock – Phantom Studies
Paweł Gzyl:

Spotkanie dwóch mocarzy techno.

Baba Zula – XX
Łukasz Komła:

W ubiegłym roku zespół świętował swoje 20. urodziny, teraz Glitterbeat wydał ich składankę m.in. z niepublikowanym dotąd materiałem.  

Eksperymentalne oblicze RPA – część trzydziesta czwarta

Po wydaniu dwóch ubiegłorocznych składanek, wytwórnia Gqom Oh! nie spoczywa na laurach, ale publikuje kolejną znakomitą pozycję. Tym razem EP’kę producenta Dominowe.

W pierwszej kolejności Gqom Oh! wypuściło kompilację „The Sound of Durban Vol.1”, a następnie po kilku miesiącach pojawiło się „Gqom Oh! x Crudo Volta Mixtape”. Na obu tych wydawnictwach znalazły się nagrania 19-letniego producenta z Durbanu nagrywającego jako Dominowe.

EP’ka „SiyaThakatha” to pierwszy oficjalny materiał południowoafrykańskiego twórcy, który właśnie ukazał się na winylu. Choć wersja cyfrowa umożliwia pobranie trzech dodatkowych utworów, więc koniec końców otrzymujemy łącznie czterdzieści minut muzyki. W każdej z tych kompozycji Dominowe prezentuje nam różne style swojej twórczości. Oczywiście punktem wyjścia jest gqom (gatunek muzyki elektronicznej powstały w Durbanie, będący ściśle powiązany z tańcem bhenga. Gqom łączy w sobie mroczną, basową elektronikę z plemienną rytmiką, elementami house’u, instrumentalnego hip-hopu, funku, kulturą soundsystemów, sgubhu czy kwaito).

Całość otwiera „Newlands Mgido” dające powiew mrocznego i niskiego basu (gqom). Ten obłędny trans przedłuża fragment „Umzabalazo” („We Broken”) utrzymany w stylistyce core tribe, jaka zrodziła się w Durbanie. Nie inaczej jest w „Tribute to Gqom Oh! (outro)” (sghubu), jeśli chodzi o poziom natężenia hipnozy, przypominający dziki i nocny taniec z czarownicami Zulu. Kolejne dwa utwory „Umthakathi” i „Bhenga Nezinja” także reprezentują sghubu. Z jednej strony połamane bity oraz syntezatorowe melodie, a z drugiej – motoryka zakorzeniona w techno, poszatkowany wokal i specyficzny puls nadający wyjątkowy charakter.

Bonusowe numery również wciągają. „Club Killer” z pewnością ucieszy fanów house’u, zaś „Instrumental” to mieszanka elementów gqom’u i sgubhu, a wyśmienity „City Rise” to coś w rodzaju deep sgubhu.

Ja traktuję EP’kę „SiyaThakatha” jako rozgrzewkę. Ten chłopak ma w sobie ogromny potencjał. Z jego muzyki – jak też innych elektroników z Durbanu/RPA – wyłania się energia, myśl ewidentnie spoglądają w przyszłość.

27.01.2017 | Gqom Oh!

_DSC9548 by tommaso cassinis

Dominowe, fot. Tommaso Cassinis

 

Strona Facebook Dominowe »Strona Facebook Gqom Oh! »

Polecamy:

Codzienne rekomendacje na Facebooku:

Komentarze