Nocow – Vozduh/Voda/Zemlya
Paweł Gzyl:

Opus magnum naszego sąsiada zza wschodniej granicy.

Andy Cooper – The Layered Effect
Jarek Szczęsny:

Dawno niewidziana radość.

Dirtmusic – Bu Bir Ruya
Łukasz Komła:

Tym razem muzykę duetu „pobrudzili” Turcy.   

Frank Bretschneider – Lunik
Paweł Gzyl:

Awangarda też lubi potańczyć.

Młody Łucznik – Dreambank
Jarek Szczęsny:

Raczej wygryw.

JANKA – Krzyżacy EP
Ania Pietrzak:

Na pełnym luzie.

The Empire Line – Rave
Paweł Gzyl:

Rave nie zawsze znaczy to samo.

Rhye – Blood
Jarek Szczęsny:

Jakby nic się nie zmieniło.

Szymon Nidzworski Project feat. Andrzej Seweryn – Behind Your Eyelids
Ania Pietrzak:

Muzyka, która przypomina o pierwotności oddechu.

Various Artists – Waves Of The Future
Paweł Gzyl:

Retrofuturystyczne wizje.

John Tejada – Dead Start Program
Paweł Gzyl:

W odwrotnym kierunku niż reszta.

Efrim Manuel Menuck – Pissing Stars
Jarek Szczęsny:

Topniejące napięcie.

Palmbomen II – Memories Of Cindy
Paweł Gzyl:

Elektroniczne wspomnienia z przyszłości.

Fire! – The Hands
Jarek Szczęsny:

Krótkie spięcie.

Rema Hasumi

Nowojorska Ruweh Records opublikowała drugi solowy album japońskiej pianistki, improwizatorki i wokalistki Rema Hasumi.

W ubiegłym roku pisałem o jej debiutanckim krążku, pt. „Utazata” (2015), jednocześnie otwierającym działalność wspomnianej Ruweh Records. Na tym wydawnictwie Hasumi dokonał własnej interpretacji utworów z gatunku gagaku, będących klasycznym przykładem muzyki dworskiej. Wówczas artystce towarzyszyli Todd Neufeld, Thomas Morgan, Billy Mintz, Ben Gerstein i Sergio Krakowski.

Najnowsza płyta „Billows of Blue” (styczeń 2017) została nagrana w zupełnie innym składzie, oprócz liderki grającej na fortepianie i śpiewającej, pojawili się: kontrabasista Masa Kamaguchi oraz perkusista Randy Peterson. Tym razem muzyka Hasumi zakotwiczyła się bliżej jazzowego idiomu wyrastającego z inspiracji twórczością Annette Peacock, Cecil Taylor, Masabumi Kikuchi, Alice Coltrane, Jen Shyu czy Geri Allen. Od siebie dorzuciłbym jeszcze jedno skojarzenie na poziomie wokalnym, mianowicie postać Matany Roberts. „Billows of Blue” przyciąga również uwagę wyjątkowym brzmieniem sekcji rytmicznej – naturalnym, bez postprodukcyjnego efekciarstwa. Sugestywny dialog między Kamaguchim a Petersonem, zanurzony w intymnej aurze fortepianowo-wokalnych improwizacji Japonki, znakomicie sprawdza się na całym longplayu.

 

Strona Ruweh Records »Profil na Facebooku »

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze