Variant – Sequential Sleep
Paweł Gzyl:

Mistyka dźwiękowej syntezy.

Niko Marks – Day Of Knowing
Paweł Gzyl:

Konserwatyzm w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Hurtmold & Paulo Santos – Curado
Łukasz Komła:

Awangarda na tropikalnych nogach.

The Necks – Unfold
Łukasz Komła:

Nieprzewidywalni czarodzieje.

Carsten Jost – Perishable Tactics
Paweł Gzyl:

Siedemnaście lat minęło jak jeden dzień.

Tin Man – Dripping Acid
Paweł Gzyl:

Acidowy mamut. Johannes Avuninen zdobył sobie popularność na początku obecnej dekady, kiedy pod szyldem Tin Man zaczął prezentować kolejne płyty odświeżające w fascynujący sposób klasyczne brzmienia generowane na syntezatorach Roland TB303. Największe powodzenie przyniosły amerykańskiemu producentowi mieszkającemu obecnie w Wiedniu […]

Differ-Ent – Good To Be Differ-Ent
Paweł Gzyl:

Warto czasem być in-nym.

A601-2 – Shibuya Hypnagogia
Paweł Gzyl:

Dźwiękowa rzeźba.

Various Artists – Dreamy Harbour
Paweł Gzyl:

Nowoczesna psychodelia.

Michael Chapman – 50
Łukasz Komła:

Ponad pięćdziesięcioletnia kariera brytyjskiego songwritera i gitarzysty, nie przeszkadza mu w przygotowaniu świetnych utworów.

Emptyset – Borders
Paweł Gzyl:

We will rock you!

Brian Eno – Reflection
Maciej Kaczmarski:

Najwyższej próby ambient od klasyka gatunku.

Dettmann Klock – Phantom Studies
Paweł Gzyl:

Spotkanie dwóch mocarzy techno.

Baba Zula – XX
Łukasz Komła:

W ubiegłym roku zespół świętował swoje 20. urodziny, teraz Glitterbeat wydał ich składankę m.in. z niepublikowanym dotąd materiałem.  

Tin Man – Dripping Acid

Acidowy mamut.

Johannes Avuninen zdobył sobie popularność na początku obecnej dekady, kiedy pod szyldem Tin Man zaczął prezentować kolejne płyty odświeżające w fascynujący sposób klasyczne brzmienia generowane na syntezatorach Roland TB303. Największe powodzenie przyniosły amerykańskiemu producentowi mieszkającemu obecnie w Wiedniu dwa zestawy – „Neo Neo Acid” i „Ode” – opublikowane przez Absurd z Los Angeles. Sukces tych wydawnictw sprawiły, że Tin Man stał się częstym gościem w europejskich i amerykańskich klubach. To pociągnęło za sobą liczne kooperacje artysty – przede wszystkim z włoskim duetem Cassegrain, ale też z Donato Dozzym czy Johnem Tejadą. W końcu po trzech latach przerwy twórca powraca z nowym albumem – tym razem wydanym jednak w niezwykły sposób – aż na sześciu winylowych dwunastocalówkach.

W sumie to aż siedemnaście nagrań, które trwają aż ponad dwie godziny. Już fakt ten rzutuje w ogromnym stopniu na odbiór zestawu. Muzyka tworzona przez Tin Mana ma bowiem swój urok, ale tak naprawdę jest dosyć monotonna. Trzeba więc być wielkim miłośnikiem acidowych brzmień, aby przedrzeć się przez ten zestaw od początku do końca za jednym zamachem. Większość utworów jest skonstruowana właściwie według tej samej zasady: z jednej strony mamy tu twarde i masywne rytmy rodem z ciężkiego techno, a z drugiej – nastrojowe i eteryczne partie Rolanda TB303. Od czasu do czasu pojawiają się jedynie drobne modulacje tego pomysłu – choćby przez wprowadzenie dubowych basów czy odwołania do klasyków w rodzaju wczesnego Richiego Hawtina.

Słucha się tego dobrze, bo Tin Man potrafi stworzyć przy pomocy prostych środków naprawdę wyraziste brzmienie i sugestywny nastrój. Uważne ucho wychwyci tu oczywiście nieco niuansów: choćby industrialną obróbkę dźwięku w „Oily Acid”, niezwykłe partie niby-chórów („Pooling Acid”), IDM-ową elektronikę („Soaking Acid”) czy glitchowe defekty („Evaporated Acid”). Wszystko to jednak z czasem zlewa się w jeden strumień kwaśnych modulacji płynący spokojnym nurtem przez chyba nazbyt długi czas. Cóż – selekcja materiału też jest sztuką, która nie wszystkim jest dana do opanowania. Poprzednie wydawnictwa Tin Mana wskazywały, że potrafi on zaprezentować swój materiał w zwartej i sensownej formie. Tym razem jednak w tej kwestii instynkt zawiódł artystę. No chyba, że licząc na winylową modę, chciał po prostu konkretnie zarobić na sześciopłytowym zestawie.

Global A 2017

www.globala.org

www.tinmanmusic.com

www.facebook.com/pages/TIN-MAN/134390536615720

Polecamy:

Codzienne rekomendacje na Facebooku:

Komentarze