ŻAL – Teodor
Paulina Miedzińska:

Muzyka ŻAL’u jest mroczna u podstaw, a drąży ją taneczne ziarno.

zvλd – Baklava
Maciej Kaczmarski:

Tajemnicze słodycze.

M.E.S.H. – Hesaitix
Paweł Gzyl:

Czy angielskiemu producentowi udało się przeskoczyć nowatorski debiut?

Nadah El Shazly – Ahwar
Łukasz Komła:

Egipska awangarda na krawędzi jawy i snu.

Anja Schneider – SoMe
Paweł Gzyl:

Pierwszy album niemieckiej producentki od dziewięciu lat.

Gajek – 17
Paweł Gzyl:

„17” to tak naprawdę odwrócone „71”.

Fallbeil – Macht Macht Zement
Paweł Gzyl:

Genialni dyletanci powrócili!

Various Artists – Watergate XV
Paweł Gzyl:

Tak się bawi Watergate.

Paul St. Hilaire & Rhauder ‎– Derdeoc
Maciej Kaczmarski:

Spadkobiercy kolektywu Basic Channel.

John Lake – #void
Jarek Szczęsny:

Jan od odczłowieczania.

Blush Response – Infinite Density
Paweł Gzyl:

EBM w służbie techno – i na odwrót.

Burial – Untrue po 10 latach
Redakcja:

Jak oceniamy „Untrue” z perspektywy 10 lat? Jak mocno ta płyta wpłynęła na nas, a jak mocno na elektronikę? Przeczytajcie opinie autorów NM i komentujcie.

Moritz Von Oswald & Ordo Sakhna – Moritz Von Oswald & Ordo Sakhna
Paweł Gzyl:

Mistrz dub-techno i kirgiska kapela ludowa. Co z tego wynika?

Acid Jesus – Flashbacks 1992 – 1998
Paweł Gzyl:

Ponadczasowa klasyka.

Orphx – Archive 1993 – 1994

Nieznane początki kanadyjskiego duetu.

Choć industrial narodził się w 1977 roku za sprawą debiutanckiego albumu Throbbing Gristle, to tak naprawdę większy wpływ na rozwój gatunku miały płyty muzycznie ciekawszych zespołów – choćby Cabaret Voltaire czy S.P.K. I dlatego to dopiero na początku lat 80. stylistyka ta przeżyła swój prawdziwy rozkwit. Choć była to jedna z najbardziej radykalnych odmian post-punku (ale też psychodelii), za sprawą niezależnej dystrybucji płyt i kaset, cieszyła się w ówczesnym undergroundzie ogromną popularnością.

Podobnie jak w przypadku większości gatunków wyrosłych na punkowym podłożu, również industrial wytracił swój impet w 1984 roku. Cezurę tę wyznaczyły przede wszystkim sukcesy wspomnianych już wcześniej grup Cabaret Voltaire i S.P.K., które zwróciły się w stronę mrocznej i hipnotycznej – ale tanecznej – elektroniki. W tym samym czasie zadebiutował też duet Coil, który zaimportował do industrialu elementy piosenki. Ważne było również pojawienie się nowych syntezatorów, które wniosły do tego nurtu bardziej gładkie brzmienie.

W efekcie od 1985 mówimy już raczej o post-industrialu, dosyć pojemnym gatunku, który mimo eksplozji popularności techno i house’u pod koniec dekady, nadal się rozwijał. Z jednej strony swoją działalność rozpoczęłą wtedy szwedzka wytwórnia Cold Meat Industry, konsekwentnie podkręcająca radykalny charakter tej muzyki, a z drugiej popularność zyskały niemieckie tłocznie Ant-Zen, Hymen i HANDS, które  postawiły z kolei na asymilowanie wpływów nowych odmian elektroniki.

Jednym z najważniejszych wykonawców nagrywających z czasem dla tej ostatniej firmy okazał się kanadyjski duet Orphx. Zadebiutował jeszcze jako trio na początku lat 90., publikując nakładem lokalnego kolektywu Xcreteria dwie kasety – „01” i „02”. Dziś, kiedy Christina Sealey i Richard Oddie święcą triumfy jako współtwórcy industrialnego techno, materiał z ich pierwszych wydawnictw powraca w formie kompilacji opublikowanej na winylu przez Mannequin, a na kompakcie – przez Hospital Productions.

Choć dwadzieścia nagrań umieszczonych w kolekcji zostało zrealizowanych w latach 1993 – 1994, brzmią one jakby powstały co najmniej dekadę wcześniej. Kiedy niemal w tym samym czasie Coil flirtował z techno na „Love Secret Domain”, a Deutsch Nepal i Brighter Death Now kreowali nowe oblicze post-industrialu, inkorporując wpływy ambientu, tribalu i power electronics, Kanadyjczycy tworzyli surowe i szorstkie brzmienia, które przypominały bardziej dokonania S.P.K., Maurizio Bianchiego czy Laibacha z początku lat 80.

Najwięcej na „Archive 1993 – 1994” ziarnistego noise’u, opartego na strumieniach warczących przesterów i świdrujących efektach („Conceptus”). Czasem zza tej ściany morderczego dźwięku dochodzą szczątkowe rytmy i głosy, dzięki czemu kompozycje nabierają bardziej zorganizowanego charakteru („Reservoirs Of Infection”). Nie brak tu również agresywnego industrialu, w którym jest miejsce na fabryczne stuki i przemysłowe zgrzyty („Miasma”), ale też oniryczną elektronikę i beznamiętne melorecytacje („Exposure”).

Jeśliby gdzieś tutaj szukać śladów tego, co Orphx robi dzisiaj, to w zaledwie kilku nagraniach, w których pojawia się warstwa rytmiczna. Nie ma ona jednak jeszcze nic wspólnego z techno, a raczej bliżej jej do mechanicznych czy marszowych bitów, stosowanych w latach 80. przez wspomnianego Laiabacha, ale też Geins’t Nait czy wczesny Swans. To przede wszystkim dwie rozbudowane i najciekawsze kompozycje – „Excruciate” i „Monophilia”. Dobrze wypada też narracyjny „The Sodomite”, przypominając późniejsze, horrorowe soundtracki Demdike Stare.

Tak naprawdę Orphx nabrał wiatru w żagle dopiero w 1999 roku, kiedy nawiązał współpracę z wytwórnią HANDS, publikując album „Via Mediativa”. Tam noise’owy i industrialny zgiełk znalazł w nowatorski sposób idealny kontrapunkt w postaci mocnej rytmiki techno. Nic dziwnego, że niebawem zwrócił uwagę na duet Adam X, czego efektem stały się kolejne EP-ki Kanadyjczyków dla jego wytwórni Sonic Groove, już jednoznacznie zorientowane na muzykę klubową. „Archive 1993-1994” w tym kontekście to jedynie ciekawostka dla fanów projektu, wydobywająca z mroków historii jego zapomniane początki.

Hospital Productions/Mannequin 2017

www.hospitalproductions.net

www.mannequinrecords.com

www.orphx.com

www.facebook.com/orphx

 

Dołącz do ponad 10 000 fanów na Facebooku:

Komentarze