Babadag – Šulinys
Jarek Szczęsny:

Nie budźcie śniącego.

Lee Gamble – In A Paraventral Scale
Paweł Gzyl:

Początek trylogii.

Maurice Louca – Elephantine
Łukasz Komła:

Gargantuiczna bliskość jazzowego kosmosu.

Hoera. – ≈
Łukasz Komła:

Uderzająca subtelność. 

Julia Kent – Temporal
Jarek Szczęsny:

Hipnotyzowanie słuchacza.

Bendik Giske – Surrender
Jarek Szczęsny:

Zagwozdka.

Wiktor Stribog – Poradnik Uśmiechu OST
Stanisław Bryś:

Grzybowe melodie w duchologicznym sosie. 

Orphan Ann – The Practice Of Surrender
Paweł Gzyl:

Piękno w mroku.

Ami Shavit – Yom Kippur 1973
Jarek Szczęsny:

Inspirowane wojną.

Jakub Lemiszewski – Podróż Na Wschód – Część I
Jarek Szczęsny:

Kuba i kamień filozoficzny.

Mchy i Porosty – The Dead Pterodactyl
Mateusz Piżyński:

Techno na strychu.

Nkisi – 7 Directions
Jarek Szczęsny:

Kosmos można stracić z oczu.

Robert Farrugia ‎– Adrift
Mateusz Piżyński:

Harmonijny ambient z mrokiem tylko na okładce?

Passarani – W.O.W.
Paweł Gzyl:

Rzym-Detroit-Chicago-Sheffield.



Andi Otto

Właśnie się ukazał czwarty solowy krążek Andiego Otto.

Otto (znany też jako Springintgut) jest kompozytorem, wiolonczelistą, producentem, didżejem, wykładowcą i aktorem pochodzącym z Hamburga. Współzałożyciel wytwórni Pingipung oraz członek berlińskiego kolektywu Flynn Theater. Artysta grając na wiolonczeli wykorzystuje pewien rodzaj e-bowa, który stworzył we współpracy z holenderską STEIM. To urządzenie nazwał – fello.

Rok temu niemiecki artysta wypuścił 7-calową EP’kę „Bangalore Whispers” (tutaj o niej pisałem). Teraz wraca z długogrającym albumem, pt. „Via” (27.01.2017 | Pingipung). W dwóch nagraniach („Bangalore Whispers”, „Via”) słyszymy głos indyjskiej wokalistki MD Pallavi, zaś pozostałe kompozycje to raczej instrumentalna elektronika (sampling wokalny też jest) z dodatkiem żywych brzmień wiolonczeli, harfy, różnych cytr oraz własnej konstrukcji syntezatorów modularnych i starych maszyn analogowych (np. Roland System 100).

Otto bardzo ciekawe rzeczy prezentuje zarówno w warstwie melodycznej, jak i rytmicznej – wyciąga rękę w stronę dubu, tech-house’u, downtempo – ale nie ma tu mowy o monotonii czy prostackich bitach zbryzganych etno (jeszcze gorzej byłoby to nazwać world music). „Via” zaliczam do tych najciekawszych wydawnictw tego roku, jakie pojawiły się w ostatnim czasie.

 

Oficjalna strona artysty »Profil na Facebooku »Profil na BandCamp »Strona Pingipung »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze

Comments are closed.