Dubit – Vitriol
Paweł Gzyl:

Studia nie poszły na marne.

Ghostpoet – Dark Days + Canapés
Jarek Szczęsny:

Dojrzałość artysty.

Siriusmo – Comic
Paweł Gzyl:

Koniec szczeniackich wygłupów.

Meridian Brothers – ¿Dónde Estás María?
Łukasz Komła:

Meridian Brothers po raz kolejny wysyłają nas na planetę szaleństw!  

STILL – I
Paweł Gzyl:

Gotowi na twerking?

Gebrueder Teichmann – Lost On Earth
Jarek Szczęsny:

Braterskie przedsięwzięcie.

Meeting By Chance – Lines EP
Ania Pietrzak:

Wydawałoby się, że muzyka nie słyszy tego kto słucha. To nieprawda, słyszy.

Khalil – The Water We Drink
Paweł Gzyl:

R&B tylko dla odważnych.

Zola Jesus – Okovi
Jarek Szczęsny:

Pop w industrialno-elektronicznej masce.

Beastie Respond – Information City
Krystian Zakrzewski:

Symulacje rzeczywistości.

Mount Kimbie – Love What Survives
Bartek Woynicz:

Bez wątpienia jedna z najważniejszych płyt tego roku!

Nadine Shah – Holiday Destination
Jarek Szczęsny:

Nie ma ucieczki od polityki.

Various Artists – Superlongevity 6
Paweł Gzyl:

Największe gwiazdy minimalu na dwóch płytach.

Bicep – Bicep
Ania Pietrzak:

London calling!

Rema Hasumi

Nowojorska Ruweh Records opublikowała drugi solowy album japońskiej pianistki, improwizatorki i wokalistki Rema Hasumi.

W ubiegłym roku pisałem o jej debiutanckim krążku, pt. „Utazata” (2015), jednocześnie otwierającym działalność wspomnianej Ruweh Records. Na tym wydawnictwie Hasumi dokonał własnej interpretacji utworów z gatunku gagaku, będących klasycznym przykładem muzyki dworskiej. Wówczas artystce towarzyszyli Todd Neufeld, Thomas Morgan, Billy Mintz, Ben Gerstein i Sergio Krakowski.

Najnowsza płyta „Billows of Blue” (styczeń 2017) została nagrana w zupełnie innym składzie, oprócz liderki grającej na fortepianie i śpiewającej, pojawili się: kontrabasista Masa Kamaguchi oraz perkusista Randy Peterson. Tym razem muzyka Hasumi zakotwiczyła się bliżej jazzowego idiomu wyrastającego z inspiracji twórczością Annette Peacock, Cecil Taylor, Masabumi Kikuchi, Alice Coltrane, Jen Shyu czy Geri Allen. Od siebie dorzuciłbym jeszcze jedno skojarzenie na poziomie wokalnym, mianowicie postać Matany Roberts. „Billows of Blue” przyciąga również uwagę wyjątkowym brzmieniem sekcji rytmicznej – naturalnym, bez postprodukcyjnego efekciarstwa. Sugestywny dialog między Kamaguchim a Petersonem, zanurzony w intymnej aurze fortepianowo-wokalnych improwizacji Japonki, znakomicie sprawdza się na całym longplayu.

 

Strona Ruweh Records »Profil na Facebooku »

 


 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze