Bottle Tree – Bottle Tree
Łukasz Komła:

Na chicagowskiej scenie wyrosło butelkowe drzewo!

Seabuckthorn – Turns
Łukasz Komła:

Gitara zapędziła elektronikę do drewnianej chaty.

Tobias. – Eyes In The Center
Paweł Gzyl:

Samoodtwarzająca się elektronika.

Gas – Narkopop
Paweł Gzyl:

Jeden z najbardziej oczekiwanych powrotów w historii nowej elektroniki.

P.E.A.R.L. – Temptation Through Impatience
Paweł Gzyl:

Sztuka umierania w rytmie techno.

Blaine Todd – Golden Apples of the West
Łukasz Komła:

Czy jedne z najpiękniejszych piosenek tego roku napisał Blaine Todd?

Ulver – The Assassination of Julius Caesar
Adam Mańkowski:

Wilki z północy wciąż kondensują muzyczne stylistyki.

Air Texture Vol. V – Compiled By Spacetime Continuum & Juju & Jordash
Paweł Gzyl:

Ambient to nie zawsze znaczy to samo.

Miwon – Jigsawtooth
Paweł Gzyl:

Wbrew modzie.

Gary Holldman – My Trips EP
Paweł Gzyl:

Tym razem swoje producenckie talenty objawia nam sam szef poznańskiej wytwórni.

Dark Sky – Othona
Paweł Gzyl:

Koniec z komercyjnymi ambicjami.

Go Hiyama – I Am Goodbye
Maciej Kaczmarski:

Go, Hiyama, go!

Ben Long – Standing Alone
Paweł Gzyl:

Kiepska okładka, ale muzyka przednia.

King Ayisoba – 1000 Can Die
Łukasz Komła:

Król na pokładzie Glitterbeatu! 

Differ-Ent – Good To Be Differ-Ent

Warto czasem być in-nym.

Eric Dulan nieprzypadkowo przyjął pseudonim DJ Bone. Tak się bowiem złożyło, że jego specjalnością od ponad dwóch dekad jest prowadzenie tanecznych imprez. Zaczynał oczywiście w rodzimym Detroit, ale z czasem jego pasja do winylowego brzmienia i soulowego techno stała się znana również w Europie. Dziś czarnoskóry weteran ma opinię mistrza w swoim fachu – którą potwierdził choćby ostatnio grając w porywający wręcz sposób ośmiogodzinny set w krakowskim klubie 89.

Przy całym swym didżejskim zaangażowaniu, Dulan nie odpuścił tworzenia własnej muzyki i ma na swym koncie całkiem sporo wydawnictw – głównie winylowych singli publikowanych przez dwie swoje wytwórnie – Subject Detroit i Encounter. Do tej pory zrealizował tylko jeden album – i był to wypełniony ciężkim techno „Out Of Nowhere” z 2007 roku. Teraz dołącza doń drugie tego rodzaju wydawnictwo – tym razem jednak firmowane szyldem Differ-Ent, który amerykański producent objawił po raz pierwszy dwa lata temu, nagrywając dla brytyjskiej firmy Don’t Be Afraid.

W przeciwieństwie do poprzedniego albumu, „Good To Be Differ-Ent” ma bardziej zróżnicowany charakter. Jasne, nie mogło tu zabraknąć mocnego techno – i dostajemy je w takich utworach, jak „Marvel Less” czy „Melt Alergic Flew Antsy”, które jednak zaskakują zestawieniem metalicznych perkusjonaliów z przejmująco melodyjną elektroniką. Słychać tutaj echa klasyki z Motor City – choćby w osadzonym na plemiennym pulsie niczym dawne nagrania Stacey Pullena „Drum Addict” czy przywołującym wspomnienie „Jaguara” DJ Rolando transowym „Fasten 8 Shun”.

Do tej pory DJ Bone dosyć rzadko objawiał swą pasję do mechanicznego electro. Tutaj nadrabia tę zaległość – i w takich nagraniach, jak „Compute Her”, „Motive Hate Shun” czy „I.M. Differ-Ent” dostajemy nerwowe bity i zimne klawisze wymodelowane oczywiście również na detroitową modłę, niczym dobrze nam znane klasyki Drexciyi czy Dopplereffekt. Słychać na płycie, że czarnoskóry producent słucha też nowości z klubowej sceny. Stąd pojawia się w tej kolekcji surowy house o chicagowskim sznycie w stylu modnych produkcji z L.I.E.S. („We Have U Surrounded”), eksperymenty z brudnymi dźwiękami rodem z z White Material („Gem In Eyes”), czy nawet reminiscencje post-punkowych nastrojów spod znaku Cititrax („A Calm Bliss”).

Wszystko to układa się jednak w miarę spójną całość, z powodzeniem łączącą klubowe i ilustracyjne kompozycje. Przy okazji poznajemy muzykę Erika Dulana z nieco innej strony – nie tylko pełną mocnej energii typowej dla techno, ale też śmiało otwierającą się na bardziej soundtrackowe formy muzyczne. Być może dlatego „Good To Be Differ-Ent” ukazuje się pod innym szyldem – oznaczającym, że będziemy mieli do czynienia z czymś naprawdę odmiennym. I tak się dzieje – ale rozczarowania nie ma, bo autor albumu i tak pozostaje na nim tym samym wielbicielem elektronicznego soulu i funku, co na płytach firmowanych pseudonimem DJ Bone.

Don’t Be Afraid 2017

www.dontbeafraidrecordings.com

www.facebook.com/dontbeafraidrecordings

Rekrutujemy! Dołącz do redakcji Nowamuzyka.pl

Chcesz pisać o muzyce? Napisz do nas! Rozpoczęliśmy rekrutację do naszego zespołu. Po prostu wyślij maila z przykładowym tekstem. Dowiedz się więcej tutaj »



Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze